Szczeciniacy po latach (7)

W Szczecinie na przełomie czerwca i lipca 2003 r. odbywał się zlot „Mini-Reunion ’68”, skupiający żydowskich emigrantów z tego miasta. W większości byli to ludzie, którzy wyjechali z Polski w latach sześćdziesiątych. Prezentowane wypowiedzi zostały zebrane podczas nagrań na potrzeby radia i telewizji dokonanych przez Małgorzatę Frymus i Grzegorza Fedorowskiego. Zachowano ich pierwotną konstrukcję i formę.

Szurik Chmielnicki

Nazywałem się Szurik Chmielnicki, to znaczy Aleksander Chmielnicki. I zmieniłem swoje nazwisko na Alex Newman, kiedy pojechałem do Stanów Zjednoczonych. Jestem z Denver w Colorado. Moja żona nie mogła wymówić mojego nazwiska i powiedziała mi, żebym zmienił nazwisko. Stałem się nowym człowiekiem, to zmieniłem nazwisko na new man – nowy człowiek. Nikt w mojej rodzinie nie był wierzący i ja nigdy nie wierzyłem w Boga. Dziś też nie wierzę.


Wyjechałem z Polski w 1965 r., czyli trochę wcześniej niż inni. Moi rodzice chcieli wyjechać. Oni nie chcieli zawsze mieszkać w Polsce. Mój ojciec chciał wyjechać do Izraela, ale ja nie chciałem. Dlatego zdecydowaliśmy się na Stany Zjednoczone.

W 1944 r., jak się urodziłem w Rosji, to moi rodzice chcieli wyjechać stamtąd do Niemiec. Przyjechali do Szczecina i już dalej nie mogli jechać. A ja byłem mały, miałem dwa lata. Wtedy się tu Polska stała. Poprzednio były Niemcy.

Mój ojciec był w polskim wojsku, przyjechał z Armią Ludową. Dojechał z armią do Szczecina i tak tu został.

Ojciec urodził się w Warszawie, matka na Ukrainie. Też była Żydówką. Jak wybuchła wojna, to ojciec mieszkał w tej części Warszawy, którą zajęli Rosjanie. Wtedy oni go zabrali do Rosji. Tam ojciec poznał mamę.

Ojciec zawsze pragnął wyjechać do Izraela, bo tam mieszkali Żydzi. Ja nie widziałem żadnej przyszłości w Izraelu. Pojechałem do Stanów Zjednoczonych, bo wiedziałem, że tam będę miał lepszą przyszłość.

Matka bardzo wierzyła w Stalina, ale jak już opuściła Związek Radziecki, to pojechałaby wszędzie tam, gdzie ojciec chciał jechać. Ona o nic nie pytała. Ojciec powiedział, jedziemy tam, to ona na to przystała.

Najpierw przyjechaliśmy całą rodziną do Pittsburgha., później mieszkałem w Filadelfii, potem w Teksasie, a dopiero na koniec w Colorado. Jeździłem po całym świecie. Moi rodzice na stałe zamieszkali w Filadelfii. Siostry też tam zostały.
W 1965 r. miałem 21 lat i bardzo chciałem wyjechać do Stanów. Ojciec złożył właśnie wszystkie papiery na wyjazd do Izraela, ale właśnie wtedy dostałem powołanie do polskiego wojska. Chciałem iść do armii, ojciec był temu przeciwny. I wówczas załatwił szybszy wyjazd do Stanów.

Ożeniłem się w 1968 r., mam syna, który ma 34 lata. Moja żona była Żydówką z Argentyny. Teraz jestem po rozwodzie.

Po przyjeździe do Stanów wstąpiłem do tamtejszego wojska. Nie chciałem jechać do Wietnamu, (…). Poznałem moją żonę, a dziewięć miesięcy później założyłem rodzinę. Rozwiodłem się po trzynastu latach. Żona miała na imię Rachela, a na nazwisko Kuźmiński. Jej rodzice byli z Rumunii i z Polski. Ale mój syn o sobie mówi, że jest Amerykaninem. On nie rozmawia ani po polsku, ani po hiszpańsku, zna tylko amerykański. O sobie mówi – jestem Amerykaninem. Nie Amerykaninem żydowskim, argentyńskim, czy polskim. Syn ze mną mieszkał po naszym rozwodzie. Mieszkał ze mną przez 30 lat, do dnia, aż go wyrzuciłem i kazałem iść własną drogą.

Z zawodu nadzoruję różne systemy. Robiłem to przez 30 lat, zbudowałem kilka fabryk, między innymi przygotowywałem system niszczenia broni chemicznej.
Tu w Szczecinie chodziłem do szkoły Pereca. Później ze cztery lata do Technikum Energetyczno-Mechanicznego, ale nie skończyłem. Edukację dokończyłem w Filadelfii.

W Polsce byłem już ze trzy, cztery razy. Tu jest OK.

Do zespołu „Następcy Tronów” trafiłem po tym, jak moje siostry śpiewały w zespole. W 1965 r. śpiewałem w parku Kasprowicza przed 20-tysięczną widownią. To było bardzo ekscytujące. W Ameryce nie kontynuowałem śpiewania, ale nagrodami za moje wiersze zarobiłem w różnych konkursach około 20 tysięcy. Wydałem też jedną książkę, ale niewiele egzemplarzy sprzedałem.

Szczeciniacy po latach (Relacje uczestników szczecińskiego zjazdu „Mini-Reunion ’68”), oprac. Małgorzata Frymus, [w:] Żydzi szczecińscy. Tradycja i współczesność. Materiały z sesji naukowej, 27 czerwca 2003, pod red. J. Mieczkowskiego, Szczecin 2004.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pamiętniki, Wspomnienia, Reportaże. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.