Opublikowane przez w Historia, Kultura i Sztuka, Szczecinianie.

Kiedy żałobna wieść o jej zgonie dotarła do Szczecina, rozdzwoniły się wszystkie dzwony. Miasto zamarło w smutku żegnając starą, zmęczoną życiem kobietę. Niejeden szczecinianin zadumał się wówczas na przewrotnością Losu, który daje i zabiera, nad życiem, które za chwilę szczęścia każe płacić lichwiarskie procenty…

Księżniczka

11) Elżbieta Krystyna Ulryka - 1765

 Elżbieta Krystyna Ulryka – 1765

Elisabeth Christine Ulrike von Braunschweig-Wolfenbüttel-Bevern urodziła się 8 listopada 1746 na zamku w Wolfenbüttel, była dziesiątym dzieckiem księcia brunszwickiego, Karola I i jego żony Philippine Charlotte, siostry króla Prus Fryderyka II. Wychowywana w duchu nowych ideałów epoki oświecenia, otrzymała bardzo staranne wykształcenie obejmujące zarówno naukę języków obcych, jak i wiedzę z zakresu przyrody i filozofii. Nauczyciele zadbali także, by księżniczka pięknie tańczyła modne tańce: gawota, kadryla, kontredansa, wdzięcznie się poruszała i umiała prowadzić interesującą salonową rozmowę. Dalej należało już tylko czekać na odpowiedniego królewicza.

11) Miejsce urodzenia - ZAMEK W WOLFENBÜTTELMiejsce urodzenia – ZAMEK W WOLFENBÜTTEL

11) Karl von Braunschweig - ojciec

Karl von Braunschweig – ojciec

11) Philipine Charlotte - matka

Philipine Charlotte – matka

Intryga I: Żona dla następcy

Kilkunastoletnia księżniczka była piękna, dobrze wychowana, miała świetne koneksje rodzinne. Była wnuczką królów: Jerzego I, króla Anglii i Fryderyka Wilhelma I, króla Prus, a aktualnie panujący w Prusach władca, Fryderyk II był jej wujem. Właśnie Fryderyk II odegrał w życiu Elżbiety Krystyny Ulryki kluczową rolę. Z małżeństwa z Elżbietą Krystyną brunszwicką nie miał dzieci. Uważany za wzorowego i wzorcowego mizogina, żoną się nie interesował. Od towarzystwa kobiet i głupich mężczyzn wolał psy i widok zgrabnego Antinousa, którego figura może nie bez powodu stała pod oknami jego biblioteki. Niechęć do kobiet mogła mieć też podłoże polityczne: najgroźniejszymi politycznymi przeciwnikami Fryderyka II były przecież kobiety: Maria Teresa, władczyni Austrii i Elżbieta, cesarzowa Rosji. Ich sojusz o mało nie kosztował go utratę tronu.
Nie mając dzieci i nie spodziewając się ich mieć, król bacznie przyglądał się poczynaniom swego bratanka i następcy, Fryderyka Wilhelma. Ów młody człowiek był bez wątpienia poważnym problemem dla kostycznego, oszczędnego stryja. Słynął z upodobania do życia ponad stan, chętnie zaciągał długi, był karciarzem i kobieciarzem. Berlińczycy nazywali go „grubym rozpustnikiem” i był to przydomek w pełni uzasadniony. Trzeba też powiedzieć, że następca tronu miał kilka miłych cech: był inteligentny, łatwo nawiązywał kontakty, znał się na muzyce.

11) Fryderyk II - król

Fryderyk II – król

Stary Fryc postanowił ustatkować następcę i ożenić go. Racja stanu wymagała, by następca jak najszybciej miał następcę. Za kandydatką na żonę bratanka król nie rozglądał się długo: wybrał swą siostrzenicę, księżniczkę Elżbietę Krystynę Ulrykę. Stary cynik nie chciał jednak kupować kota w worku, więc wraz z następcą wybrał się w odwiedziny do siostry Filipiny i szwagra Karola, do Brunszwiku. 17-letnia księżniczka oczarowała króla: pięknie mówiła po francusku (król Prus bardzo słabo mówił po niemiecku), miała talenty muzyczne (król wielbił muzykę, sam z zamiłowaniem grał na flecie), umiała rozmawiać o filozofii (król aspirował do miana „filozofa na tronie”) i na dodatek była piękna, prawie tak piękna, jak rzeźba Antinousa. To wszystko ujęło władcę. Narzeczona dla Fryderyka Wilhelma została wybrana.

11) Herb książąt Brunszwiku

Herb książąt Brunszwiku

Ślub młodej pary odbył się 14 VI 1765, nie jak początkowo planowano w kaplicy zamkowej w Charlottenburgu, ale w Salzdahlum koło Wolfenbüttel, zaś liczne przyjęcia weselne, uczty i bale trwały przez całe lato na zamku w Charlottenburgu, koło Berlina. Mąż Elżbiety dość szybko wrócił do swych zwyczajowych rozrywek.

11) Fryderyk Wilhelm II - mąż

Fryderyk Wilhelm II – mąż

Miłość

Elżbieta walczyła o miłość męża. Była to walka z góry skazana na porażkę: miała przeciw sobie nie tylko upodobania męża, ale ambicje wielu ludzi: zarówno kobiet, jak ich ojców i mężów, którzy poprzez kontakty swych córek, żon czy sióstr chcieli uzyskać względy następcy tronu. Wsparcie miała jedynie w wuju, Fryderyku II, który zauważał jej cierpienie, ale ingerować w małżeństwo bratanka nie chciał. Czekał na następcę.

Radosną wieść o ciąży Elżbiety poznał dwór zimą 1766 roku. Fryderyk i jego otoczenie bardzo liczyli, iż urodzi się chłopiec, ale 7 maja 1767 roku Elżbieta urodziła córkę, Fryderykę Charlottę Ulrykę Katarzynę. Nikt nie był  w stanie ukryć rozczarowania, a małżeństwo rozpadło się ostatecznie. W tym czasie Fryderyk Wilhelm związał się z kobietą wyjątkowo piękną i mądrą, Wilhelminą Encke (1753–1820), córką muzyka, którą poznał w 1764 roku. Wilhelmina, nazywana pruską Madame Pompadour, stała się częścią życia Fryderyka Wilhelma aż do jego śmierci. Gdy został królem, obdarzył ją tytułem hrabiny von Lichtenau. Mimo miłości i przywiązania do pięknej Wilhelminy, Fryderyk Wilhelm nie rezygnował z innych afer miłosnych. Wszystko to załamywało biedną Elżbietę.

11) Friederike Charlotte - córka

Friederike Charlotte – córka

W końcu i ona znalazła miłość życia. Adorowało ją wielu przystojnych i bogatych mężczyzn, ona zwróciła jednak uwagę na najmniej znaczącego – włoskiego muzyka o imieniu Pietro, który stał się jej tak bliski, jak David Riccio królowej Szkotów, Marii Stuart… Musiała być to miłość wielka i desperacka, ponieważ dla niej Elżbieta była gotowa poświęcić dosłownie wszystko: Prusy, męża, córkę, cały swój świat.

Intryga II: Zbrodnia stanu

Elżbieta planowała, że uciekną z ukochanym z Prus i będą pędzić spokojne życie, gdzieś w świecie. Z planów tych nic nie wyszło. Jej listy zostały przejęte i przekazane królowi. Reakcja władcy, który uważał, że nie tylko on, jako król, jest sługą państwa, ale także cała jego rodzina, była przewidywalnie okrutna. Czyn Elżbiety został uznany za zbrodnię stanu, ona sama pozbawiona wszystkich przysługujących jej przywilejów i tytułów i skazana na dożywotni pobyt w twierdzy w Szczecinie. Król nakazał też błyskawiczny rozwód: 18 kwietnia 1769 roku jej małżeństwo z następcą tronu zostało rozwiązane. Zakazano jej wszelkich kontaktów z córeczką.

Można się zastanawiać nad motywami, które kazały Fryderykowi II tak właśnie postąpić. Sam w młodości także pragnął uciec z Prus, gdzie był tyranizowany przez ojca. Wraz z przyjacielem, porucznikiem Hansem Hermannem von Katte, planował ucieczkę do Anglii. Ucieczka się nie powiodła. On i przyjaciel zostali uznani za zbrodniarzy stanu i postawieni przed sądem wojskowym. Von Katte z woli króla-sierżanta, Fryderyka Wilhelma I, został skazany na śmierć przez ścięcie, a Fryderyk faktycznie uwięziony w twierdzy w Kostrzynie.

Warto zauważyć, że Elżbieta nie była jedyną krewną Fryderyka, którą srogo ukarał za niewierność: w 1751 roku skazał na dożywotni pobyt w twierdzy w Kołobrzegu Leopoldynę Marię von Anhalt-Dessau, córkę bardzo dla Prus zasłużonego dowódcy, księcia Leopolda I von Anhalt-Dessau, zwanego „Starym dessauczykiem („Der Alte Dessauer“), żonę Heinricha Friedricha von Brandenburg-Schwedt, swego kuzyna. Ona również została pozbawiona wszelkich praw, w tym prawa kontaktowania się z córką. Tragiczna Leopoldyna przebywała w Kołobrzegu aż do swej śmierci w 1782 roku.

Być może więc mają rację ci, którzy w tych czynach króla, tolerującego wyskoki męskich krewnych, widzą obawę, by tron władców Prus nie dostał się w ręce bękarta. Na żony Hohenzollernów, tak jak na żonę Cezara, nie mógł padać nawet cień podejrzeń…

Elżunia ze Szczecina- Lisbeth von Stettin

Po przybyciu do Szczecina księżna Elżbieta została powierzona opiece komendanta szczecińskiej twierdzy, swego krewnego księcia Augusta Wilhelma Braunschweig – Bevern (1715-1781). Pomimo pokrewieństwa, książę – komendant nie zapewnił opuszczonej przez wszystkich Elżbiecie dobrych warunków życia w Szczecinie. Mieszkała w trzech naprędce i bez żadnych wygód przygotowanych komnatach bardzo zaniedbanego zamku. Obejmował ją zakaz kontaktów – nie mogła, przynajmniej przez pierwszy rok, wychodzić poza teren zamkowych zabudowań ani przyjmować gości. W zasadzie odwiedzał ją tylko komendant-kuzyn. Bez wątpienia był on też ciekawą postacią. Od wczesnej młodości służył w armii pruskiej, brał udział w wojnach śląskich (1740-1748), został ciężko ranny w bitwie pod Mollwitz, odznaczał się wyjątkową brawurą i umiejętnościami dowódczymi, które przydały się również w czasie wojny siedmioletniej (1756-1763). Po jej zakończeniu z rozkazu króla Fryderyka II objął komendę nad twierdzą szczecińską i funkcję tę sprawował do śmierci, 02.08.1781 r.

Życie w Szczecinie było dla Elżbiety, pięknej, światowej damy ciężkim doświadczeniem. Niewielkie, liczące około 16 tysięcy mieszkańców, prowincjonalne, skupione wokół garnizonu miasto nie zapewniało ani dworskich przyjemności, ani intelektualnych podniet. Elżbieta budziła współczucie i ciekawość. Powszechnie interesowano się jej losem. W 1780 pani von Bremer z Hannoveru zapytywała przyjaciółkę w Szczecinie: „Czy to prawda, moja droga, że księżnie dano więcej swobody? Sprawiłoby mi wiele radości i byłby to dobry znak wiedzieć, że jest lepiej traktowana”. Rzeczywiście w ostatnich latach życia Fryderyka II rozkazy dotyczące Elżbiety złagodniały, mogła spacerować po mieście, otrzymywała pieniądze, za które kupowała ładne stroje stając się wyrocznią dla modnych szczecinianek, nawiązywała znajomości zarówno wśród pomorskiej arystokracji, jak i, co ciekawe, wśród szczecińskiego bogatego mieszczaństwa i środowiska intelektualistów skupionego wokół Gimnazjum Mariackiego. Wprowadziła w Szczecinie modę na prowadzenie salonów. Szczecinianie okazali się pojętnymi i wdzięcznymi uczniami: rozkwitło życie salonowe, zaczęto toczyć dyskusje o literaturze, historii, muzyce. Młode i ciekawe świata mieszczaństwo zaczęło wyjeżdżać w świat i z tych podróży przywoziło nie tylko obserwacje i wrażenia, ale książki, obrazy, nuty i nowe pomysły. Intelektualne i kulturalne życie miasta nabierało rumieńców. Jego centrum stanowiły domy Elżbiety: na zamku, w Jasienicy i w Grabowie.

Jeszcze pod koniec XVIII wieku uzyskała Elżbieta zgodę na zakup opuszczonego klasztoru augustianów w Jasienicy, przebudowała go w modnym stylu późnego klasycyzmu i uczyniła swą letnią siedzibą. Zapraszała tu przyjaciół, częstymi jej gośćmi byli nadprezydent (Oberpräsident) Prowincji Pomorskiej hr. Karl Heinrich von Ingersleben, hr. von Haacke, państwo von Norman, członkowie arystokratycznych rodów pomorskich: rodzin von Borcke, von Kleist, von Flemming, von Thadden, potem także kompozytor Carl Loewe, filozof i historyk Ludwig Giesebrecht, i przede wszystkim jej ukochana szczecińska przyjaciółka, pani Auguste Sophie Tilebein z mężem. W Jasienicy spacerowano, zwiedzano okolicę jeżdżąc powozem i konno, słuchano muzyki i przede wszystkim rozmawiano. W 1809 roku, gdy Szczecinem rządzili Francuzi, nabyła kolejną zamiejską posiadłość, Pädagogienmühle, która przebudowała na modny pałacyk podmiejski i nazwała na cześć nowego pruskiego władcy, Fryderyka Wilhelma III, syna swego byłego męża, Friedrichsgnade. Dworek ten, do którego wprowadziła się w 1811 roku, był położony w okolicy skrzyżowania dzisiejszych ulic Jacka Malczewskiego i Żubrów, i tak jak inne jej domy był miejscem, gdzie z radością oczekiwano i przyjmowano miłych gości.

Szczecińscy przyjaciele okazali jej wielkie wsparcie, gdy dotarła z Anglii najtragiczniejsza wiadomość: wieść o śmierci jedynego dziecka. Gdy Elżbieta opuszczała Berlin, jej córeczka miała niespełna dwa lata. Dziecko było wychowywane najpierw przez babkę, potem przez macochę, drugą żonę Fryderyka Wilhelma. W roku 1791 Fryderyka Charlotte została wydana za mąż na młodszego syna króla Anglii, Fryderyka Augusta, księcia Yorku i Albany. Małżeństwo nie dało jej szczęścia, mąż był człowiekiem prymitywnym i głupim. Fryderyka Charlotte nie miała dzieci, żyła samotnie. Zmarła 6.08.1820 roku. Pani Tilebein w liście do przyjaciółki opisywała niemożliwą do ukojenia rozpacz Elżbiety. Żałoba jeszcze bardziej zbliżyła Elżbietę do pani Tilbein, która miesiąc wcześniej, 7 lipca 1820 roku, straciła swego ukochanego męża Carla Gotthilfa.

Mijające lata nie zmieniły ani charakteru Elżbiety, ani jej stosunku do świata, zawsze pełnego ciekawości, życzliwości i ciepła.  Z czasem poprawiły się kontakty Elżbiety z rodziną Hohenzollernów. Szczerze polubił pierwszą żonę ojca  Fryderyk Wilhelm III, który kilkakrotnie odwiedzał ją w Szczecinie, podobnie czynił jego syn i następca Fryderyk Wilhelm IV. Elżbieta przeżyła wielu swoich krewnych, przyjaciół i wrogów.

Zmarła, powszechnie opłakiwana, w wieku prawie 94 lat, 18 lutego 1840 roku w swym domu w Friedrichsgnade. Pochowano ją zgodnie z jej wolą w mauzoleum przygotowanym na terenie parku przy pałacyku Friedrichsgnade. Gdy jednak po kilku latach obiekt ten przeszedł w inne ręce, szczątki Elżbiety przeniesiono do krypty w kościele św. Ottona na Zamku w Szczecinie. Gdzie znajdują się obecnie – nie wiadomo.

Mieszkała w Szczecinie 71 lat. W ciągu tego czasu ta szczecinianka z przymusu mocno wrosła w życie miasta. Nadała mu światowy sznyt, wyznaczała modę, inspirowała, protegowała. Legendą miasta stała się jeszcze za życia.
Nazywano ją po prostu Elżunią ze Szczecina, Lisbeth von Stettin.

Joanna A. Kościelna
Pisząc ten tekst stałam się dłużniczką wielu autorów, oto są najpoważniejsi:

11) Elżbieta Krystyna Ulryka

Elżbieta Krystyna Ulryka

  11) Elżbieta Krystyna Ulryka 2

Elżbieta Krystyna Ulryka

Tekst pochodzi z cyklu „Szczecin w biografii”, który ukazywał się w latach 2010 – 2011 na stronach (nieistniejącego obecnie) portalu stetinum.pl.
Portal sedina.pl dziękuje autorce za udostępnienie tekstu i zgodę na publikację.