Opublikowane przez w Historia, IHiSM US – artykuły pracowników naukowych, Publicystyka.

Pierwsze dwie części artykułu dostępne są pod poniższymi linkami:

Wszyscy współcześni podkreślali dużą pobożność księcia i jego oddanie religii protestanckiej. Od poddanych otrzymał zresztą przydomek Pobożny (Pius, Religiosus). Książę regularnie, co potwierdza Hainhofer, uczestniczył w nabożeństwach, pościł w piątki, niedziele oraz w święta. Podczas postu modlił się w swych apartamentach i rozważał treść Biblii [12]. Co więcej – każdego wieczora przed snem książę czytał rozdział z Biblii analizował go, a następnie modlił się co zwykle trwało ponad godzinę. Starał się także aby wszyscy jego poddani regularnie uczestniczyli w życiu religijnym i zapewnili sobie wieczne zbawienie. Temu celowi służyła polityka opieki nad kościołem pomorskim [13]. Przykładem mieli świecić jego urzędnicy i dworzanie mieszkający na szczecińskim zamku. Książę nałożył na nich obowiązek uczestniczenia w niedzielnych nabożeństwach i słuchania kazań. Kto opuścił nabożeństwo płacił jałmużnę do zawieszonej w kościele zamkowym skarbonki [14].

Nie ulega jednak wątpliwości, że głównymi namiętnościami Filipa II były nauka i sztuka [15]. W parze z nimi szło kolekcjonerstwo. Tę stronę książęcej sylwetki opisał dokładnie w swym dzienniku Hainhofer. W prywatnych apartamentach władcy na szczecińskim zamku znajdowała się bogata biblioteka licząca około 3500 woluminów, w której regały były ustawione na środku komnat. Na ścianach wisiały liczne obrazy natomiast pod ścianami zaś stały przeróżne posągi z marmuru i brązu, wazy, liczne drobiazgi ze szkła po części ustawione na wiszących półkach. Część obrazów było opartych o ściany, niektóre leżały na ławach. Książęcy księgozbiór dotyczył między innymi religii, polityki, historii i sztuki. Wszystkie księgi były oprawione w skórę. W sumie w apartamentach książęcych rzucał się w oczy brak miejsca, a wszystkie dzieła sztuki piętrzyły się w nieładzie. Było to zresztą podstawową przyczyną podjęcia decyzji o budowie nowego skrzydła zamku tzw. muzealnego [16]. Filip II był również mecenasem sztuki. To jemu zawdzięczamy między innymi sfinansowanie wyrysowania przez Lubinusa, na podstawie obliczeń w terenie, wielkiej mapy Pomorza. Zresztą książę bardzo lubił dyskutować na temat swoich zbiorów oraz dokonań jako wspierającego działalność artystyczną [17].

W okresie pobytu na dworze książęcym Hainhofer toczył liczne dyskusje z księciem o sztuce, nauce, religii czy polityce. Ważną częścią tych spotkań było pokazywanie gościowi przez Filipa II swoich zbiorów. Władca zaprezentował pamiętnikarzowi między innymi miecz dany Bogusławowi X przez papieża Aleksandra VI [18], liczne książki z rycinami mistrzów [19], samodzielne szkice oraz pokaźną galerię portretów książąt niemieckich, cesarzy z dynastii Habsburgów wreszcie własnych przodków z dynastii Gryfitów [20]. Szczególny zachwyt gościa wzbudził książęcy sztambuch (pamiętnik) do którego wpisywali się europejscy władcy oraz wybitni uczeni i artyści [21]. Ponadto Hainhofer podziwiał zbiór monet Filipa II. Składała się na niego szkatuła pełna srebrnych i złotych monet. Były to monety z całej ówczesnej Europy z mennic: niemieckich, francuskich, angielskich hiszpańskich, włoskich, niderlandzkich, polskich, moskiewskich oraz tureckich. Oprócz tego książę posiadał kilka paczuszek z monetami greckimi i rzymskimi. Kolekcję uzupełniał pokaźny zbiór medali. Hainhofer wielokrotnie wspominał, że szczeciński władca bardzo chętnie dyskutował o monetach, zwłaszcza starożytnych, ujawniając przy tym dużą wiedzę na temat sztuki starożytnej. Spostrzeżenia Filipa II w tej materii zaskoczyły nawet samego autora pamiętnika [22].

Książę był wreszcie miłośnikiem lektury o czym świadczyła nie tylko sama biblioteka ale przede wszystkim jego stosunek do książek. Książka koiła reumatyczne bóle władcy, towarzyszyła mu w każdej chwili życia. Filip II przez cały czas miał w swoim gabinecie (poza regałami) zwały książek, które systematycznie czytał. Nawet podczas posiłków potrafił przegryzać i popijać, a następnie czytać książki i pisma położone, na stojącym obok książęcego krzesła, stoliczku. Hainhofera dziwił fakt: „jak pan ów to całodzienne czytanie i pisanie w głowie mieści, zmęczenia nie czując” [23].

Ważną cechą władcy była hojność, którą Hainhofer w swym dzienniku podkreślał na każdym kroku. Książę obdarzył gościa między innymi koszem szkieł pomorskich [24] oraz dubletowymi monetami ze swej bogatej kolekcji [25]. Dodatkowo podarował kronikarzowi monety pomorskie wybite w dobie jego panowania w mennicy szczecińskiej [26]. Poza hojnością, władca Pomorza był znany z miłego i spokojnego usposobienia oraz niezwykłej łaskawości. Potrafił wybaczać poddanym i dworzanom wiele niegodziwych czynów. Przejawy książęcej łaski widział Hainhofer wielokrotnie, co odnotowywał w swym dzienniku. W jednej tylko kwestii Filip II pozostał nieugięty. Nie zgodził się na ułaskawienie przywódców szczecińskiego buntu z 1616 roku [27].

Filip II był także poliglotą. Doskonale pisał i wyrażał się w rodzimym języku niemieckim. Ponadto bardzo dobrze znał w mowie i piśmie łacinę oraz włoski, czytał biegle i rozumiał po francusku, choć nie wyrażał się w tym języku [28].

Książę nie cieszył się nigdy dobrym zdrowiem. W dzieciństwie przeszedł wiele chorób, a w młodości nabawił się reumatyzmu z którym zmagał się do końca życia. Pierwsze wyraźne pogorszenie stanu zdrowia władcy nastąpiło na początku 1612 roku i skłoniło go, jeszcze w tym samym roku, do wyjazdu do wód leczniczych w Dannenbergu (niedaleko Salzwedel). Spotkał się tu z wieloma książętami Rzeszy, a przy okazji w czasie podróży, odwiedził w Wołogoszczy księcia Filipa Juliusza. Po powrocie czuł się przez pewien okres dobrze, potem jednak słabości wróciły. Dokuczały mu zwłaszcza bóle reumatyczne, wytrącające go czasami z aktywnego życia na całe tygodnie. W cierpieniach, które znosił z dużym spokojem, wspierał się Filip II lekturą ulubionych dzieł. Z powodu dolegliwości zdrowotnych książę unikał alkoholu, co nie było typowe dla Gryfitów. Pijał prawie wyłącznie słabe piwo sprowadzane z Kołobrzegu. Wyraźne osłabienie zdrowia nastąpiło pod koniec 1616 roku. W roku następnym Filipowi II zdarzały się lepsze i gorsze dni. Jesienią 1617 roku książę udał się do Szczecinka aby rozstrzygnąć spór graniczny z Polską. W czasie podróży zachorował i trzeba było wracać do Szczecina. Lekarze próbowali wszystkimi dostępnymi im środkami zahamować chorobę, a następnie ulżyć władcy w cierpieniach. Słabość i nawrót reumatyzmu spowodowały, że książę pod koniec 1617 roku prawie nie opuszczał własnych pokoi. W dniu 9 stycznia 1618 roku po raz ostatni przyjął swych doradców i przeczuwając rychłą śmierć pożegnał się z nimi. Umarł 3 lutego 1618 roku przeżywszy jedynie 44 lata.

prof. dr hab. Radosław Gaziński – IHiSM US

Przypisy:

[12] Ibidem, s. 96.
[13] H. Heyden, Kirchengeschichte…, s. 93-94.
[14] Najczęściej musiał to robić jego brat książę Ulryk. Zobacz: Filipa Hainhofera…, s. 42-43.
[15] Porównaj rolę sztuki na dworze Gryfitów w XVI wieku: J. Kochanowska, Kultura artystyczna na dworze książąt szczecińskich w XVI w., Szczecin 1996, s. 11-78.
[16] Filipa Hainhofera…, s. 119.
[17] Ibidem, s. 38.
[18] Ibidem, s. 124.
[19] Ibidem, s. 42, 47.
[20] Ibidem, s. 38-39.
[21] Ibidem, s. 75.
[22] Ibidem, s. 77-78, 80-81.
[23] Ibidem, s. 83.
[24] Ibidem, s. 47.
[25] Otrzymane sztuki monet Hainhofer dokładnie omawia w dzienniku pisząc przy tym, że „Tak więc Jaśnie Wielmożny Książę wydatnie mój zbiór monet pomnożyć dopomógł”: Filipa Hainhofera…, s. 77, 80-83.
[26] Ibidem, s. 78.
[27] Ibidem, s. 85-86.
[28] Ibidem, s. 83.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

półtalar z podobizną Filipa II

Powyższy tekst jest ostatnią odsłoną trzyczęściowego artykułu prof. dr. hab. Radosława Gazińskiego. Materiał pierwotnie został zamieszczony w publikacji „Szczecin – historię tworzą ludzie. Druga Konferencja Edukacyjna, 11 XII 2009 r.” pod redakcją Katarzyny Rembackiej. Redakcja portalu sedina.pl składa serdeczne podziękowania autorowi za zgodę na udostępnienie tekstu na naszych łamach.

Artykuły pracowników Instytutu Historii i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Szczecińskiego pojawiają się na portalu sedina.pl dzięki współpracy pomiędzy oboma podmiotami. O szczegółach porozumienia więcej można przeczytać TUTAJ.

Nowy obraz150