Opublikowane przez w Historia, Publicystyka.

Pierwsza część artykułu dostępna jest pod TYM linkiem.

————————————————————————————-

Akt graniczny z 21 września 1945 r.

Decyzja poczdamska wywołała spore zamieszanie zarówno w Warszawie, jak i w Szczecinie, ponieważ polskie władze już po paru tygodniach administrowania miastem miały je opuścić i przekazać Niemcom. Do tego jednak nie doszło. Co więcej, niedługo potem mogły one przejąć też pieczę nad terenami wokół Szczecina na zachód od rzeki Odry.

Kwestia Szczecina była omawiana między 17 a 21 września, podczas rokowań polsko-sowieckich w Berlinie i Schwerinie. W negocjacjach uczestniczyli Leonard Borkowicz, pełnomocnik okręgu Pomorza Zachodniego, Piotr Zaremba, prezydent Szczecina, oraz zastępca szefa sowieckiego zarządu wojskowego w Niemczech, generał-pułkownik NKWD Iwan Sierow, zbrodniarz komunistyczny mający na sumieniu dziesiątki tysięcy Polaków.

21 września podpisali oni akt graniczny oraz mapy z nakreślonymi granicami. Uzgodnili, że polskie władze przejmą zarząd nad obszarem między Świnoujściem a Gryfinem. Na razie jednak port szczeciński miał pozostać pod zarządem sowieckim, podobnie jak Police położone na północny wschód od Szczecina. Port szczeciński był dla Sowietów miejscem przeładunkowym dla demontowanych w środkowych Niemczech maszyn i urządzeń przemysłowych, natomiast w Policach przez kilka kolejnych miesięcy zajmowali się demontażem fabryki benzyny syntetycznej.

Transakcja wiązana

Po utworzeniu NRD jej przywódcy chcieli uregulować stosunki z Polską. Na początku czerwca 1950 r. Walter Ulbricht prosił przywódców sowieckich o wprowadzenie odpowiednich norm prawnych dotyczących granicy polsko-niemieckiej. Przy okazji chciał się dowiedzieć, jak dalece dotyka tych kwestii układ poczdamski, mając najwidoczniej nadzieję na odzyskanie Szczecina. Namiestnicy Stalina w Niemczech Wschodnich, generał Wasilij Czujkow i Władimir Siemionow, uznali wyznaczenie linii granicznej między NRD a Polską za przedwczesne. Argumentację tę poparło sowieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Stalin był jednak innego zdania i miesiąc później, 6 lipca, premier rządu Polski Ludowej Józef Cyrankiewicz oraz przewodniczący Rady Ministrów NRD Otto Grotewohl podpisali tzw. układ zgorzelecki, który stwierdzał, że „ustalona i istniejąca granica biegnąca od Morza Bałtyckiego wzdłuż linii na zachód od miejscowości Świnoujście i dalej wzdłuż rzeki Odry do miejsca, gdzie wpada Nysa Łużycka, oraz wzdłuż Nysy Łużyckiej do granicy czechosłowackiej, stanowi granicę państwową między Polską a Niemcami”. Zgodnie z brzmieniem tego traktatu, który opiera się na umowie poczdamskiej, Szczecin wraz z przylegającymi doń terenami powinien zostać zwrócony NRD. Układ zgorzelecki powołał jednak równocześnie komisję polsko-niemiecką, której zadaniem miało być ostateczne wytyczenie granicy. Komisja zakończyła prace 27 stycznia 1951 r., kiedy to pełnomocnicy NRD i PRL podpisali porozumienie o ustanowieniu granicy państwowej między Polską a Niemcami zgodnie z rozporządzeniem Stalina z 20 lutego 1945 r. oraz polsko-sowieckiego aktu granicznego z 21 września 1945 r.

Szantaż Szczecinem

W styczniu 1954 r. Mołotow opracował projekt konferencji pokojowej z Niemcami. Jednym z warunków było uznanie przez Niemcy granic ustalonych podczas konferencji w Poczdamie, Szczecin i okolice mogłyby więc przypaść Niemcom. Do konferencji jednak nie doszło.

Po 1955 r. Związek Sowiecki starał się rozwinąć kontakty gospodarcze z Niemcami Zachodnimi na szeroką skalę.

Do Warszawy zaczęły dochodzić informacje, że Chruszczow nie wyklucza możliwości rewizji polskiej granicy zachodniej na korzyść Niemiec. Gomułka i jego towarzysze byli bardzo zaniepokojeni. Postanowili mianować Chruszczowa honorowym obywatelem Szczecina w 1959 r., na co ten przystał. W Polsce odczytano to jako potwierdzenie, że miasto nie będzie oddane NRD. W Moskwie pogłoski o możliwości rewizji granicy zachodniej rozpuszczał Aleksiej Adżubej, zięć i zaufany współpracownik Chruszczowa, redaktor naczelny „Izwiestii” w latach 1959–1964. Podczas nieoficjalnych spotkań z niemieckimi przedstawicielami Adżubej mówił, że sprawa granicy na Odrze i Nysie jest otwarta, „a jak nastąpią sprzyjające okoliczności, kiedy na przykład Polacy będą »podskakiwali«, to się poobcina po kawałku. […] Oczywiście, nic nie za darmo… Niemcy powinni przemyśleć te sprawy… Można by zacząć na przykład od Szczecina”. Wieści te wywołały panikę w Warszawie. Gomułka i inni notable interweniowali w Moskwie, żądając wyjaśnień. Chruszczow starał się później bagatelizować całą sprawę, opowiadając, że zięć nie powinien tyle pić. Jednak Gomułka nie uwierzył tym zapewnieniom i na tym tle dochodziło do spięć na linii Moskwa – Warszawa. Podczas rozmowy z Walterem Ulbrichtem 11 czerwca 1964 r. Chruszczow żalił się: „Chciałbym przy tej okazji wspomnieć zdarzenie, do którego doszło podczas mojego wyjazdu na polowanie do Polski. Polscy towarzysze ostro ze mną dyskutowali [w sprawie granic – przyp. red.], przy czym szczególnie agresywnie atakował mnie jeden, którego wcześniej nie znałem. Powiedziano mi później, że to bliski przyjaciel Gomułki, zastępca ministra Bezpieczeństwa Państwowego [Mieczysław Moczar, wówczas zastępca ministra spraw wewnętrznych – przyp. red.]. […] Podczas dyskusji powiedziałem Polakom, że oni zrobili ze mnie zakładnika miasta Szczecina. Chodzi o to, że mnie nadano tytuł honorowego obywatela miasta. Jednak biorąc pod uwagę międzynarodowe stosunki, ja nie jestem honorowym obywatelem, lecz bardziej zakładnikiem”.

Po odejściu Chruszczowa w październiku 1964 r. problem granicy polsko-niemieckiej, a w szczególności Szczecina, nie przestał istnieć. W latach 80. wybuchł między Polską i NRD spór o granicę morską w tym rejonie.

Po 1945 r. Moskwa zawsze sięgała po straszak niemieckiego rewanżyzmu i groźbę zmiany polskich granic zachodnich, by zdyscyplinować reżim komunistyczny w Polsce. Kres temu położyły dopiero rozpad ZSRS i przede wszystkim polsko-niemiecki traktat graniczny oraz traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między Polską a Niemcami. Umowa graniczna z 14 listopada 1990 r., zawarta między zjednoczonymi Niemcami i wolną Polską, uznała za zgodną z prawem międzynarodowym i wiążącą granicę polsko-niemiecką ustaloną przez Stalina 20 lutego 1945 r. Jednakże w tekście tego dokumentu obie strony powołały się jedynie na układ zgorzelecki z 6 lipca 1950 r. i porozumienie z 27 stycznia 1951 r.

Pomijanie Stalina

Sygnatariusze wszystkich wspomnianych tu umów granicznych (NRD i PRL, RFN i Rzeczpospolita Polska) starannie pomijają rozporządzenie Stalina z 20 lutego 1945 r. oraz polsko-sowiecki akt graniczny z 21 września 1945 r.  Wiedza ta jest niewygodna – aczkolwiek z odmiennych powodów – także dla wielu współczesnych polityków, ludzi nauki i publicystów. Postkomunistyczni publicyści i historycy w Polsce, którzy 20 lat po upadku komunizmu wciąż mają duże wpływy, próbują ukryć fakt, że Polska powojenna, wraz z jej kastą panującą, z której oni się wywodzą, to twory stalinowskiej polityki. Również strona niemiecka obarcza chętnie winą za wypędzenia oraz za utratę ziem wschodnich „rozbuchany” polski nacjonalizm. Wynika to w dużej mierze z nieznajomości polskiej historii – wojennej i powojennej. Ale jest też wygodne, bo przecież powstanie Związku Sowieckiego oraz jego awans do roli imperium światowego są efektem niemieckiej polityki wschodniej, porażającej w swojej krótkowzroczności i głupocie.

To przecież przede wszystkim dzięki niemieckiej pomocy Stalin zbudował ogromny przemysł zbrojeniowy i Armię Czerwoną, która pobiła sromotnie III Rzeszę. Była to najbardziej katastrofalna porażka w historii Niemiec, z której ten kraj dopiero dzisiaj się podnosi. To właśnie zwycięstwo nad Niemcami umożliwiło Stalinowi kształtowanie Europy Środkowej według własnych wyobrażeń. Tym samym Niemcy sami są odpowiedzialni za utratę nie tylko własnych ziem wschodnich, lecz także i polskich, podobnie jak za zniewolenie Polski przez Związek Sowiecki.

prof. dr hab. Bogdan Musiał

Autor jest badaczem dziejów Niemiec, Polski i Rosji w XX w., zwłaszcza w okresie II wojny światowej i w latach międzywojennych oraz autorem książek: „Rozstrzelać elementy kontrrewolucyjne!: brutalizacja wojny niemiecko-sowieckiej latem 1941 r.”, „Na zachód po trupie Polski”, „Wojna Stalina 1939-1945. Terror, grabież, demontaże”.

Tekst został pierwotnie opublikowany 12.04.2013 roku w czasopiśmie „Uważam Rze Historia”. Redakcja portalu dziękuje autorowi za zgodę na przedruk artykułu na łamach sedina.pl.

Zobacz także starszy tekst prof. Musiała:

Osobom zainteresowanym tematyką polecamy całą książkę prof. Musiała „Wojna Stalina 1939-1945. Terror, grabież, demontaże” (415 stron, 2012).

Chruszczow

Nikita Chruszczow podczas wizyty w Szczecinie w lipcu 1959 roku