Opublikowane przez w Historia, Miejsca, Pamiętniki, Wspomnienia, Reportaże.

W ciągu ostatnich trzech miesięcy zamieściliśmy cykl reportaży pod wspólnym tytułem: „Sołtysi wielkiego Szczecina”. Odwiedziliśmy 11 szczecińskich sołectw znajdujących się w granicach miasta. Przedstawiliśmy problemy mieszkańców. Rzecz jasna nie mogliśmy pisać o wszystkich sprawach. Wybraliśmy te najistotniejsze, najbardziej charakterystyczne, wymagające szybkiego rozwiązania. Staraliśmy się nie tylko przybliżyć Czytelnikom peryferyjne dzielnice, ale także w jakiś sposób pomóc ich mieszkańcom. W centrum naszej uwagi znalazły się nie tylko sprawy rolników, chociaż poświęcaliśmy im sporo miejsca.

Sołectwa – to też miasto!
Powracamy do sprawy – Peryferie wielkiego Szczecina (Suplement I)

Dziś, po rozmowach przeprowadzonych z wiceprezydentem miasta  Czesławem Aszkiełowiczem, kierownikiem Wydziału Rolnictwa, Leśnictwa i Skupu — Arturem Miziniakiem, kierownikiem Wydziału Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska UM — Jerzym Fenglerem, kierownikiem Działu Planowania Przestrzennego DRMS — Władysławem Korzyńskim, nadszedł czas na podsumowanie, wyciągnięcie wniosków i udzielenie odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania. Nie jest to zadanie łatwe, ale spróbujmy.

„…Nie mamy gruntów leżących odłogiem, ale to już nie to rolnictwo co dawniej, nie ma po prostu tego zainteresowania, pomocy..” — Zygmunt Jaz, sołtys z Glinek.

„…Rolnictwo długo się tu nie utrzyma. Ustąpi miejsca prostopadłościanom z betonu…” — rolnik Aleksander Nizowicz.

„…..Ostatnio rolnictwo tu jakby ożyło, nabrało rumieńców, po latach niepewności ludzie wzięli się za robotę…” — Stanisław Trociuk, sołtys z Osowa.

„…..Większość z typowego rolnictwa przerzuciła się na ogrodnictwo, warzywnictwo, uprawy truskawek.-” — Jan Mnich, sołtys ze Śmierdnicy.

A więc jak w końcu jest z tym rolnictwem w mieście? Ano tak, że przez długie jeszcze lata będzie ono znakomicie prosperowało, będzie dostarczało zboże, ziemniaki, warzywa, mleko i mięso. Przecież nikt nie weźmie i za jednym zamachem nie zabuduje ponad 3 tys. hektarów uprawnych gruntów. Wręcz odwrotnie, robi się starania, aby ziemia przeznaczona pod zasiewy była jak najlepiej wykorzystana. Starzy, zmęczeni rolnicy przekazują ziemię państwu w zamian za rentę. Tę ziemię UM dzierżawi, w pierwszej kolejności rolnikom posiadającym gospodarstwa. Zrezygnowano z umów jednorocznych na rzecz wieloletnich. Takie posunięcia zapewnią lepszą gospodarkę.

Pomoc? Ależ my jako wydział właśnie po to jesteśmy, aby pomagać rolnikom Szczecina — zapewnia kierownik Miziniak. — W tym roku przydzieliliśmy im ponad 20 ciągników, które będą odbierane do 80 roku. Staramy się o uruchomienie w SKR Dołuje bazy specjalistycznej dla produkcji ogrodniczej. Mamy stały kontakt z sołtysami, którzy są właśnie tymi pierwszymi łącznikami między urzędem, a rolnikami. Ich rola w sołectwie, wbrew pozorom, jest ogromna. Od ich osobistego zaangażowania wiele zależy. A większość sołtysów mamy naprawdę dobrych. My głównie skupiamy się na sprawach typowo rolniczych.

Gdzieś trzeba jednak powiedzieć o źle funkcjonującym sklepie, zdewastowanej drodze, uschniętych drzewach. Niektórzy przychodzą i mówią nam, składają szeroką informację o bolączkach i kłopotach sołectwa. Niestety, załatwienie wielu z tych spraw, nie związanych z rolnictwem, wykracza poza nasze kompetencje.

„…Ludzie w domysłach się gubią. Przychodzą i pytają: panie sołtys, czy to prawda, że przez moje podwórze i dom będzie przechodziła droga?…” — Paweł Ugarenko, sołtys z Gumieniec.

„…Nam rolnikom nikt o tym (o planach zagospodarowania przestrzennego, dopisek K.P.) nie mówi. Niektórzy dlatego się zastanawiają czy inwestować w gospodarkę…” — Zygmunt Jaz, sołtys z Glinek.

„…Nas nie interesuje świetlista przyszłość roku 2000, ale rok 80…” — Paweł Ugarenko, sołtys z Gumieniec.

Sołtysi są nie doinformowani, rolnicy nie wiedzą co przy tym tempie rozbudowy miasta, stanie się z ich gruntami i gospodarstwami za kilka lat.

Jest to zjawisko bardzo niepokojące. Nieznajomość planów na najbliższe lata sprzyja szerzeniu się najróżniejszych przypuszczeń, nie sprawdzonych informacji. Utrudnia planowe prowadzenie gospodarstwa. Tę lukę informacji nie jest znowu tak trudno uzupełnić. Najbliższe spotkanie wszystkich sołtysów z architektem miasta odbędzie się w styczniu przyszłego roku, w czasie podsumowania działalności gospodarstw specjalistycznych. Ponadto, jak zapowiedział wiceprezydent Czesław Aszkiełowicz, sołtysi będą zapraszani na okresowe spotkania z przedstawicielami samorządu mieszkańców, w trakcie których zostaną poinformowani o rocznych zadaniach władz miasta.

Z rozmowy z Władysławem Korzyńskim, kierownikiem Działu Planowania Przestrzennego DRMS dowiaduję się, że nie ma żadnych przeszkód, aby mieszkańcy dowiedzieli się co w najbliższym czasie planuje się wybudować w sołectwach.

Plan ogólny dla wszystkich sołectw jest opracowany i – co najważniejsze — w ubiegłym roku został zatwierdzony. A z planami szczegółowymi jest różnie. Opracowane i zatwierdzone są dla sołectw: Gumieńce, Osów, Warszewo i Wielgowo; w trakcie opracowań dla: Glinek, Krzekowa, Płoni, Skolwina. Opracowanie planów szczegółowych dla pozostałych sołectw zostanie dopiero zlecone.

A skoro już jesteśmy przy wyliczaniu sołectw, powróćmy do niektórych z nich. Zobaczmy co udało się zmienić, poprawić, które z ważkich spraw zasygnalizowanych w reportażach doczekały się rozwiązań.

Śmierdnica i Jezierzyce

We wrześniu odbyło się w śmierdnickiej szkole spotkanie władz miasta z mieszkańcami. Tematem były trzy zdewastowane budynki: szkoła, kino i gospoda. Sprawa budowy nowej szkoły środowiskowej dla 3 sołectw nie jest jeszcze ostatecznie rozwiązana. Władze wojewódzkie starają się ten obiekt umieścić w portfelu inwestycyjnym na lata 81—85. Do tego czasu konieczny jest solidny remont obecnego budynku. Dłużej w takiej ruderze dzieci nie mogą się uczyć. Obecnie trwa naprawa dachu, w styczniu podłogi zostaną wyłożone wykładziną, latem wymaluje się klasy. Warto byłoby raz jeszcze zastanowić się nad możliwością ponownego wprowadzenia dożywiania. Może Wydział Oświaty i Wychowania, mając na uwadze dzieci pokonujące w zimie kilkukilometrową drogę do szkoły, raz jeszcze powróciłby do tematu?

Trwa remont śmierdnickiej gospody. W przyszłym roku ma być otwarta. Niestety, nadal nic konkretnego nie postanowiono w sprawie dalszego wykorzystania budynku kina. A może, tak jak sugerują władze miasta, zaadaptować tylko część parterową po rozebraniu piętra i urządzić w niej salę gimnastyczną lub świetlicę dla śmierdnickich dzieci?

W przyszłym roku (1 półrocze) autobus linii „72″ będzie dojeżdżał do Jezierzyc. Pracownicy KPRI po zakończeniu budowy pętli autobusowej w Śmierdnicy wykonają tzw. mijanki i pętlę w Jezierzycach. Ponadto zostanie poprawiona nawierzchnia ul. Topolowej i doprowadzone oświetlenie.

Krzekowo, ul. Szeroka.

— Do 80 roku będziemy się starali wykonać na tej ulicy kanalizację deszczową. Po roku 80 rozpoczęte zostaną prace przy remoncie nawierzchni — mówi Jerzy Fengler, kierownik Wydziału Gospodarki Terenowej. — Dojście i dojazd do sklepu już zostały poprawione.

Klęskowo — filia domu kultury.

Odbędzie się spotkanie przedstawicieli Wydziału Handlu i Wydziału Kultury UM z mieszkańcami sołectwa, którzy zadecydują co chcą mieć w tym obiekcie — sklep, czy ponownie placówkę kulturalną.

Skolwin.

Budynkiem przy ul. Inwalidzkiej zainteresowało się kilka przedsiębiorstw i instytucji. Niestety, po przeprowadzonych ekspertyzach okazało się, że remont obiektu jest nieopłacalny. Pozostało dwóch kontrahentów: DT „Centrum”, które chcą tam mieć magazyny i studenci, którzy chcą go rozebrać, aby zdobyć materiał budowlany na nowy obiekt „Bratniaka”.

Do problemów Państwowego Młodzieżowego Zakładu Wychowawczego przy ul. Kamiennej powrócimy w oddzielnym artykule.

Gumieńce.

Usunięte zostały suche drzewa zagrażające bezpieczeństwu. Do końca grudnia ma być zlikwidowane wysypisko śmieci przy ul. Zielonej. Ponadto, ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców, mają zostać przyspieszone roboty drogowe na tej ulicy.

Najbardziej zadbane i ukwiecone sołectwo.

Sołtysi w rozmowach z reporterem często narzekali na zbyt rzadkie inspekcje pracowników Miejskiej Służby Porządkowej, na małe zainteresowanie MPGM administrowanymi posesjami. Często przypominali, dawali przykłady, że kiedyś te sołectwa były bardziej zadbane, czyste, ładniejsze…

„…..Krzekowo było dzielnicą róż, oazą ciszy, a te lipy regularnie przycinano…” — podsołtys Zygmunt Sularz.

„…..Plac był kiedyś okolony żywopłotem, rosły róże, stały ławeczki” — Zygmunt Jaz, Glinki.

Więc dlaczego tak nie jest teraz? Co stoi na przeszkodzie utrzymania ładu i porządku? Gdzie szukać przyczyn tych rażących zaniedbań? Trudno mi uwierzyć, że nawet bardzo częste wizyty Miejskiej Służby Porządkowej zmienią wszystko, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. I nie do mandatów, nakazów trzeba tu się odwoływać, ale do poczucia społecznego obowiązku mieszkańców sołectw, do zwiększonego zainteresowania wyglądem dzielnicy, w której mieszkają. Dlatego z aprobatą przyjmujemy decyzję wiceprezydenta Czesława Aszkiełowicza, aby już w przyszłym roku do konkursu „Cały Szczecin w kwiatach” wprowadzić dodatkową konkurencję — konkurs na najbardziej zadbane i ukwiecone sołectwo. Przed sołtysami, samorządami mieszkańców i samymi mieszkańcami otwierają się nowe możliwości pokazania swego sołectwa z jak najlepszej strony.

Zdaję sobie sprawę, że w tym podsumowaniu nie zmieściłam wszystkich postanowień i zmian. Do końca grudnia Wydział Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska ma raz jeszcze przeanalizować, wszystkie zasygnalizowane przez nas kłopoty i problemy mieszkańców sołectw i rozważyć możliwości załatwienia najbardziej pilnych spraw już w przyszłym roku. Wierzymy, że będzie to działanie systematyczne i konsekwentne z udziałem wszystkich zainteresowanych.

Bo prawda jest taka: jeżeli wymagamy od mieszkańców troski o porządek i ład, muszą oni odczuwać troskę władz miasta o sprawy gospodarcze i społeczne dzielnic peryferyjnych. Sami sołtysi wielkiego Szczecina tych dysproporcji nie wyrównają.

KRYSTYNA POHL

 

Głos Szczeciński, 16 grudnia 1978, nr 286, s. 5