Opublikowane przez w Biblioteka.

Ukazała się książka Wojciecha Grodeckiego, znanego społeczności sedina.pl jako KRZEKOWO, pt. „Szczecińskie katastrofy – Wypadki, pożary i inne wydarzenia 1907-1940”. Autor, znany szczeciński kolekcjoner, przypomina osiem wydarzeń, które zostały upamiętnione na fotopocztówkach.

Niektóre z opisywanych epizodów mogą być znane pasjonatom historii Szczecina, ale rozmiar sylwestrowej powodzi 1913 roku zapewne zaskoczy i ich. Książka liczy 96 stron. Całość wydrukowana w kolorze, tak że czytelnik spotyka się z oryginalną formą zachowanych pocztówkowych fotografii.

We wstępie książki autor wyjaśnia genezę jej powstania:

Pisząc tę książkę, chciałem przede wszystkim przywołać takie wydarzenia z dziejów Szczecina, które albo w powszechnej świadomości w ogóle nie istnieją, albo w najlepszym wypadku są w niej obecne w bardzo ogólnym, mglistym zarysie.Weźmy chociażby jednego z jej bohaterów, czyli Hermanna Juliusa Grüneberga. Ilu z dzisiejszych mieszkańców grodu Gryfa wie, że ten szczecinianin był wybitnym niemieckim chemikiem, który od podstaw stworzył przemysłowe imperium, w skład którego wchodziły fabryki znajdujące się nawet w Moskwie i Petersburgu? Kto dzisiaj kojarzy jego nazwisko z nawozami sztucznymi, w których produkcji i upowszechnianiu był niekwestionowanym pionierem?

Kto z nas pasjonatów historii Szczecina słyszał o sylwestrowej powodzi z roku 1913, albo o przyciągającym nieszczęścia moście kolejowym nad Parnicą, przy którym dochodziło do niewyjaśnionych wypadków?

Dlaczego wybrane zostały właśnie te, a nie inne wydarzenia? Opisałem tylko takie, po których pozostała chociażby jedna fotografia lub widokówka, idąc w ślad za tym, co swego czasu napisał Robert Joseph Flaherty: „Prawie wszystko można powiedzieć za pomocą obrazu, prawie nic za pomocą słów”.

Publikacja kosztuje około 30 PLN. Można ją znaleźć w księgarniach: Atut, obu Zamkowych, a od najbliższego poniedziałku (8 października) także w salonach Empik.

W niedzielę (30 września) Wojciech Grodecki zaprezentował swoją książkę w Starej Rzeźni. Z okazji promocji publikacji można było otrzymać odcisk okolicznościowego stempla przygotowanego na tę okazję. Nie zabrakło także dyskusji z autorem o tajemnicach przedwojennego Szczecina.

Więcej o całym wydarzeniu zorganizowanym wówczas przez społeczność „Moja Łasztownia” można przeczytać TUTAJ.