Opublikowane przez w Historia, Publicystyka.

Powiększająca się ilość wiernych powodowała, że Kościół katolicki coraz intensywniej zabiegał o nowe miejsce do prowadzenia nabożeństw. Bezskutecznie próbowano przejąć m.in. dawny kościół pocysterski. Fiaskiem zakończyły się także pierwsze próby pozyskania terenu pod budowę nowej świątyni.

Artykuł jest szóstą częścią 7-odcinkowego cyklu „Katolicyzm w przedwojennym Szczecinie”. Pierwszych pięć odsłon dostępnych jest poniżej:

Od stycznia 1843 roku proboszczem w Szczecinie został Vogt. Zaczął on energicznie zabiegać o rozwiązanie problemu lokalowego kościoła. Dowiedział się, że do Szczecina przyjeżdża król. Zwrócił się do niego z prośbą i propozycją, aby podczas swojego pobytu w Szczecinie zwizytował kościół katolicki i naocznie przekonał się, w jakim ciężkim położeniu znajduje się parafia. Jednocześnie wystąpił z propozycją przydzielenia parafii południowego skrzydła zamkowego, w którym znajdował się wówczas arsenał artylerii. Informował, że od dziedzińca pod zegarem tego skrzydła są drzwi wejściowe, duży hol i duże jasne pomieszczenie. Można by tam, bez większych wydatków, urządzić kościół. Nie wiadomo (brak informacji źródłowych) czy król rzeczywiście odwiedził Szczecin, lecz na pewno nie wyraził zgody na propozycje proboszcza Vogta bazując na opinii i sugestiach komendantury garnizonu i ministerstwa wojny[1].

Walka o kościół pocysterski

Po tej odmowie proboszcz zwrócił się w 1845 roku do Nadprezydenta o przyznanie parafii katolickiej kościoła pocysterskiego, który usytuowany był w pobliżu Bramy Panieńskiej przy obecnej Baszcie Siedmiu Płaszczy (nieopodal przebiega dziś Trasa Zamkowa). Ministerstwo Wojny dekretem z 8 grudnia 1846 roku wyraziło zgodę, ale lokalne władze wojskowe nie zgodziły się na to twierdząc, że były kościół jest arsenałem i po oddaniu go, trzeba by było wybudować nowy gmach dla wspomnianego arsenału. Kościół ten zbudowany został około 1300 roku i znajdował się jeszcze w dobrym stanie. Po wprowadzeniu reformacji (1534) przestał pełnić funkcje sakralne. Przez jakiś czas służył m.in. jako magazyn zbożowy, a w 1904 roku został rozebrany.

Proboszcz Vogt jeszcze w latach 60-tych XIX wieku wielokrotnie zwracał się w tej sprawie do Nadprezydenta oraz generała – dowódcy garnizonu szczecińskiego. Przy tej okazji podawał władzom do wiadomości stan ilościowy katolików. Parafia liczyła wówczas 1330 osób cywilnych (Szczecin i okolice), w tym 300 dzieci. Katolików wojskowych było 526, zatem ogólna ilość katolików wynosiła 1856. Takiej ilości osób kościół na zamku nie mieścił. Nie wszyscy zatem mieli możliwość skorzystania ze mszy św. w godziwy sposób.

Ponadto proboszcz przez cały czas argumentował o dogodnym położeniu kościoła pocysterskiego. Za kościołem rozciągał się bowiem duży plac, na którym istniała możliwość, aby wybudować plebanię i szkołę. Argumenty te nie były jednak wystarczające dla władz. Nie pomogła nawet interwencja delegata biskupa, proboszcza św. Jadwigi w Berlinie. Władze odmówiły przekazania parafii kościoła pocysterskiego. Sprawa ciągnęła się wiele lat, aż do 1865 roku[2]. Dodać trzeba, że władze wojskowe w 1874 powróciły do kwestii kościoła pocysterskiego i zaproponowały kościołowi katolickiemu jego przekazanie za określoną kwotę. Za kościół parafia musiałaby zapłacić 99 000 marek, a za plac za kościołem 137 000 marek. Proboszcz na taką sumę nie był przygotowany. Rejencja zaproponowała wówczas przekazanie obiektu Kościołowi ewangelickiemu. Konsystorium ewangelickie z tej propozycji również nie skorzystało, gdyż jak stwierdziło, w pobliżu proponowanej zbrojowni są już dwa ewangelickie kościoły: zamkowy oraz św. Piotra i Pawła[3].

Poszukiwania terenu pod budowę nowego kościoła

W międzyczasie Ministerstwo do spraw Wyznań Religijnych i Medycyny kilkakrotnie zalecało Nadprezydentowi wyszukanie dogodnego placu na wybudowanie kościoła katolickiego. Aktywny proboszcz Vogt wyszukał nowe miejsce. Powiadomił o tym Nadprezydenta, a ten z kolei wysłał pismo do generała v. Bohna, komendanta garnizonu. Był to plac leżący przy Forcie Leopolda (obecnie Wały Chrobrego), między wałem a bramą szańcową. Na terenie fortu znajdował się lazaret. Jego budynki też mogły być przydatne kościołowi, a to z względu na to, iż sam lazaret prawdopodobnie miał być przeniesiony. Na tym terenie proboszcz upatrzył sobie także drugi plac już na terenie fortu. Komendant garnizonu nie zgodził się na tę propozycję twierdząc, że po rozebraniu fortyfikacji teren ma być przeznaczony na założenie ogrodu szpitalnego i zbudowanie magazynu zaopatrzeniowego. Władze lokalne i wojskowe obiecały jednak proboszczowi wyszukanie dogodnego miejsca. Sam zainteresowany z dezaprobatą przyjął odmowę i zażądał jeszcze raz przyznania mu kościoła pocysterskiego lub placu przy Forcie Leopolda[4].

Na zlecenie Rejencji Dyrekcja Policji dokonała w czerwcu 1865 r. zbadania stanu ilościowego parafii katolickiej. Według raportu policji w Szczecinie przebywało 776 katolików wojskowych, którzy uczęszczają do kościoła, 1363 cywilów katolików (wraz z  ludnością z pobliskich wiosek), natomiast z dalszych miejscowości do tutejszego kościoła uczęszczało 417 osób. Reasumując – z katolickim kościołem utożsamiano łącznie 2556 osób. Dodać należy, iż tutejsi duchowni obsługiwali także wiele innych miast na Pomorzu Zachodnim. Dyrekcja Policji ostatecznie postulowała wyszukanie dogodnego miejsca na budowę kościoła. Sprawa została określona jako nagląca i pilna[5]. Rząd w Berlinie słał zapytania czy coś już zrobiono w tej kwestii.

szkic planu z propozycją placu na budowę katolickiego kościoła z 1868 roku; AP-S, PPP, nr 4408

W sierpniu 1868 r. pojawiła się szansa na znalezienie placu, jakim miał być teren przy obecnej poczcie nad Odrą. Należał on do wojska i stał tam bastion, grube mury oraz wały. Cały obszar przeznaczono do wyburzenia. Dowództwo ponownie jednak nie wyraziło zgody, gdyż, jak argumentowano, po wyburzeniu bastionu i  murów rejon nadal miał należeć do wojska. Twierdzenie to nie było zgodne z prawdą. Ostatecznie miasto nabyło ten teren i postanowiło wybudować tam pocztę. Proboszcz wobec tego faktu ponawiał kilkakrotnie prośbę o przydzielenie wspomnianego terenu. Walka o plac trwała kilka lat, jednak ani władze, ani Dyrekcja Poczty nie wyraziły na to zgody…

Ciąg dalszy za tydzień.

Artur Rasmus

Artykuł jest fragmentem pracy magisterskiej Artura Rasmusa pt. „Historia kościoła św. Jana Chrzciciela w Szczecinie /1890-2010/”. Redakcja portalu sedina.pl przeredagowała powyższy tekst, m.in. wstawiając śródtytuły oraz dzieląc całość na poszczególne akapity.

———————————-

Porównując plan katolickiej kaplicy na zamku z 1841 roku (AP-S, NPPP, nr 4408) [na ilustracji – górna rycina] z rzutem parteru zamku wykonanym przez Richtera w 1855 roku (źródło: (red.) J. Kochanowska, Zamek Książęcy w Szczecinie) [na ilustracji – dolna rycina] można zauważyć, iż pomieszczenie, w którym znajdowała się katolicka kaplica zostało w połowie XIX wieku pomniejszone. Wiadomo, że w latach 1840-1842 w skrzydle północnym, gdzie znajdowała się świątynia, prowadzono prace zgodnie z decyzją króla Fryderyka Wilhelma IV. Można przypuszczać, iż wówczas dokonano także zmiany, o której mowa powyżej. Wskazywałoby to, iż szczecińscy katolicy mieli do dyspozycji od tego momentu jeszcze mniejsze pomieszczenie.

Przypisy:

[1] AP-S, NPPP, nr 4408, Pismo proboszcza i rady parafialnej do króla z dnia 10 czerwca 1843; Pismo króla do Nadprezydenta z dnia 10 sierpnia 1843 r. i Rejencji z 19 sierpnia 1843 r.
[2] AP-S, NPPP, nr 4408; Pismo proboszcza Vogta z 291ipca 1862 r.; Odpowiedź Rejencji i Komendantury z 10 października 1862 r.; Pismo Ministerstwa do spraw Wyznań Religijnych i Medycyny z 3 sierpnia 1865 r.
[3] AP-S, NPPP – nr 4408, Pismo proboszcza Bautza z 23 lipca 1873 r.;. Pismo Ministerstwa do spraw Wyznań Religijnych i Medycyny z 13 maja 1875 r. i Pismo Konsystorium Ewangelickiego z 28 maja 1875 r.
[4] A P-S, NPPP, nr 4408; Pismo gen Bohma z 2 marca 1866 r. i 8 marca 1866 r., Pismo proboszcza z 30 kwietnia 1867 r.; Pismo proboszcza Vogta do Nadprezydenta z 22 kwietnia 1868 r. i do rządu pruskiego z 8 marca 1868 r.
[5] AP-S, NPPP, nr 4408, Raport policji z 20 czerwca 1865 r.; Pismo proboszcza Vogta z 26 kwietnia 1869 r.