Opublikowane przez w Historia, Publicystyka.

W 1809 roku gmina katolicka otrzymała status parafii. Po rozwiązaniu klasztoru dominikanów w Hildesheim nowym jej zwierzchnikiem został biskup z Wrocławia. Przez niewielki czas nabożeństwa odprawiano w kościele św. Jana. Bezskutecznie próbowano też powiększyć zamkową kaplicę.

Artykuł jest piątą częścią 7-odcinkowego cyklu „Katolicyzm w przedwojennym Szczecinie”. Pierwsze cztery odsłony dostępne są poniżej:

Położenie kościoła katolickiego, jak stwierdza L. Bończa-Bystrzycki, w diasporze pomorskiej aż do końca pierwszej wojny światowej było bardzo trudne. W najlepszym przypadku jego działalność na tym obszarze jedynie tolerowano[1]. Sytuacja nieco się poprawiła, gdy gmina szczecińska w dniu 29 maja 1809 roku otrzymała status parafii. Dzięki temu otrzymała prawo prowadzenia ksiąg kościelnych, a co za tym idzie, mogła udzielać chrztów, ślubów i uczestniczyć w pogrzebach. Do parafii należało też kilka filii, a jako parafia cywilno-wojskowa roztaczała nadal opiekę nad jednostkami wojskowymi na Pomorzu Zachodnim.

Nowy zwierzchnik

W 1806 roku rozwiązany został klasztor dominikanów w Hildesheim. Wówczas biskup w Hildesheim  zwrócił się do biskupa we Wrocławiu o przejęcie zwierzchnictwa nad Kościołem na Pomorzu Zachodnim[2]. Propozycja ta została przez biskupa wrocławskiego przyjęta. W 1812, w porozumieniu z rządem pruskim, wyznaczył on proboszcza kościoła św. Jadwigi w Berlinie na swojego delegata na Marchię i Pomorze Zachodnie. Proboszcz św. Jadwigi był bowiem kanonikiem kapituły wrocławskiej. Podporządkowanie Kościoła  Pomorza  Zachodniego i Marchii biskupowi we Wrocławiu i jego delegatowi w Berlinie zostało potwierdzone przez papieża Piusa VII, bullą „De salute animarum” z 16 lipca 1821 roku biskupa we Wrocławiu oficjalnie mianowano ordynariuszem na terenie delegatury. Jego organem wykonawczym i nadzorującym został wspomniany proboszcz kościoła św. Jadwigi w Berlinie. Otrzymał on też papieskie pełnomocnictwo do udzielania sakramentu bierzmowania, tym samym wspomniane pełnomocnictwo udzielania bierzmowania wygasło proboszczowi w Szczecinie[3].

Oficjalna nazwa delegatury brzmiała: „Książęco-Biskupia Delegatura Brandenburgii i Pomorza”. Używano też nazwy: „Delegatura Wrocławska na Pomorze i Brandenburgię”. Pierwszym proboszczem kościoła w Szczecinie został Hiacynt Heinevetter, który już od 1796 był „pierwszym” duchownym. Jego pomocnikiem wybrano Józefa Zygmunta Hempela, którego nominowano na to stanowisko 19 stycznia 1818. Dodać trzeba, że został on w 1822 roku proboszczem i zasłużył się w działalności na rzecz ubogich.

Według sprawozdania proboszcza Heinevettera z 1821 parafia liczyła już 1000 osób. Z okolic podszczecińskich należało do parafii około 5000 osób. Do parafii należały filie w Viereck, gdzie od 1804 był kościół i prowadzono katolicką szkołę; w Hoppenwalde, gdzie w 1808 roku został zbudowany kościół (gmina katolicka liczyła tam 720 osób); w Luizenthal; w Augustwalde, gdzie była katolicka szkoła; w Stargardzie, gdzie religii nauczał katecheta świecki; w Prenzlau, gdzie była mała kaplica. Ponadto, jako parafia wojskowo-cywilna, otaczała opieką duszpasterską jednostki wojskowe i katolickie gminy cywilne na całym Pomorzu Zachodnim oraz wyspę Rugię aż do 1852-1860. W tych latach powstały w wielu miastach samodzielne katolickie parafie[4].

Po ogłoszeniu wspomnianej bulli „De salute animarum” uzgodniono z władzami obsadzanie stanowisk proboszczów w Szczecinie. Po rezygnacji z funkcji proboszcza Heinevetter’a w 1822 roku, Rejencja Szczecińska jako patron, wystąpiła z wnioskiem o powołanie na proboszcza kapłana J. Z. Hampel’a. Biskup wrocławski zatwierdził tę propozycję i nominował duchownego dnia 11 marca 1822. Nominację na „kapłana” dostał od biskupa Karola Braunsteina (25 listopada  1824). Rejencja, jako patron Kościoła (również i katolickiego) przygotowała dekret nominacyjny, na podstawie którego mógł on otrzymać wynagrodzenie, jako „państwowy kapłan”. Pensja „kapłana” wynosiła 1200 marek (rocznie)[5].

Krótki epizod z świątynią św. Jana, próba poszerzenia kościoła zamkowego

Hampel był na stanowisku proboszcza do 1833 roku. W 1808 jako „kapłan” wybudował kościół w wymienionym wyżej Hoppenwalde. Za jego to kadencji, jak podają niektórzy historycy, dla katolików cywilnych zaczęto od 1809 odprawiać nabożeństwa w kościele św. Jana Apostoła nad Odrą. Nie na długo cieszono się tą świątynią. Użytkowanie starego obiektu sakralnego uznano za niebezpieczne dla ludzkiego życia, gdyż jak stwierdzono, w każdej chwili groził zawaleniem. Z tej to przyczyny w 1832 roku zamknięto „najszlachetniejszą budowlę,  jaką  Szczecin posiadał” dla użytkowania wiernych, degradując go wcześniej do roli remizy[6].

Prawdopodobnie nabożeństwa w kościele św. Jana Apostoła odprawiane były głównie dla cywilów, a wojskowi uczęszczali nadal do kościoła na zamku. W tej sytuacji mała „ukryta” komnata służyła nadal wszystkim wiernym. Jednak robiło się coraz ciaśniej. Ilość katolików ciągle wzrastała, a mały „kościółek”, jak go nazywano, nie mógł pomieścić wszystkich. Odprawiano co niedzielę dwie msze św. w kościele, który mógł pomieścić góra 350 osób. Dlatego proboszcz Kinzel (nominowany 1 stycznia 1833) wystąpił dnia 16 lipca 1840 roku do Rejencji z prośbą o powiększenie kościoła, argumentując to trudną i ciężką sytuacją lokalową. Wydział do Spraw Kościołów i Szkół Rejencji potwierdził trudną sytuację Kościoła katolickiego i zwrócił się w tej sprawie do Nadprezydenta. Ten natomiast zlecił radcy budowlanemu dokonania ekspertyzy pomieszczeń sąsiadujących z kościołem na zamku. Okazało się, że poszerzenie kościoła jest niemożliwe, gdyż po wyburzeniu ściany, groziłoby zawaleniem pięter. Można było jednak przez wybicie dwóch otworów we wschodniej ścianie uzyskać dwa małe pomieszczenia o szerokości 5-6 stóp na urządzenie zakrystii i wstawienie konfesjonału. Stanowiłyby odrębną przestrzeń dla spowiadających się osób. W sali, z której planowano „oddzielić” te wnętrza trzeba było jednak postawić nowy mur.

plan katolickiej kaplicy na zamku w Szczecinie z 1841 roku; projekt rozbudowy kościoła o dwa małe pomieszczenia (skrzydło północne, parter); AP-S, NPPP, nr 4408

Nadprezydent nie wyraził na to zgody twierdząc, że z powodów technicznych jest to niemożliwe[7]. Urządzenie zakrystii było jednak koniecznością, dlatego w pomieszczeniu kościelnym, mimo niewielkiej ilości miejsca, po prawej stronie ołtarza głównego, zrobiono przepierzenie z drzewa. Zbudowano też sufit z drewna. Utworzona w ten sposób zakrystia była niewielka i niska. Proboszcz Vogt w piśmie do króla pruskiego w 1843 roku podawał, że jest tak mała, iż gdy przed mszą św. ubiera się duchowny i dwóch ministrantów – dla zakrystianina nie ma już miejsca. Ponadto we wnętrzu obiektu przed mszą św. wysłuchiwano spowiedzi[8]. Sufit z drzewa zbudowano celowo. W ten sposób uzyskano „galerię” (dodatkowe miejsce), które przeznaczono dla starszych dziewcząt szkolnych. Galeria również nie należała do wysokich, sklepienie „prawie leżało na głowach dziewcząt”. Między zakrystią a podium dla organów stała ambona. Od czasu do czasu podczas mszy św. śpiewał chór mieszany. Koło organów na chórze mogły się pomieścić tylko cztery osoby, dlatego „basy” musiały siedzieć na parapecie okna[9]…

Ciąg dalszy za tydzień.

Artur Rasmus

Artykuł jest fragmentem pracy magisterskiej Artura Rasmusa pt. „Historia kościoła św. Jana Chrzciciela w Szczecinie /1890-2010/”. Redakcja portalu sedina.pl przeredagowała powyższy tekst, m.in. wstawiając śródtytuły oraz dzieląc całość na poszczególne akapity.

Przypisy:

[1] L. Bończa-Bystrzycki, Kościół Katolicki na Pomorzu Zachodnim 1871-1945, Koszalin 1995, s. 22.
[2] Przez krótki okres obszar tej należał pod jurysdykcję bpa w Paderbom. Bolesław Kumor, Ustrój i organizacja Kościoła polskiego w okresie niewoli narodowej (1772-1918), Kraków 1980, s. 188.
[3] J. Allendorff, Religiose, s. 38.
[4] P. Steinmann, Festschrift, s. 7; I. Allendorff, Religiose, s. 35-36.
[5] P. Steinmann, Festschrift, s. 9. Przypomnijmy, że każdy duchowny po przyjeździe do Szczecina musiał złożyć wizytę prezydentowi Rejencji i komendantowi garnizonu. W sprawach wojskowych podlegali oni rządowi w Berlinie, a w sprawach duchowych biskupowi.
[6] H. Holzapfel, Kościół między Odrą a Bałtykiem, Olsztyn 1990, s. 131.
[7] AP-S, Naczelny Prezydent Prowincji Pomorskiej (dalej: NPPP), nr 4408; Pisma Rejencji do  Nadprezydenta z dnia 25 sierpnia 1840 r. i z 24 listopada oraz z 25 sierpnia 1841 r., opinia radcy budowlanego Sabella z 27 października 1841 r.; decyzja Nadprezydenta z 3 listopada 1841 r.
[8] AP-S, NPPP, nr 4408, Pismo proboszcza Vogta do króla z dnia 10 czerwca 1843 r.
[9] P. Steinmann, Festschrift, s. 12.