Opublikowane przez w Architektura i Urbanistyka.

Golęcino (niem. Frauendorf) należało przed wojną do chętnie uczęszczanych przez szczecinian miejsc. Dużą popularnością cieszyło się wówczas m.in. Wzgórze Elizy (niem. Elisenhöhe). Po wojnie rejon ten utracił swój blask. Pojawił się jednak pomysł na ponowne zagospodarowanie tego obszaru. W sukurs przyszli… mundurowi oraz studenci ZUT-u.

Niemiecka nazwa obecnej dzielnicy Szczecina w tłumaczeniu na język polski oznacza „panieńską wieś”, co nawiązuje do cysterek, którym w połowie XIII wieku przekazał ten rejon biskup kamieński Hermann. Zasługą tego żeńskiego klasztoru było sprowadzenie w XV wieku kolonistów z Nadrenii, a w następstwie tego rozpoczęcie uprawy winorośli. Produkcja win i ogromne ogrody winne potwierdzone są na tym obszarze do XVIII wieku. Okoliczna ludność zajmowała się do tego czasu głównie rybołówstwem, a także hodowlą oraz uprawą warzyw i owoców.

Po rozwinięciu się przemysłu od XIX wieku można zaobserwować także stopniową zmianę charakteru całego rejonu. Powstały tutaj wówczas cegielnie, prężnie działająca fabryka cykorii Johanna Georga Weissa, a w latach 1917-1931 funkcjonowała stocznia „Ostseewerft”.

Jednak głównie ze względu na atrakcyjne położenie z malowniczym widokiem na Odrę rejon ten znany był przede wszystkim jako miejsce rekreacyjne i wypoczynkowe, które przyciągało turystów z okolic. W połowie XIX stulecia na całym obszarze znajdowało się sporo różnego rodzaju kawiarni, restauracji i hoteli. Dodatkowym atutem ówczesnego Frauendorfu było istnienie na jego terenie dwóch zakładów wodoleczniczych. Jeden z nich, o nazwie „Bergquell” (w wolnym tłumaczeniu „źródlana góra”) funkcjonował jako duże sanatorium. Wodę do celów leczniczych pozyskiwano wówczas z pobliskiego źródełka.

Do popularnych miejsc rekreacyjnych należała m.in. Łąka Kurkowa (niem. Vogelwiese), gdzie co roku szczecińscy kupcy organizowali zawody w strzelaniu do kurka. Przy Odrze natomiast znajdowała się dobrze prosperująca restauracja „Frauendorf” (przy ulicy Wiszesława, niem. Bollinkenerstrasse 2a) oraz przystanie wioślarskie.

Blask całej okolicy nadawało jednak wówczas Wzgórze Elizy (niem. Elisenhöhe, obecnie nazywane Wzgórzem Kupały), stanowiące naturalne wzniesienie morenowe skarpy nadodrzańskiej o wysokości 70 metrów nad poziomem morza. Rozciąga się z niego zarówno piękny widok na Odrę, jak i pobliską dolinę wokół potoku wpadającego do rzeki. O popularności tego miejsca świadczy choćby fakt, iż zatrzymywali się tutaj chętnie artyści malarze. Na wzgórzu znajdowała się niegdyś restauracja, którą określano od wzniesienia – „Elisenhöhe”. Nazwa tego miejsca jest według przekazów pamiątką po wizycie tutaj w 1821 roku następny tronu (syna króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III) Wilhelma Hohenzollerna (późniejszego cesarza Wilhelma I) wraz ze swoją miłością – Elizą Radziwiłłówną. Goście byli pod dużym urokiem tego miejsca, a na cześć przybyłej damy wzgórze zostało nazwane jej imieniem. Co ciekawe, późniejsze (polityczne) koleje losu sprawiły, iż nigdy nie doszło do małżeństwa wyżej wymienionej pary.

W 1939 roku rejon został włączony w granice stworzonego wówczas „Wielkiego Szczecina” (niem. Großstadt Stettin). Działania wojenne (nie licząc zniszczeń m.in. wybudowano wówczas na wspomnianym obszarze wielki, kilkukondygnacyjny schron) oraz okres po 1945 roku spowodowały, iż cała dzielnica wraz ze słynnym Wzgórzem Elizy straciła swój dawny blask, a po turystyczno-rekreacyjnym charakterze okolicy niewiele dziś pozostało. Golęcino (obecne nazewnictwo jest powrotem do pierwotnego określania tego obszaru jako Golazin, Golentin) to obecnie nieco zapomniany przez włodarzy rejon Szczecina.

Pojawiła się jednak szansa na zmianę. Nowym gospodarzem Wzgórza Kupały od 2011 roku jest Fundacja Byłych Funkcjonariuszy Służb Mundurowych na rzecz Bezpieczeństwa Państwa, która zamierza na tym obszarze utworzyć Zachodniopomorskie Centrum Szkoleniowe. Planowane jest zagospodarowanie na nowo całego terenu z uwzględnieniem jego historii. Byli funkcjonariusze elitarnych jednostek policji oraz straży granicznej zamierzają wykorzystać tej rejon do przekazywania swoich umiejętności innym poprzez prowadzenie szkoleń o charakterze zarówno teoretycznym, jak i praktycznym.

Fundacja zwróciła się z prośbą o pomoc do Katedry Projektowania Krajobrazu Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego. Zaproponowano, aby studenci wykonali kilka projektów rewitalizacji obszaru, następnie w drodze konkursu zamierzano wybrać najlepszy pomysł. Kierownik katedry, dr inż. arch. Magdalena Rzeszotarska-Pałka chętnie przystała na propozycję i w ramach prac semestralnych osiem grup studentów V roku przygotowało swoje propozycje według określonych wcześniej wytycznych. Wczoraj (19 kwietnia) w Książnicy Pomorskiej uroczyście ogłoszono zwycięzców konkursu, czyli grupę studentek w składzie – Kamila Bryczkowska, Agnieszka Łukowska, Joanna Pluta – która zdaniem jury przedstawiła najlepszy pomysł. Dwie inne grupy otrzymały wyróżnienia.

Do 27 kwietnia w holu przy Czytelni Pomorzoznawczej Książnicy Pomorskiej (ul. Dworcowa) będzie można oglądnąć wystawę prac, o których mowa powyżej. Według nowego projektu zagospodarowania sale wykładowe i główna część Centrum Szkoleniowego mają znajdować się w środku schronu. Dojeżdżać do niego będzie kolejka tyrolska, a na fragmencie wspomnianego obiektu wybudowanego w czasie wojny znajdzie się ścianka wspinaczkowa. W okolicy pojawi się także park linowy, pomnik wysiedlonych (nawiązanie do Punktu Zborczego Nr 4 przy ulicy Paproci, z którego w latach 1946-1947 wysiedlano z Pomorza Niemców) oraz odbudowana zostanie restauracja Elisenhöhe (do dziś przetrwały jedynie fundamenty tego obiektu). Oryginalnym rozwiązaniem jest także kładka, która prowadzi na dach schronu, gdzie zaplanowano ogród z punktem widokowym.

Fragment tekstu dotyczący historii całego rejonu powstał w dużej mierze na podstawie artykułu Iwonki pt. „Golęcino i Bałdynko – dzielnice niedalekiej północy”, który znajduje się trzecim numerze „sedina.pl magazyn” (2008).

Jan Skolimowski [Stau]

Wizualizacje zwycięskiego projektu: