Opublikowane przez w Biblioteka, Historia, Publicystyka.

Ostatni numer ogólnopolskiego kwartalnika „Renowacje i Zabytki” prawie w całości poświęcono Szczecinowi. Miejscowi autorzy w 13 artykułach oraz wstępie przedstawili walory naszego miasta. Poniżej publikujemy obszerną recenzję wraz galerią i „oryginalnym” spisem treści do wglądu.

Pod koniec ubiegłego roku na rynku wydawniczym ukazał się kolejny (czwarty w 2011 roku) numer kwartalnika „Renowacje i Zabytki”. Większa część pisma została poświęcona naszemu miastu – Szczecinowi. Wiąże się to z pomysłem redaktorów gazety, którzy zainicjowali jakiś czas temu cykl „Miasta polskie”, gdzie przedstawiają kolejne miejscowości Polski. Tym razem zdecydowano, iż tematem przewodnim będzie Szczecin. We wstępie publikacji redaktor naczelny – Edward Hardt – podkreślił, iż w numerze miejscowi autorzy starają się przybliżyć charakter i oddać klimat zachodniopomorskiej metropolii. Redakcja pisma oddała bowiem „pole” osobom z regionu, których zadaniem było przedstawienie walorów miasta – w domyśle można dodać – tym, którzy nie znają dobrze Szczecina, a zarazem sięgną po samą publikację. Warto nadmienić, iż każda kolejna odsłona wspomnianego cyklu jest przygotowywana wspólnie z władzami samorządowymi.

Ponad 110 stron o Szczecinie

Całość składa się ze 176 stron w formacie A4, z czego przeszło 110 stron poświęcono naszemu miastu. Warto podkreślić wysoki nakład pisma (5-8 tys. egzemplarzy) przy dobrej dystrybucji (publikacja jest do nabycia w sieci EMPIK) oraz niskiej cenie (zaledwie 15,75 zł brutto). Podając informacje techniczne należy dodać, iż pismo w całości zostało wydane „na kredzie” – z ogromną ilością rzucających się w oczy, bardzo ładnych, kolorowych zdjęć (część z nich można oglądnąć w galerii pod niniejszym tekstem).

W sumie w numerze znalazło się 13 artykułów o Szczecinie kilku autorów (m.in. Miejskiego Konserwatora Zabytków – Małgorzaty Gwiazdowskiej, Macieja Słomińskiego czy kolekcjonera – Aleksego Pawlaka), do tego należy także doliczyć sam wstęp. Spis treści przedstawiamy do wglądu TUTAJ. Swoje spostrzeżenia na temat Szczecina, odnoszące się do zaprezentowanych teksów, w kilku zdaniach przedstawił przytaczany już Edward Hardt: Stolica Pomorza Zachodniego zachwyca fasadami secesyjnych kamienic z balkonami fantazyjnie zdobionymi udaną metaloplastyką. Odrestaurowany Zamek Książąt Pomorskich góruje nad szczecińskim Starym Miastem, a 100-letni Urząd Wojewódzki wyróżnia się w nadbrzeżnej architekturze Odry Zachodniej. Miasto jest rozległe i przestrzenne, a ulice szerokie, z monumentalnymi często budynkami.

Od „szlaków” po wodociągi

Przechodząc do analizy samych artykułów warto podkreślić, iż pisząc o Szczecinie – autorzy mieli na myśli jego lewobrzeżną część. Na temat prawobrzeża (chociażby kościała w Dąbiu) czy Międzyodrza (co w tym wypadku tłumaczy charakter pisma) nie znajdzie się w publikacji ani słowa (tzn. autor niniejszego tekstu po wstępnej lekturze nic nie odnotował). Jak już było napisane, a co warto raz jeszcze podkreślić – wszystkie artykuły są bogato ilustrowane, co sprawia, iż nawet pobieżne przejrzenie pisma zachęca do głębszego zapoznania się z jego treścią. Dobrana tematyka – od klasycznego już „Miejskiego Szlaku Turystycznego”, obiektów wchodzących w skład „Europejskiego Szlaku Gotyku Ceglanego” poprzez śródmiejskie kamienice, Cmentarz Centralny po opis niedawno otwartych tras turystycznych Urzędu Wojewódzkiego – oraz raczej ogólnikowe informacje, raz jeszcze przekonują, kto jest głównym adresatem pisma. Przedstawiono bowiem „reprezentacyjne szlaki spacerowe” Szczecina, które mogą być wskazówką dla osób przyjezdnych, co w pierwszej kolejności warto zwiedzić w mieście.

W piśmie znajdują się także artykuły bardziej odwołujące się do historii Szczecina. W pierwszym z nich autorka – Małgorzata Jakóbik napisała na temat obecnego placu Tobruckiego, wspominając m.in. o fontannie Manzla. W drugim – Aleksy Pawlak zajął się analizą fragmentu miasta na podstawie kilku ujęć, m.in. fotografii z 1864 roku. W artykule przedstawiono pokrótce samą historię fotografii oraz pewne różnice między tym samym obrazem utrwalonym na rysunku, litografii czy zdjęciu (podano przykład rejonu wokół dawnej Bramy Ślimaczej).

Wśród artykułów prezentujących mniej „powszechne” zagadnienia uwagę zwraca tekst o chodnikach w Szczecinie – autorstwa Beaty Makowskiej oraz stacji wodociągowej Szczecin-Pilchowo (Elwiry Wolender). Naturalnie, nie zabrakło również artykułu o willach, specjalisty w tym zakresie, Macieja Słomińskiego. Co warto zaznaczyć, oprócz typowych przykładów tego typu zabudowy z rejonów Westendu, Neu Westend-u czy Braunsfelde (obecnego Pogodna i Łękna), pojawiła się w artykule także wzmianka o willach z innych obszarów miasta (m.in. wspomniano o obiekcie przy Wyzwolenia 73 – gmachu będącego obecnie siedzibą PSL-u).

W większości tekstów mniej miejsca poświęcono historii obiektów, tzn. opisom ich kolei dziejów na przestrzeni wieków czy lat. Pojawiają się raczej krótkie, „przewodnikowe” informacje, jak w przypadku Zamku Książąt Pomorskich: Pierwsza siedziba książęca na wzgórzu zamkowym istniała na początku XII w. Przez wieki była wielokrotnie przebudowywana i powiększana, jednak w wyniku nalotów alianckich w 1944 roku uległa całkowitemu zniszczeniu. Uwagę autorów przykuwa natomiast architektura obiektów, przeważają zatem ich opisy wewnętrzne i zewnętrzne – m.in. elewacji. Jako egzemplum może posłużyć fragment artykułu o poczcie mieszczącej się przy ulicy Dworcowej: Nad dwukondygnacyjną przestrzenią sali znajduje się dekoracyjny płaski świetlik, konstrukcję którego w części oparto, poprzez system żeber, na smukłym, 10-metrowych, żeliwnych kolumnach. Co zrozumiałe, w tekstach pojawia się również słownictwo związane właśnie z tą dziedziną sztuki. Przed zgłębieniem artykułu warto je sobie przypomnieć bądź, w przypadku mniejszej wiedzy w tym zakresie, na bieżąco sprawdzać.

„Nie myli się ten, kto nic nie robi”

Zgodnie z maksymą „nie myli się ten, kto nic nie robi” – również w tej publikacji po pobieżnej lekturze można odnaleźć kilka błędów. Co by nie mówić – najbardziej rzuca się w oczy potknięcie z samego wstępu publikacji. Autorka – Małgorzata Gwiazdowska – pisze: Szczecin miał wyraźnie ukształtowany układ miejski już w XIII wieku. Jego zasięg terytorialny wyznaczony został w wyniku nadania praw miejskich przez księcia Barnima I, 3 kwietnia 1245 roku. Zapewne przez nieuwagę pomylono więc datę lokacji o dwa lata (powinno bowiem widnieć 1243). Podając inny przykład, można wspomnieć o niekonsekwentnie pisanej nazwie dzielnicy Westend. Co ciekawe, we wstępie artykułu o willach Maciej Słomiński już w leadzie tekstu wyjaśnia, iż szczecińska nazwa bierze swój początek z Londynu. Tamtejszy West End, czyli zachodnia dzielnica… Tymczasem w kolejnym artykule (o drewnianych domach) w tekście pojawia się zdanie: Budynek przy ulicy Pola 4 […] w dzielnicy West End…, które zawiera podwójny błąd. Po pierwsze, jak wspomniano powyżej, mylnie podano nazwę dzielnicy („przeniesiono” ją z Londynu), po drugie pomylono rejon miasta, bowiem dawna ulica Lindenhofer Weg mieściła się na Neu Westend-ie. Nie jest celem niniejszego artykułu szczegółowe badanie zdanie po zdaniu kolejnego tekstu w celu wyszukania każdej nieścisłości, a jedynie zasygnalizowanie, iż także tutaj można natrafić na pewne błędy, które nie mają jednak wpływu na ogólny przekaz tekstów.

Wśród zebranych artykułów – większość wydaje się być na zbliżonym poziomie i jest napisana w przystępny dla osób nieznających Szczecina sposób. Nieco więcej skupienia (zwłaszcza od mniej obeznanych w historii miejskich fortyfikacji) wymaga na pewno tekst Aleksego Pawlaka – skrupulatnie analizującego i opisującego budynki ze zdjęcia oraz ówczesną twierdzę (rawelin 8-9, Brama Odrzańska) po włączeniu w jej obszar Nowego Miasta.

Reasumując – lektura z pewnością godna polecenia. Niska cena oraz sam fakt, iż ogólnopolskie (wydawane w Krakowie) pismo postanowiło przyglądnąć się Szczecinowi – tym bardziej zachęcają do sięgnięcia po publikację.

Jan Skolimowski [Stau]


Galeria zdjęć: