Opublikowane przez w Historia, Kultura i Sztuka, Szczecinianie.

Andrzej Androchowicz odwiedził po latach pierwowzory bohaterów serialu „Czterej pancerni i pies”. Impulsem do działań okazała się informacja z 1969, mówiąca o tym, że Lidka mieszka w Szczecinie. Dzięki temu możliwe było poznanie powojennego życia dawnej załogi czołgu…

Pierwsze cztery odsłony artykułu dostępne są pod tymi adresami:

Powojenne tarapaty

W październiku 1969 roku odwiedziłem państwa Julię i Karola Rzeszutków. Mieszkali w małym domku na peryferiach Sulęcina w woj. zielonogórskim. Choć obojgu nie starczyło już sił, utrzymywali się z pracy na półhektarowym gospodarstwie. Karol Rzeszutek miał wtedy 74 lata, ale nie poddawał się. Przywiązał się do swojej gospodarki, do Kasi, 21-letniej klaczy, którą wychował od źrebaka i nie wyobrażał sobie dnia, kiedy będzie ją musiał sprzedać, zwłaszcza, że pani Julia Rzeszutkowa wyraziła się w tej sprawie jednoznacznie – „nie pozwolę Kasi sprzedać”.

Pan Karol miał poważne kłopoty z uzyskaniem renty za udział w wojnie, a na pomoc dzieci też specjalnie nie mogli liczyć. Miały swoje kłopoty. Młodsza córka Jadwiga – troje dzieci, Syn Tadeusz – pięcioro, najmłodszy Leopold – jedno. Jadwiga pracowała w Sulęcinie na poczcie jako telefonistka w międzymiastowej, Tadeusz był kierownikiem planowania w Fabryce Sprzętu Rolniczego w Sulęcinie, a Leopold (Poluś) – inżynier budownictwa, pracował w Szczecinie. Dzieci i wnuki odwiedzały często dziadków w ich schludnym domku na Ostrówku pod Sulęcinem.

Pamięć o wnuczku

Przy okazji tych rodzinnych spotkań zawsze wracał ten jeden temat: Staszek. Zaczynała przeważnie babcia Rzeszutkowa. Nie mogła go zapomnieć. Kiedy o nim mówiła, jednocześnie płakała i śmiała się: „Patrzę tak sobie na jedno zdjęcie i myślę, żeby choć ten biedaczek przyśnił mi się, żeby się gdzieś pokazał. Jak zginął tak się nie pokazuje. Mówią, że ten film Czterej pancerni to jest o Staszku. Ale przecież tam nie ma żadnego Staszka. Powinien przynajmniej mieć na imię Staszek. Nie, to nie o nim. Ten na filmie jak poszedł do wojska miał 16 lat, a Stasiek 19…”.

W książce „Studzianki” Janusz Przymanowski podaje, że Staszek Rzeszutek urodził się w 1927 roku i był najmłodszym żołnierzem w I Brygadzie Pancernej. W rzeczywistości Staszek urodził się w 1924 roku. Wstąpił więc do wojska mając 19 lat. Wszyscy uważali go za młodszego ze względu na warunki fizyczne. Ponieważ nie miał żadnych dokumentów, kiedy się zgłaszał do wojska, wpisano mu fikcyjną datę urodzenia na podstawie… wyglądu.

Szczecińskim tropem

Może to nieistotny fakt, ale przecież idąc śladami bohaterów „Rudego” chcieliśmy się dowiedzieć jak było naprawdę. Ta sprawa – „jak było naprawdę”, zaprzątała uwagę widzów od początku, kiedy rozpoczął się na ekranach telewizorów triumfalny marsz czterech pancernych i ich czworonogiego przyjaciela. Enuncjacje prasowe autora scenariusza Janusza Przymanowskiego na temat pierwowzorów filmowych bohaterów, które istniały naprawdę i wojnę przeżyły, spowodowały, że dziennikarze zaczęli ich poszukiwać. Co jakiś czas ukazywały się w gazetach wyeksponowane tytuły – „Lidka z Czterech pancernych jest w Katowicach”, później, że w Częstochowie, wreszcie w 1969 roku na wiosnę prasę obiegła wiadomość, że Lidka mieszka w Szczecinie.

Powyższa informacja sprowokowała mnie do przygotowania programu o pierwowzorach postaci filmu „Czterej pancerni i pies”, którego kolejną powtórkę akurat emitowała telewizja. Program zatytułowany „Fikcja i rzeczywistość” ukazał się na żywo (niestety, w szczecińskim studio nie było jeszcze wtedy magnetowidów) na antenie ogólnopolskiej 20 lutego 1970 roku. Do programu zaprosiłem Lidię Mokrzycką, jej męża Michała Gaja, Karola Rzeszutka, ojca Staszka, jego siostrę Jadwigę i najmłodszego brata Leopolda (Poluś z listów Staszka Rzeszutka). Mama, pani Julia, nie mogła przyjechać do szczecińskiego studia, bo źle się czuła.

W półgodzinnym programie wzbogaconym wybranymi fragmentami serialu, zdjęciami i listami Staszka Rzeszutka, moi goście opowiedzieli jak było naprawdę. Te, momentami bardzo smutne opowieści, koncentrowały się głównie wokół osoby Staszka Rzeszutka, filmowego Janka Kosa. Przy okazji uświadomiono widzom, jak tragiczne były losy żołnierzy polskich, którzy ze Związku Radzieckiego musieli iść do Polski dwiema drogami. Innego wyboru nie mieli. Wojenna historia Rzeszutków, ojca i syna, nie jest wyjątkowa. Wystarczy zajrzeć do księgi pamiątkowej cmentarza żołnierzy I Armii Wojska Polskiego w Siekierkach. Grobu Staszka Rzeszutka nie odnaleziono, mimo że Michał Gaj dobrze pamięta, w którym miejscu w Starej Miłosnej pochowali go.

Pies zamiast wilczycy

W programie Michał Gaj zdradził też, że w pierwowzór filmowego Szarika nie był psem. W rzeczywistości była to wilczyca i wabiła się Aza. Spokojna suka, zaprzyjaźniona z żołnierzami całej Brygady, najchętniej jednak przebywała w towarzystwie dowódcy, pułkownika, a później generała, Jana Mierzycana. Taka informacja należała się widzom. Nie wiem tylko, czy ktoś oglądając program „Fikcja i rzeczywistość”, zwrócił uwagę, że Telewizja w sposób niezamierzony po raz pierwszy pokazała autentycznych Sybiraków, którzy opowiadali o swoich dramatycznych losach. Wtedy był to temat wyjątkowo niecenzuralny.

Po latach wróciłem do tematu. W 1987 roku zrealizowałem film dokumentalny Śladami załogi czołgu „Rudy”. Głównym narratorem był Michał Gaj. Całą historię załogi czołgu 228 opowiadał przy czołgu z tym samym numerem. Przypadek zdarzył, że był on „na stanie” w 12 Dywizji Zmechanizowanej w Szczecinie. W filmie wystąpiła też jego żona, Lidia Mokrzycka, i brat Staszka Rzeszutka, Leopold (Poluś). Niestety, rodzice bohatera całej historii „pancernych”, Julia i Karol Rzeszutkowie, już nie żyli. 16 września 2001 roku w Szczecinie zmarła także Lidia Mokrzycka, pierwowzór literacki filmowej Lidki.

Artykuł „Śladami załogi czołgu Rudy” (2003) jest fragmentem nieopublikowanej książki Andrzeja Androchowicza „Poza kadrem”. Redakcja Portalu Miłośników Dawnego Szczecina sedina.pl przeredagowała powyższy tekst, m.in. wstawiając śródtytuły i dzieląc całość na poszczególne akapity.