Opublikowane przez w Miejsca.

Zbliża się 1 listopada, Wszystkich Świętych. Coraz częściej odwiedzamy nekropolię. Przy okazji warto odwiedzić otwarte 4 lata temu lapidarium, wyjątkowe miejsce, gdzie przeżyjesz spotkanie z historią.

Lapidarium jest położone na wzgórzu, przy linii kolejowej wyznaczającej wschodnią granicę nekropolii, powstało na terenie dawnego „gaju urnowego”. Miejsce to zaprojektował Georg Hannig. Ważnym elementem był mierzący 32 metry średnicy basen w dawnym wyrobisku żwirowni. Wokół niego i po jego południowej stronie wytyczono regularne otoczone żywopłotami kwatery.

Po 1945 r. miejsce to padło ofiarą zapomnienia na kilka dziesięcioleci. Wokół basenu w końcu lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku utworzono kwaterę zasłużonych, zniszczono jednak część założenia, położoną po jej południowej stronie. Dawny „gaj urnowy” dopiero w ostatnich latach wzbudził zainteresowanie historyków sztuki i konserwatorów zabytków.

Trudno dostępne położenie tego miejsca sprawiło, że przetrwało tu sporo oryginalnych elementów. Zachowało się też wiele nagrobków, niegdyś usuniętych z różnych miejsc cmentarza, a później zgromadzonych na dwóch składowiskach. W tej sytuacji potrzebne stało się lapidarium, w którym można by eksponować ocalone stele i płyty.

Lokalizacja w dawnym „gaju urnowym” okazała się z wielu względów korzystna, pozwoliła nie tylko na atrakcyjną ekspozycję zabytkowych nagrobków, ale stworzyła impuls do rewaloryzacji jednej z najpiękniejszych partii całej nekropolii.

Przełom nastąpił w 2006 i 2007 r., wówczas odtworzono układ przestrzenny założenia, zrekonstruowano mostek i tzw. grzybek, czyli okrągły daszek z ławką, odnowiono zabytkową fontannę. Wzdłuż ścieżek ustawiono nagrobki, usunięte niegdyś ze swych dawnych miejsc w różnych zakątkach cmentarza. Projekt lapidarium sporządzili arch. Joanna Wojtecka, arch. Marzena Jaroszek i inż. Krzysztof Gołębiecki.

W dawnym gaju urnowym, niedaleko Głównej Bramy Cmentarnej, zgromadzono 160 odrestaurowanych nagrobków. Oprócz nagrobków w tym miejscu umieszczono około 140 głowic, których pierwotnego miejsca posadowienia nie można ustalić.

Jednym z najciekawszych pomników jest pomnik małżeństwa Hakenów autorstwa Ludwiga Manzla, który stał niegdyś w kwaterze 20d. Pozbawiony popiersia i napisów został odnaleziony kilka lat temu. Został poddany konserwacji. Przeniesiono go na honorowe miejsce lapidarium. Popiersie na podstawie przedwojennych fotografii wykonała rzeźbiarka Monika Szpener.

– Cieszę się, że udało nam się to wszystko zrealizować – cieszy się Maria Michalak, kierownik Cmentarza Centralnego. – Ludziom się bardzo podoba. Nikt nie spodziewał się, że lapidarium będzie tak piękne i zajmie tak dużą przestrzeń.

Oprócz steli Hakenów będzie można podziwiać tam jeszcze ponad 160 innych nagrobków.

– Można śmiało powiedzieć, że szczecińska nekropolia jak żadne źródło historyczne oddaje to, że z miastem były związane losy wielu narodów – mówi Maciej Słomiński, prezes Stowarzyszenia na rzecz Cmentarza Centralnego w Szczecinie. – Są tu groby niemieckie, polskie, a obok nich mogiły żydowskie, belgijskie oraz Romów i osób wyznania prawosławnego. Nie brakuje tu anonimowych grobów, jak i miejsc spoczynku znanych osobistości.

Na cmentarzu spoczął też twórca cmentarza Wilhelm Mayer-Schwartau, który zaprojektował najsłynniejsze budowle w Szczecinie, m.in. Wały Chrobrego, gmach I Liceum Ogólnokształcącego, dzisiejszy rektorat Pomorskiej Akademii Medycznej, Urząd Celny przy Moście Długim oraz kościół św. Trójcy przy ul. Energetyków.

– Architekt spoczął w pięknym miejscu, a jego nagrobek znajdujący się na pagórku pięknie komponuje się z otaczającą zielenią – dodaje Słomiński.

Tu ciekawostka, na bocznej ścianie monumentu jest pamiątkowy napis po synu Klausie, który jako porucznik służył w 34. regimencie fizylierów (strzelców) im. Królowej Szwecji Wiktorii. Poległ pod Verdun w grudniu 1916 r. i tam też został pochowany.

Marek Jaszczyński, Głos Szczeciński, 23 X 2010 r.