Opublikowane przez w Biblioteka, Wydarzenia.

Nasze pierwsze spotkanie ze Stocznią Szczecińską miało miejsce w grudniu 2005 r., kiedy w hołdzie bohaterom wydarzeń grudniowych 1970 r. Krzysztof Penderecki poprowadził połączone szczecińskie orkiestry i chóry do wykonania Requiem Polskiego. Monumentalne dzieło o ludziach i zdarzeniach ostatnich dziesięcioleci stało się fotograficznym poligonem w przemysłowej atmosferze hali K-1. Wielu fotografów STF wzięło udział w tym projekcie, a zdjęcia, które wtedy powstały, ozdobiły ściany Opery na Zamku.

Dla większości z nas było to pierwsze zetknięcie z ogromem zakładu, specyfiką produkcji i ludźmi, którzy tam pracowali. Wtedy też narodziła się myśl, aby zrealizować duży plener fotograficzny.

Pierwszą zgodę na fotografowanie stoczni otrzymaliśmy w lipcu 2008 r. Przez dziewięć dni uzbrojeni w aparaty oraz kaski fotografowaliśmy zakład i pracujących w nim ludzi.  Widzieliśmy w halach, mogących z łatwością pomieścić boisko piłkarskie, robotników tnących, szlifujących i spawających stalowe elementy tworzące kolejne, jeszcze większe struktury. Odwiedziliśmy pochylnie, gdzie poszczególne moduły kadłubowe składano w ogromną całość, którą nazywamy statkiem.

Wykonane wtedy zdjęcia uświadomiły nam, że potencjału fotograficznego tego szczególnego miejsca nie wykorzystaliśmy do końca. Ponowne pozwolenie otrzymaliśmy we wrześniu 2009 r. Był to szczególny plener, ponieważ robiliśmy zdjęcia niepracującego zakładu, kiedy w miejsce ludzi przed naszymi obiektywami pozowała cisza…

Niniejszy album jest drugim z serii, którą nazwaliśmy Industrialny Szczecin. Pierwszym był Port z 2003 r. Szczecin jest pełen przemysłowych miejsc pociągających swoim specyficznym urokiem. Fotograficznie zaistnieliśmy w  porcie szczecińskim i w Stoczni Szczecińskiej, odwiedziliśmy Hutę Szczecin, Lokomotywownię Szczecin Port Centralny oraz ruiny poniemieckiej fabryki Hydrierwerke Pölitz.

A z biegiem Odry, naturalnego nerwu, wzdłuż którego postępuje rozwój szczecińskiego przemysłu, czeka na nas jeszcze wiele innych zakładów.

Każde artystyczne zdjęcie przedstawione na kartach albumu powstało na terenie, gdzie o jednym czasie poruszało się wiele fotografujących osób. Każde z nich przedstawia osobiste, unikalne spojrzenie na stoczniową rzeczywistość. Aż nie chce się wierzyć, że w tej samej chwili byliśmy w tym samym miejscu. Jestem pewien, że wielość autorów jak i różnorodność fotografii stanowi o niebanalności albumu.

Tak duże przedsięwzięcie plenerowe jak i wydanie albumu nie byłoby możliwe bez znaczącego zaangażowania wielu osób. Żeby nikogo nie pominąć serdecznie wszystkim dziękuję!

Tomasz Seidler

Prezes STF