Opublikowane przez w Architektura i Urbanistyka, Fotografie, Miejsca.

Große Ritterstraße 3

Po południowej stronie Große Ritterstraße zwraca uwagę puste miejsce po Predigerhaus der Schloßkirche (dom kaznodziei kościoła zamkowego, ul. Korsarzy), przy Große Ritterstraße 3 (przed 1856 r. nr 813).

Fragment fotografii lotniczej z 1937 r. z widokiem na pustą parcelę przy Große Ritterstraße 3.

Około połowy lat sześćdziesiątych XIX w. dom zakupiony został przez Fiskusa z przeznaczeniem ulokowania w nim kaznodziei kościoła zamkowego. Zamieszkiwał w nim wówczas do 1879 r. doktor teologii i kaznodzieja zamkowy Carus, od 1867 do 1888 r. w oficynie kościelny i mistrz krawiecki Daberkow oraz zakrystian i nauczyciel Gamm, a od 1871 do 1881 r. J. Gettke – nauczyciel jazdy konnej wraz z rodziną.

Barokowa kamienica pochodziła prawdopodobnie z około połowy XVIII w., a jej symetryczna kompozycja posiadała trzy kondygnacje. Bryłę nakryto mansardowym dachem, w którym umieszczono cztery lukarny. Jak widać na fotografii, dwie z nich, zamknięte łukiem, prawdopodobnie są oryginalne. Dwie pozostałe, zamknięte trójkątnym daszkiem, wybudowano zapewne w momencie adaptacji poddasza na mieszkanie.

Na elewacji widoczny jest wyrazisty gzyms, w postaci płaskiego pasa, który oddziela poszczególne kondygnacje. Okna fasady ujęto w delikatne, uszate obramienia, które swoje przedłużenie znajdują w podokienniku. Centralną oś budynku wydzielono, tworząc pseudoryzalit, który opięto boniowanymi lizenami, a znajdujące się tutaj wejście do kamienicy zamknięto łukiem koszowym. Widoczne motywy na kamienicy, takie jak sięgający parapetów cokół, boniowane pasy opinające naroża budynku czy charakterystyczna płycina podokienna, występująca tutaj w drugiej i szóstej osi na drugiej kondygnacji, stosowano w architekturze pruskiej już w latach dwudziestych XVIII w. Całość tworzyła lekko chłodny, aczkolwiek elegancki kostium stylowy, wzorowany na ówczesnej architekturze berlińskiej i poczdamskiej.

Do pierwotnego budynku frontowego od zachodniej strony przylegała krótka, dwukondygnacyjna, w konstrukcji szachulcowej, oficyna. Obok mieścił się maleńki ogród. Po wschodniej stronie stał budynek stajni. Na początku lat dziewięćdziesiątych XIX w. w głębi działki po zachodniej stronie dobudowano kolejną oficynę, w której mieściło się mieszkanie kościelnego oraz duża sala dla konfirmantów (na około 60-70 osób).

Fotografia przedstawia zabudowania wewnątrz podwórza wraz z znajdującym się tutaj niewielkim ogrodem.

W latach trzydziestych obiekt znajdował się w bardzo złym stanie technicznym, co wpłynęło na decyzję wydania nakazu opróżnienia mieszkań. W celu eksmisji dotychczasowych lokatorów, powołano specjalną komisję, która sporządzić miała opis stanu budynku. Z wyników oględzin z 18 lipca 1930 r. wynikało, że również stan techniczny budynku nieużywanej stajni oraz wybudowanego w latach dziewięćdziesiątych XIX w. skrzydła oficyny budził niepokojące obawy.

Już w 1908 r. zauważono rysy i pęknięcia, poddano naprawie opadające drzwi oraz parapety okien, a rysy na ścianach zostały kilkakrotnie spięte klamrami. W 1914 r. wystąpiły silne pęknięcia na II piętrze domu frontowego. W 1921 r. spadł od strony dziedzińca, dziewięciometrowy gzyms i wymagane były środki zabezpieczające założone na już wadliwym wiązaniu dachowym. Trzy lata później odpadł ogromnych rozmiarów tynk z fasady, również od strony dziedzińca. W 1926 r. ponownie usuwano rysy na ścianie zewnętrznej oficyny. Jednak ten stan postępował coraz szybciej i nagromadzenie tak wielkiej ilości rys wskazywało, że nieruchomość uległa niszczącemu wpływowi osuwającego się terenu, na którym leżała. Całe skrzydło boczne przechyliło się o około 12 cm, co spowodowało, od strony zachodniej, odłączenie się od ściany szczytowej budynku sąsiadującego.

Komisja uznała, iż wskutek dużych zaniedbań i zestarzenia, dewastacji i licznych pęknięć, naprawa budynku w żaden sposób nie była już możliwa i aby zapobiec niebezpieczeństwu zawalenia, wymagano rozpoczęcia natychmiastowych prac rozbiórkowych. Pomimo katastrofalnej sytuacji z brakiem mieszkań, w grudniu 1930 r. przyznano lokale zastępcze dla zamieszkujących tutaj lokatorów. W 1931 r. w zabezpieczonej części domu na I piętrze przebywał jeszcze zarządca domu, zakrystian oraz sekretarz kościelny Max Ewald, który do tej pory nie otrzymał mieszkania. W związku z doniesieniem tej informacji przez Radę Kościelną oraz z uwagi na grożącą zawaleniem klatkę schodową, wydano nakaz natychmiastowego opróżnienia zajmowanego mieszkania w zachodniej części domu.

W niedługim czasie, przyznano lokatorowi mieszkanie przy Gutenbergstraße 10. Pomimo przygotowujących działań do rozbiórki, domu jednak nie ruszono. W 1933 r. w piśmie nadburmistrza do pruskiego budownictwa lądowo-naziemnego czytamy o tym, że budynek stoi opróżniony już dwa lata, a dalsza jego egzystencja grozi bezpośrednim zawaleniem. Władze miasta żądały podjęcia natychmiastowych decyzji odnośnie rozbiórki domu i przywrócenie tego miejsca do ładu.

Wcześniej jednak, bo w 1932 r., ukazał się artykuł w prasie, opisujący krytyczny stan techniczny kamienic na Starym Mieście:

SPACER PO STARÓWCE ZAGROŻONEJ ZAWALENIEM

Stare Miasto jest mocno poruszone.

Na obszarze, gdzie nastąpiło nieszczęśliwe zawalenie, przy Junkerstraße, prowadzone są już pierwsze prace podporowe, a już przychodzą kolejne meldunki. Na Große Lastadie ciężarówka potrąciła łuk bramny w Zachariasgang [nieistniejący zaułek na Łasztowni]. Belki są tak spróchniałe, że znajdującemu się tutaj mieszkaniu grozi zawalenie. Tu powinna nastąpić szybka interwencja. Przede wszystkim nam na Starym Mieście nasuwa się zatrważające pytanie: Jak długo jeszcze?

Zaułek na Łasztowni – Zachariasgang (wyjście w kierunku Wallstraße).

Policjo Budowlana, do roboty!

Taksówka posuwa się powoli wzdłuż Große Ritterstraße. Widzimy: szofer stara się gorliwie pasażerowi coś wyjaśnić. Z pewnością przyjezdny – turysta, chciał zostać przewieziony przez Stare Miasto. Przy arkadowej bramie prowadzącej na zamkowy dziedziniec, auto się zatrzymuje. Gość i szofer znikają na dziedzińcu zamkowym…

Naprzeciwko wejścia do kościoła, gdzie Kleine i Große Ritterstraße się krzyżują, stoi dom szczytowy [Kleine Ritterstraße 1 – ul. Rycerska]. Szczecinianie omijają go w pośpiechu, a przyjezdni patrzą ze zdumieniem na ten godny uwagi zabytek. Całość jest ładnie otynkowana i kiedy zaświeci słońce, a za zamkniętym oknem kilka śpiewających ptaków zaświergocze i jeśli jeszcze do tego można zobaczyć kilku „oryginalnych dziwaków”, można sobie przypomnieć o Spitzwegu [Spitzweg – malarz niemiecki, a powyższy opis kojarzy się z jego twórczością]. Rozmarzony dom ze ścianą szczytową wprawdzie żadną rzadkością nie jest, ani też architektoniczną sztuką starożytności…

Skrzyżowanie Kleine i Große Ritterstraße (ul. Rycerskiej i ul. Korsarzy), po prawej widoczny we fragmencie, opisywany dom szczytowy przy Kleine Ritterstraße 1.

Ten dom szczytowy

– należy wziąć pod lupę. Budowla jest wykonana z muru pruskiego i to stanowi podstawę, że dotąd jeszcze się nie zawalił, chociaż podpierające belki są zgniłe i spróchniałe. Zaklejono to zaprawą wapienną, jednakże wystarczy lekkie uderzenie kijkiem i wszystko zaczyna się kruszyć. Fasada zabezpieczona… jednak nie z tyłu. Zły stan techniczny na zewnątrz jest zasłonięty (zamaskowany). W miejscach, gdzie znajdują się zbutwiałe drewniane rozpórki, przybito kilka drewnianych belek. Nie jako podporę, lecz tylko po to, by zataić prawdziwy stan budynku. Wiszą one między parterem a pierwszym piętrem, i gdyby ich tam nie było, budynek pewnie by się już zawalił.

Kiedy wejdziemy do sieni, przedstawia się ten sam obraz. Przyjemnie powapnowane ściany, świeżo i kolorowo pomalowana klatka schodowa. A co poza tym?

Kleine Ritterstraße 1 (ul. Rycerska) – podwórze.

Ritterstraße 3

Dom przyległy… i potem Große Ritterstrase 3. Jakiś duży dom, właściwie w morzu otaczających go starych domów, tak mocno pochylony, że pewnego dnia po prostu runie.

Około pół roku temu budynek musiał być opróżniony z uwagi na zły stan techniczny i zagrożenie zawaleniem. Od pewnego czasu jego ciężkie, drewniane drzwi są mocno zaryglowane, i już żaden człowiek nie przekracza, progu tej budzącej grozy, budowli. Od zewnątrz jego widok budzi niepokój. Ten pochyły dom to już przytłaczająca buda z rozbitymi szybami i fasadą. Stoi w nędzny i osamotnieniu….

Ponieważ władza nie chciała przejąć odpowiedzialności za jego stan, mieszkańcy musieli opuścić budynek. Jego upadek w międzyczasie namalował obraz pełen grozy i rozpaczy. Jak wygląda jego wnętrze? Kto weźmie odpowiedzialność kiedy w całkowitą ruinę się obróci?

Opuszczona kamienica przy Große Ritterstraße 3 – fotografia wykonana między 1931 a 1935 r.

Spacer uliczkami i zaułkami Starego Miasta trwa dalej. Okropność, kiedy wstępujemy na dziedzińce… Na Johannishof ulokowano urząd opieki społecznej. Wchodzimy kilka stopni na górę, niewielki krok przez żwir i drogę zagradza mur. Wysokie ściany domów smutnie wznoszą się w kierunku słonecznego, letniego nieba. Z muru, który służy jako linia granicząca, pojedyncze cegły można wyjmować.

Co dalej?

Dom przy Große Ritterstraße 3 jest nie tylko plamą na honorze, ale i budynkiem, który może się w każdej chwili zawalić. Tym samym stanowi zagrożenie życia dla mieszkańców z pobliskich domów jak i dla przechodniów. Wyburzyć! To jedyne wyjście. Również dom szczytowy na rogu Kleine Ritterstraße = Große Ritterstraße nadchodzącej szczegółowej kontroli inspekcji budowlanej nie stawi dumnie czoła.

A potem?

Szczeciński obraz miasta może tylko na tym zyskać. Zamek otrzyma nieco więcej powietrza i Reitbahn [stajnia książęca przy ul Rycerskiej 3] – oryginalny obiekt starożytności w tej sytuacji odzyska piękno, które będzie adekwatne do jego rangi i wartości.

Reitbahn Kleine Ritterstraße 3 – stajnia książęca przy dzisiejszej ul. Rycerskiej 3.

Jeszcze w kwietniu 1935 r., mimo ponagleń o natychmiastowej rozbiórce, zastanawiano się, czy jest ona bezwzględnie konieczna. Starano się o utrzymanie budynku z przyczyn urbanistycznych. Powodem była m.in. nieestetyczna luka między kamienicami, która powstałaby w momencie rozbiórki. W związku z tym postanowiono utrzymać architektoniczny porządek poprzez zachowanie jedynie parterowej części fragmentu fasady od strony Große Ritterstraße. Po rozbiórce znajdowała się tutaj ochronka dla dzieci należąca do parafii kościoła zamkowego.

Fotografia przedstawia budynek w czasie prac rozbiórkowych.

Po prawej stronie fotografii, widoczna zachowana ściana parterowa fasady, rozebranego budynku przy Große Ritterstraße 3.

Małgorzata Wrzosek (Gonia)

Fotografie pochodzą ze zbiorów archiwum Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie, Muzeum Narodowego w Szczecinie, portalu sedina.pl i Małgorzaty Wrzosek. Wykorzystanie materiałów oraz zdjęć (w tym także zdjęcia lotniczego) do jakichkolwiek celów bez zgody właścicieli zabronione.