Opublikowane przez w Architektura i Urbanistyka, Fotografie, Miejsca.

Ciąg widocznych fasad kamieniczek usytuowanych na krótkiej i cichej uliczce, zmierzającej lekkim łukiem ku wieży zamkowej, to dzisiejsza ul. Korsarzy (Große Ritterstraße ). Niezwykle urokliwy i malowniczy zakątek często uwieczniany był na fotografiach, pocztówkach czy w malarstwie przedwojennego Szczecina. Po północnej stronie, między kamienicą nr 5 a wieżą zamkową, widoczną gęstwinę drzew z ogrodu zamkowego od uliczki odgradzała ozdobna, kuta krata.

Pod numerami 5, 6, 7 stały kamienice z uproszczonymi, ujednoliconymi fasadami ze skromnym detalem, w dolnych częściach były ożywione płaskim boniowaniem, w wyższych kondygnacjach z oknami, ujętymi w proste, klasycyzujące obramienia. Na fotografii widać ich świeżo odnowione, pozbawione już detalu elewacje.

Fragment fotografii lotniczej z 1937 r. z widokiem na malowniczy zakątek Große Ritterstraße.

Große Ritterstraße 5

XIX-wieczna kamienica przy Große Ritterstraße 5, o dziewięcioosiowej fasadzie, posiadała cztery kondygnacje. Piątą stanowiło nadbudowane poddasze, znajdujące się w trzech skrajnych osiach od strony wschodniej budynku. Fasada posiadała skromną dekorację architektoniczną, ograniczoną do prostych naczółków wieńczących otwory okienne oraz gzymsów międzykondygnacyjnych. Jedynie elewacja parterowa podkreślona została linearnym boniowaniem, a parapety okienne wsparto na małych, smukłych konsolkach.

Budynek przy Grosse Ritterstraße 5 po raz pierwszy wymieniany jest w książkach adresowych w 1841 r., nosił wówczas numer 1180 b i należał do handlarza i fabrykanta fortepianów C. G. Herrosé. W tym czasie zamieszkiwał tam malarz C. Nagel, Baron von Medem – komisarz królewskiego archiwum, oraz wytwórca instrumentów muzycznych F. Teichgräber. Przypuszczam jednak, iż pojawienie się tego budynku w 1841 r. nie jest datą wskazującą na jego wzniesienie. Kamienica prawdopodobnie istniała już wcześniej, jednak pod innym numerem. Do 1840 r. w tym miejscu, jak i na sąsiedniej parceli, która od 1840 r. nosiła adres 1180 a (po 1856 r. jako Grosse Ritterstraße 6) mieścił się jeden budynek noszący nr 1180. W wyniku podziału tej długiej kamienicy, powstały – jak sądzę – dwa osobne adresy. Znalazłam również kilka wspólnych cech w architekturze obu budynków, które dodatkowo mogą wskazywać, iż kiedyś tworzyły jedną całość. W 1841–1842 r. C. G. Herrosé wszedł w posiadanie również wspomnianego budynku o numerze 1180 a, który prawdopodobnie wówczas został przebudowany, o czym świadczy brak osób zamieszkujących w roku 1842 r.

Kamienica przy Grosse Ritterstrasse 5 posiadała niewielki dziedziniec, na którym od północy stała pięciokondygnacyjna oficyna, natomiast od strony wschodniej mieścił się ogród. W lutym 1858 r. na zlecenie właściciela nadbudowano poddasze od strony ulicy i urządzono w nim kolejne mieszkanie (nadbudowane poddasze od strony podwórza istniało wcześniej). W 1861 r. wewnątrz dziedzińca wybudowano parterowy budynek – pawilon ogrodowy. W 1862 r. w kamienicy wynajmował mieszkanie, zamieszkały do tej pory przy Fuhrstraße 24 (ul. Grodzka), malarz i fotograf D. Jacobi. Dziedziniec z ogrodem okazał się idealnym miejscem na pracownię dla artysty. Dlatego w październiku tego samego roku powstaje projekt urządzenia atelier fotograficznego, jako przedłużenie pawilonu w ogrodzie.

W latach 1855–1876 w budynku mieściła się dyrekcja Rentenbank dla Prowincji Pomorskiej i Szlezwiku-Holsztynu. Około 1864 r. posiadaczką domu została wdowa Elise Dräger z domu Herrosé. W latach sześćdziesiątych zamieszkiwali tutaj m.in. R. Thiele, pracujący w kancelarii Rentenbank jako posłaniec, J. Lehmann – aktor, W. Jordan – emerytowany kaznodzieja, a w latach osiemdziesiątych m.in. właściciel drukarni, a późniejszy właściciel „Gutenberghaus” przy Klosterhof 3 – kupiec i redaktor Moritz Bauchwitz. W 1890 r. właścicielem zostaje August Will, handlarz prowadzący sprzedaż detaliczną i hurtową warzyw i owoców w sklepie przy Mittwochstraße 25 (ul. Środowa). Według jego zlecenia, w 1895 r. wybudowano między domem frontowym i oficyną zadaszony korytarz, który tworzył komunikację między budynkami oraz ogrodem.

Plan sytuacyjny obiektu dotyczący projektu zadaszonego korytarza z 1895 r.

W maju 1897 r. nieruchomość przejął kapitan statku Carl Graebe. W latach dziewięćdziesiątych XIX w. w kamienicy na parterze mieściła się gospoda, należąca początkowo do restauratora Homanna, a pod koniec dekady do Franza Rose.

Cichy zakątek Große Ritterstraße – po lewej fragment kamienicy pod numerem 5.

Jak wynika z historii kamienicy, wyjątkowo często zmieniali się jej właściciele i już we wrześniu 1900 r. zakupił ją ślusarz Ferdinand Conrad, a w 1906 r. Rentier Paul Lehr wraz z żoną Emilie z domu Lange. Na pierwszym piętrze mieszkał Max Pause, prowadzący sprzedaż mebli, tutaj również mieściły się biura Królewskiej Inspekcji Budownictwa Morskiego. Na drugim piętrze wynajmował mieszkanie Ernst Medow – strażak. Natomiast piętro wyżej mieszkał kuśnierz Robert Franke, właściciel firmy „E. H. Lefedre Nachf.” z siedzibą przy Große Domstraße 16 (ul. Farna). W listopadzie 1907 r. grunt wraz z nieruchomościami w składzie: kamienica frontowa wraz oficyną i dziedzińcem oraz dom mieszkalny (oficyna stojąca skosem w ogrodzie po stronie wschodniej) oraz pawilon ogrodowy został poddany przymusowej licytacji. Nowymi współwłaścicielami nieruchomości zostali Margaret Munk-Jensen z domu Will z Kopenhagi oraz Richard Meyn i Ella Meyn z Pyrzyc. W kolejnym roku na wiosnę wysiedlono lokatorów oraz podjęto prace rozbiórkowe znajdujących się zabudowań oficynowych, które nie spełniały wymogów aktualnych wówczas przepisów przeciwpożarowych. W 1914 r. na parterze mieściła się drukarnia oraz zakład litograficzny „Brummund & Berthold”, którego właścicielem był W. Liewald. W listopadzie 1906 r. przedstawiciel marki Stoewer-Werke, posiadający firmę „Burghalter & Co” z częściami i akcesoriami do motocykli, wystąpił z prośbą o pozwolenie na budowę garażu wewnątrz podwórza. Po uzyskaniu pozwolenia wybudowano murowany garaż.

W 1927 r. zaopatrzono w nową witrynę sklep mieszczący się w kamienicy, w którym w latach trzydziestych istniał sklep kolonialny. W 1924 r. kamienicę przejął właściciel gospody F. Groth, zamieszkały przy Elizabethstraße 46 (ul. Kaszubska), a po jego śmierci – wdowa Marta Groth. W 1943 r. w kamienicy zamieszkali m.in. Bernhard Czesnikowski – krawiec, Karl Drehmann – pisarz muzyczny, Walter Quandt – kelner, a także księgowy Paul Vitt. W tym czasie w kwietniowym nalocie kamienica wraz z sąsiednią o nr 6 została zbombardowana.

Fotografia wykonana po nalotach w 1943 r., na której widać puste miejsce oraz resztki gruzów po zniszczonych kamienicach o numerze porządkowym 5 i 6 przy Große Ritterstraße.

Große Ritterstr 7

Kamienica przy Große Rittersstraße 7 (do 1856 r. nr 1179) swoją architekturą nawiązywała do sąsiednich kamienic pod nr 5 i 6. Ujednolicona fasada, posiadała cztery kondygnacje oraz dwuspadowy dach. Tutaj na niewielkim podwórzu usytuowano stajnię, wozownię oraz budynek pralni. Od 1855 r. należała do rentiera G. F. Rothera. W 1874 r. nowym właścicielem został C. Zitzke – mistrz kominiarski, zamieszkały przy Große Domstraße 18 (ul. Farna). Od 1891 r. parter w budynku zajmowała stacja diakonis, natomiast pierwsze piętro Szczecińskie Stowarzyszenie Rzemiosła. W pomieszczeniu sutereny mieszkał mistrz dekarski – August Bachstein. W październiku 1895 r. kamienicę zakupił Hermann Siebner. Siebner był mistrzem szklarskim, który w swoim fachu wykonywał usługi w pełnym zakresie – od wyrobów ze szkła, jego obróbki poprzez wykonywanie luster, wstawianie szyb oraz budowę szklarni.

Kamienica jednak krótko do niego należała, bo już w marcu 1896 r. nabył ją kupiec Oscar Benner. Należał on do słynnych szczecińskich handlarzy dziczyzny i drobiu. Zajmował się handlem od 1880 r., a swój sklep z dziczyzną początkowo prowadził przy Luisenstraße 6-7 (ul. Staromłyńska). W latach dziewięćdziesiątych XIX w. przeniósł interes do kamienicy przy Roßmarkt 7 (pl. Orła Białego), gdzie na parterze urządził swój sklep, natomiast na I piętrze mieszkanie. Z czasem dobrze prosperującej firmie rozszerzył asortyment o kilka specjalności: sprowadzał z Węgier i Turcji dzikie ptactwo i dziczyznę, natomiast na rynek Anglii i Szwajcarii wysyłał wyjątkowy specjał – pomorskie pieczone gęsi.

Dekoracyjny nagłówek na papierze firmowym Oscara Bennera.

W 1898 r. w kamienicy na parterze dokonano adaptacji mieszkania na lokal gastronomiczny. Dotychczasowo znajdujące się tutaj cztery pokoje wyremontowano na dwie przestronne sale restauracyjne. Projekt tej przebudowy, przygotował mistrz murarski C. Kelm. Wejście do nowo urządzonej restauracji znajdowało się w przejeździe bramnym, ulokowane w zachodniej części, tuż obok schodów prowadzących na wyższe piętra kamienicy. Tak niefortunnie umiejscowiono wejście do knajpy, że odwiedzający ją klienci zapewne byli dużą uciążliwością dla tamtejszych lokatorów. Dlatego w kilka miesięcy później, w kwietniu 1899 r., powstał projekt przebudowy – tym razem z wejściem usytuowanym bezpośrednio z ulicy, w fasadzie domu. Od 1899 r. w lokalu rezydował restaurator Georg Voigt, a w 1910 r. oberżysta E. Ludwig. W tym właśnie roku, na łamach prasy „General Anzeiger” ukazał się artykuł, w którym jego autor wypowiadał się mało pochlebnie na temat osobliwej reklamy, zastosowanej przez właściciela restauracji, noszącej nazwę „Internationale Bauern Schänke”. Z jego opisu wynika, że dolna część fasady wspomnianego domu, po usunięciu luźnego i odpadającego tynku, została pokryta malowidłami. Znajdujące się na tam obrazy przedstawiały wizerunki zwierząt, m.in. kota i małpy, natomiast na drzwiach namalowano postać śpiącego nocnego stróża. Große Ritterstraße nie należała do głównych, ani tym bardziej do reprezentacyjnych ulic przedwojennego Szczecina. Jednakże tą drogą uczęszczało mnóstwo osób zmierzających w kierunku dziedzińca zamkowego. Byli to turyści zwiedzający Zamek oraz mieszkańcy, którzy uczęszczali na nabożeństwa do kościoła zamkowego lub interesanci Wyższego Sądu Krajowego. Zaskakujące i lekko szokujące malowidła na fasadzie, reklamujące lokal, oszpecały budynek i budziły ogólne niezadowolenie wśród okolicznych mieszkańców. Autor wspomnianego tekstu zauważał, iż każdy właściciel stara się utrzymać swój dom w jak najlepszej formie, a tutaj zrobiono coś wręcz przeciwnego, na co powinna zwrócić uwagę policja.

Zabudowa Große Ritterstraße – od lewej kolejno kamienice o numerze: 8, 7, 6 i 5.

W 1910 r., po śmierci O. Bennera, kamienicę odziedziczyła jego żona Johanna, z domu Hoth. Od 1914 do 1922 r. kolejnym posiadaczem domu był kupiec H. Schultz. W 1920 r. planowano zlikwidować gospodę, a lokal przebudować na mieszkanie. W 1923 r. kamienica stała się własnością J. Falkenberga, prowizora (farmaceuty) pochodzącego spoza Szczecina. Zarządcą kamienicy był wówczas zamieszkały na III piętrze kupiec – Siegfred Krause wraz z żoną, mistrzynią krawiecką. Małżeństwo zamieszkiwało i pełniło swoje funkcje zawodowe w kamienicy do lat wojennych. W latach dwudziestych na II piętrze mieściła się introligatornia Carla Warnemünda. W trzeciej dekadzie, po jego śmierci, zakład przejął Paul Hörnig, starszy mistrz introligatorski. Jak wynika z dokumentów, w lokalu o powierzchni 25 m kw. stało sześć maszyn (m.in. prasy, przecinarki) o wadze 100–200 kg. W niespokojnych czasach wojennych, aptekarz Falkenberg odsprzedał w 1940 r. kamienicę koledze z tej samej branży – dr. filozofii i farmaceucie F. Kestnerowi z Gdyni, który był już ostatnim właścicielem do czasów zniszczenia kamienicy.

Małgorzata Wrzosek (Gonia)

Fotografie pochodzą ze zbiorów archiwum Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie, Archiwum Państwowego w Szczecinie oraz zbiorów Józefa Dwojaka i portalu sedina.pl. Wykorzystanie materiałów oraz zdjęć (w tym także zdjęcia lotniczego) do jakichkolwiek celów bez zgody właścicieli zabronione.