Opublikowane przez w Wydarzenia.

Janina Wasiłojć-Smoleńska „Jachna” została pochowana w poniedziałek na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie. Sanitariuszkę z oddziału partyzanckiego AK mjr Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” pożegnała rodzina, przyjaciele, harcerze, kombatanci, członkowie szczecińskiego PiS oraz kompania honorowa 12. Brygady Zmechanizowanej.

84-letnia Janina Wasiłojć-Smoleńska zmarła po kilkumiesięcznej, ciężkiej chorobie w miniony czwartek w nocy. Ostatnie pożegnanie miało uroczysty charakter i odbyło się z wojskowymi honorami, ponieważ od 1996 roku była matką chrzestną 12. Dywizji Zmechanizowanej im. J. Hallera. Zastępca dowódcy 12. BZ pułkownik Krzysztof Stachowiak przekazał synowi zmarłej Mariuszowi Smoleńskiemu flagę państwową, którą przykryta była trumna. Kompania oddała trzykrotną salwę honorową.

„Jachna” była żołnierzem legendarnych oddziałów Polskiego Państwa Podziemnego – pierwszego oddziału partyzanckiego na Wileńszczyźnie, dowodzonego przez Antoniego Burzyńskiego ps. „Kmicic”, a potem 5. Brygady Wileńskiej AK, dowodzonej przez mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”. W komunistycznej Polsce została skazana w pokazowym procesie na dwukrotną karę śmierci. Wyrok na mocy amnestii zamieniono na 15 lat więzienia, oraz pozbawienie praw obywatelskich i honorowych na zawsze. Z najcięższego kobiecego więzienia w Fordonie, do którego w czasach stalinowskiego terroru trafiały Polki po wyrokach za działalność polityczną w ZWZ, AK, WiN, czy NSZ, wyszła po 10 latach z 35-procentową utratą zdrowia.

Kilka pokoleń szczecinian pamięta Janinę Wasiłojć-Smoleńską także jako nauczycielkę tutejszych szkół podstawowych, średnich i wyższych. Na pewno pamięta także jej wyjątkowo pogodny i ciepły charakter, zachowany pomimo dramatycznych przeżyć, skłonność do opowiadania anegdot i niechęć do gloryfikowania jej wojennego bohaterstwa. Nie opowiadała o partyzanckich tragediach, o kolegach z oddziału, którzy sprzeniewierzyli się Polsce i zdradzili współpracując z bezpieką. Zwykła mawiać, że „to co złe, zostawiła za burtą”, a ci, którzy nie przeszli niekończących się ubeckich przesłuchań, nie mogą oceniać tych złamanych.

O swoim dzieciństwie, walce w partyzantce, a także działalności w podziemiu niepodległościowym opowiedziała w wywiadzie-rzece Edycie Wnuk i Marzenie Kruk. Wspomnienia zostały opublikowane w książce „Nie było czasu na strach” wydanej przez szczeciński IPN pod koniec stycznia br. Promocja książki miała miejsce w studiu koncertowym S-1 Polskiego Radia Szczecin i była jednym z ostatnich publicznych spotkań z Janiną Wasiłojć-Smoleńską. Zakończyło się długą owacją na stojąco.

Grzegorz Kaźmierczak, Polskie Radio Szczecin, 9 VIII 2010 r.