Opublikowane przez w Architektura i Urbanistyka.

Muzeum Narodowe ma pomysł – przeniesienie masztu ze statku Konstanty Maciejewicz do przyszłego Muzeum Morskiego w Szczecinie. Pomysł przeniesienia na Łasztownię masztu, który dziś zdobi wjazd do centrum miasta, znalazł się w koncepcji przyszłego Muzeum Morskiego. Przedstawił ją dyrektor Muzeum Narodowego podczas spotkania komisji kultury sejmiku województwa. Nikt inny koncepcji nie widział. Tylko nieliczni radni, którzy nie zwrócili wówczas uwagi na drobny zapis na końcu.

Mówi się w nim, że maszt Maciejewicza powinien znaleźć się w przyszłym muzeum. Tam też ma pojawić się, nie wiadomo dlaczego, mozaika zdjęta swego czasu z budynku zakładów odzieżowych „Dana”.

Obecność tej drugiej uzasadniana jest tak: ma charakter abstrakcyjny, jednak jej formy pozwalają na skojarzenia zarówno z florą, jak i fauną morską.

– Tak z grubsza wszystko można uzasadnić, gdy się jest decydentem, nawet grubą teściową w roli Miss Uniwersum – ironizuje jeden z kapitanów żeglugi wielkiej. – Przeniesienie masztu stanie się symbolem tego, że morskość Szczecina będzie można oglądać już tylko w muzeum.

Maszt teoretycznie stanowi własność Muzeum Narodowego, które 19 lat temu dostało pieniądze z ministerstwa kultury na rozebranie statku „Konstanty Maciejewicz” i zachowanie kilku jego elementów. Muzeum Morskie powstanie z pieniędzy Urzędu Marszałkowskiego. Zadaliśmy pytanie o maszt, ale w urzędzie nikt nic nie wie na temat koncepcji. Nikt jej nie zna.

– To jakiś dziwaczny pomysł – mówi Bartosz Kasznia, radny sejmiku wojewódzkiego. – Maszt Maciejewicza stał się już symbolem miasta, a poza tym przypomina najsławniejszego kapitana, twórcę szkoły morskiej w Szczecinie. W Europie chyba nie ma miasta, które posiadałoby taki symbol na wjeździe.

Podobnego zdania są też inni radni.

– Pomysł przeniesienia masztu zaskoczył mnie – przyznaje Małgorzata Jacyna-Witt. – W Szczecinie mamy bardzo mało symboli morskich, a ten jest bardzo ciekawie usytuowany. Jest zaniedbany, podobnie, jak jego otoczenie, co nie uzasadnia faktu, że ma zniknąć.

– Jestem tym zaskoczony – nie kryje zdziwienia wiceprezydent Krzysztof Soska. – Pierwszy raz o tym słyszę. Nawet nie wiem, jak zareagować.

Marek Rudnicki, Głos Szczeciński, 1 VIII 2010 r.