Opublikowane przez w Technika i Komunikacja.

Już za kilka dni w czasie Nocy Muzeów będzie można bezpłatnie oglądać niecodzienne egzemplarze pojazdów. Poczciwego poloneza i jeszcze starszego UAZ-a. UAZ 469B oraz stary polonez, to dwa nowe samochody, które Muzeum Techniki i Komunikacji w Szczecinie dostało od wojska. Pierwszy z II Brygady Zmechanizowanej z jednostki Budowo, a drugi z batalionu remontowego z Kołobrzegu.

– Brakuje nam jeszcze tylko GAZ57 i tarpana Honkera, a będziemy posiadać wszystkie samochody, używane przez polskie wojsko – mówi Jacek Kosiński, który starym pojazdom przywraca życie. – Gdy dowiedziałem się o GAZ-ie, myślałem, że będzie to wrak auta, a gdy go zobaczyłem, serce mi urosło. Nie jest tak zniszczony, jak sugerowała to pierwsza informacja.

W muzeum marzą o Honkerze, bo to terenowe wojskowe auto ma swoją legendę. Pierwszy raz pokazane zostało w 1984 r., a w cztery lata później rozpoczęto seryjną produkcję. Przed wojskowymi ukryto, co oznacza wybrana w konkursie nazwa „Honker”. Oficjalnie w języku angielskim miała być to onomatopeja oznaczająca krzyk dzikich gęsi. W rzeczywistości nawiązywała do kryptonimu polskiego ataku na Monte Cassino.

Muzeum szykuje się już do Nocy Muzeów. 15 maja wyjątkowo otworzy dla zwiedzających swoje podwoje o godz. 18 i zamknie dopiero o północy. Warto skorzystać i odwiedzić to miejsce, bo oficjalnie zwiedzać je będzie można dopiero po ukończeniu remontu w październiku. Pokazane zostaną eksponaty, których nikt poza pracownikami, jeszcze nie oglądał. W tym unikalny motocykl Podkowa, który dopiero co został poddany renowacji.

– Skończyły się czasy malowania zabytkowych pojazdów błyszczącym lakierem – pokazuje motocykl Jacek Kosiński. – Nasza Podkowa ma jeszcze oryginalny lakier, choć ze sporymi ubytkami, oryginalne emblematy producenta. Wszystko, co trzeba było zrobić, to wyczyścić go, powstrzymać korozję i zakonserwować.

Motocykl pochodzi z 1939 r. z Polskiej Fabryki Haceli „Podkowa”. Z taśmy zeszło jedynie – według różnych szacunków – 130 – 500 sztuk. Zobaczyć też będzie można legendarny motocykl Sokół. W czasie wojny służyły niemal we wszystkich polskich jednostkach.

– Pokażemy też unikat na skalę światową, lekki motocykl Alba, wyprodukowany przez fabrykę Alba-Werke Stettin w 1919 roku – opowiada Jacek Ogrodniczak. – Firma założona przez Alfreda Barucha produkowała na Mierzynie w latach 1918-1926 jednoślady wyposażone w silniki czterosuwowe o pojemności skokowej 198 cm i mocy 1,5 KM.

Warto też zobaczyć Tornedo, kolejny polski przedwojenny motocykl, produkowany w Bydgoszczy, wyposażony w polski silnik z Fabryki Pomocniczej dla Przemysłu Lotniczego i Samochodowego w Warszawie. Będą też najróżniejsze samochody, których muzeum ma dziś ponad sto. Będą m.in. samochody z kategorii SAM, czyli pojazdów przerabianych samodzielnie, jak syrena coupe czy terenowy maluch-suzuki. Szczecińskie muzeum posiada też jeden z siedmiu wyprodukowanych egzemplarzy Beskida. Wrażenie robi też Wszędołaz, czyli maluch na gąsienicach, który miał być produkowany w Zakładzie Transportu Energetyki w Radomiu. Powstał tylko jeden egzemplarz.

Marek Rudnicki, Głos Szczeciński, 6 V 2010 r.