Opublikowane przez w Technika i Komunikacja.

Warszawskie Muzeum Kolejnictwa chce zabrać z Gryfic więcej eksponatów, niż początkowo ustaliły między sobą Urzędy Marszałkowskie w Warszawie i w Szczecinie – mówi dyrektor szczecińskiego Muzeum Narodowego Lech Karwowski.

Wczoraj z Gryfic wywieziono zabytkowy, 90-letni parowóz. Na nic zdał się protest prezesa PKS i radnego sejmiku Zygmunta Dziewgucia. Na początku marca wicemarszałek województwa Witold Jabłoński na specjalnej konferencji informował, że udało się dojść do porozumienia z Warszawą w sprawie zbiorów. Lech Karwowski przyznał, że umowa rzeczywiście jeszcze nie została podpisana.

– To, co się wydarzyło wczoraj było zgodne z wcześniejszymi ustaleniami, które miały charakter ustny. Obecny projekt umowy, który do nas dotarł ma rozszerzoną listę obiektów przeznaczonych do pozostawienia w Muzeum Kolejnictwa w Sochaczewie, czyli zabrania tam z powrotem – mówi Karwowski.

Czy to oznacza, że dyrektor warszawskiego nie respektuje wcześniejszych ustaleń? – Trudno powiedzieć czy nie respektują, faktem jest, że życzą sobie jedną kolejkę więcej. Mogę powiedzieć, że to jedno żądanie więcej przekracza opłacalność przedsięwzięcia. Ale to moja osobista opinia, a decyduje zarząd – stwierdził Karwowski.

Dziś nie udało nam się uzyskać komentarza w tej sprawie marszałka Władysława Husejki. Poinformował on tylko, że sprawą tą zajmuje się wicemarszałek Witold Jabłoński, który obecnie jest na urlopie.

Andrzej Kutys, Polskie Radio Szczecin, 11 V 2010 r.

***

Zygmunt Dziewguć zapowiada, że będzie kontynuował walkę o pozostawienie w Gryficach eksponatów tamtejszego Muzeum Kolejnictwa. – Mieszkańcy miasta nie pozwolą na dalszą grabież, mówi radny sejmiku z PSL.

Informowaliśmy o tym, że Dziewguć, prezes tamtejszego PKS, nakazał zablokować autobusem wyjazd z terenu placówki, aby nie dopuścić do wywiezienia zabytkowego, 90-letniego parowozu do muzeum w Sochaczewie. Lokomotywa jednak odjechała, a dzisiaj o sprawie rozmawiali radni z komisji sejmiku województwa. Toczą się bowiem rozmowy, jakie kolejki zostaną w naszym województwie, a które wyjadą.

Pod względem prawnym wszystkie eksponaty należą do Muzeum Kolejnictwa w Warszawie, tłumaczył Przemysław Wraga z Urzędu Marszałkowskiego. Lech Karwowski, dyrektor Muzeum Narodowego podkreślał, że jemu również nie podoba się lista żądań z Warszawy, ale potrzebna jest rozwaga w negocjacjach.

Jak zapewnił Karwowski, wszyscy pracownicy muzeum w Gryficach znajdą pracę w jego placówce. Zaś marszałek Władysław Husejko zadeklarował, że zaraz po powrocie z urlopu, wicemarszałek Witold Jabłoński uda się do swojego odpowiednika w Zarządzie Województwa Mazowieckiego, by rozstrzygnąć tę kwestię.

W muzeum w tej chwili pozostało 10 kolejek.

Andrzej Kutys, Polskie Radio Szczecin, 11 V 2010 r.

Fot. Sławomir Orlik