Opublikowane przez Ramzes w Historia.

W swojej posłudze prymasowskiej, od 12 XI 1946 r. do 28 V 1981 r. kard. Stefan Wyszyński odwiedził Szczecin siedem razy, w tym pięć razy wizyty były związane ze świątynią św. Jakuba.

Wydarzenia w jakich uczestniczył Prymas, miały wielkie znaczenie dla administracji kościelnej na Pomorzu i dla szacownego Gościa.

I wizyta – 29 XI do 1 XII 1952 r.
Prymas przyjechał na zaproszenie duszpasterza akademickiego o. Władysława Siwka SJ. Odwiedzając Jezuitów (z kościołem św. Andrzeja Boboli) i księży Chrystusowców (z kościołem akademickim św. Jana Chrzciciela i Najświętszego Serca Pana Jezusa), spotkał się z młodzieżą akademicką. To właśnie przy kościele św. Andrzeja Boboli zastała Prymasa wiadomość, iż papież Pius XII pragnie włączyć Go do grona Kolegium Kardynalskiego (12 I 1953 r.). Od tego momentu o Prymasie Wyszyńskim mówiono Kardynał Szczeciński.

II wizyta – 29 do 30 XI 1957 r.
Okazją do przyjazdu do Szczecina była 5. rocznica posługi kardynalskiej Prymasa Wyszyńskiego. Na placu Zwycięstwa na Szczecińskiego Kardynała oczekiwało 20 000 wiernych. W kościele św. Jana Chrzciciela zostaje powitany przez ks. Juliana Janasa, proboszcza parafii św. Jakuba Apostoła. Pierwszego dnia spotkał się z młodzieżą, a następnego z kapłanami ordynariatu gorzowskiego (ok. 550 osób) w kościele Świętej Rodziny. Około godziny 15 odwiedził ruiny kościoła św. Jakuba, żywo interesując się odbudową. Podczas tej wizyty, ks. Prymas spotkał się też z członkami Społecznego Komitetu Odbudowy Zabytkowego Kościoła św. Jakuba w Szczecinie na Starym Mieście.

III wizyta – 5 XI 1966 r.
Uroczystości milenijne z udziałem ks. kardynała Wyszyńskiego zorganizowane były przy kościele św. Jana Ewangelisty.

IV wizyta – 9 VIII 1972 r.
Prymas wraz z sekretarzem Episkopatu Polski bp Bronisławem Dąbrowskim odwiedził pierwszego ordynariusza diecezji szczecińsko-kamieńskiej, bp. Jerzego Strobę. Goście odwiedzili odbudowywaną katedrę i zapoznali się z przebiegiem prac.

V wizyta – 8 X 1972 r.
Wizyta ta związana była z ingresem bp. Jerzego Stroby. Uroczystą Mszę świętą w odbudowywanym prezbiterium katedry poprzedziła procesja z kościoła św. Jana Chrzciciela. Podczas ingresu Prymas poświęcił prezbiterium.

VI wizyta – 17 III 1974 r.
W części prezbiterialnej odbyła się konsekracja pierwszego biskupa pomocniczego diecezji ks. Jana Gałeckiego. Podczas tej uroczystości Prymasowi towarzyszyło sześciu biskupów.

Prymas Polski i ks. Julian Janas – proboszcz – u drzwi katedry św. Jakuba – 8 IX 1974 r.

VII wizyta – 7 do 8 IX 1974 r.
Ostatnia wizyta związana była z jubileuszem 850-lecia Chrztu Pomorza Zachodniego. 7.09 w sali złączonej z kościołem pw. Świętej Rodziny, Prymas rozpoczął obrady 144. Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski. Wieczorem w odbudowanej już katedrze odbyła się uroczysta sesja. Następnego dnia na Sumie pontyfikalnej pod przewodnictwem kard. Karola Wojtyły – metropolity krakowskiego, Prymas poświęcił katedrę. Wiele osób pamięta odwiedziny Prymasa w Szczecinie. Jedno ze wspomnień zamieszczamy poniżej.

ks. Artur Rasmus

Wspomnienie

W Szczecinie mieszkam 50 lat. Z powodu tak zwanych nakazów pracy (chodziło o zasiedlenie „Ziem Odzyskanych”), które pod karą administracyjną zobowiązywały do wykonania – z bólem spowodowanym rozłąką z rodziną – przyjechałam w obce strony. Podjęłam pracę w szkole i internacie. Nie miałam tu rodziny ani przyjaciół, ani też mieszkania. Miasto duże, mocno jeszcze zaznaczały się efekty działań II wojny światowej. Szukałam miejsca, które by mnie łączyło ze stronami rodzinnymi (Przemyśl). Dopytywałam się o najbliższy kościół, wreszcie parafię, i to było to, co mnie umacniało i budowało. Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa i parafia u św. Jana Chrzciciela – duszpasterzował nam proboszcz ksiądz Julian Janas, to on miał odwagę odprawić msze święte w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego oraz rocznicę najazdu hitlerowskiego na Polskę. Był odważny, wyrazisty – nasz kapłan. Do Szczecina przybyłam 15 sierpnia 1956 r. Wkrótce, bo jesienią, przeżywałam lęk spowodowany starciem mieszkańców Szczecina z wojskami radzieckimi – konsulat przy Jasnych Błoniach, później tłum wyległ na główną wówczas ulicę – aleję Wojska Polskiego i przyległe. Wyszłam wieczorem z dyżuru w internacie przy ulicy Jagiellońskiej i wpadłam w rozgorączkowany tłum, strzelanie, czołgi, żołnierze – strach mnie sparaliżował – co nas czeka? Następne wspomnienie – niezatarte a tak krzepiące, to była jesień 1957 roku. Ksiądz proboszcz ogłosił – że przyjeżdża Ksiądz Kardynał Stefan Wyszyński – ojciec narodu.… Dzieci kochane… pędziłam po pracy po południu nad Odrę do oo. Palotynów. Kościół biedny, wokół dużo gruzów, w pobliżu rozbita katedra i zamek. Ludzie jak rzeka spływali ulicami, tłum gęstniał, a przyjazd się bardzo opóźniał. Nikt nam nie ogłaszał ,tylko „wieść szeptana”. Biegłam do parafii – może tam coś wiedzą? I z powrotem nad Odrę. Obecna ulica Księdza Kardynała Stefana Wyszyńskiego nazywała się ulicą Wielką. Wszędzie dużo, dużo ludzi. Z powodu tłumu nie widziałam momentu wjazdu Księdza Kardynała. Mówiono, że kiedy samochód nadjechał – mężczyźni unosili Go w górę, wiwatując. Kiedy zaczął Gość zacny przemawiać – zapadła cisza. Drugi raz byłam świadkiem pobytu Księdza Prymasa, gdy wizytował stan odbudowy naszej katedry. Wtedy stałam blisko, a Ksiądz Kardynał wchodził bliziutko ludzi i błogosławił. Z miłością był witany i słuchany.

Stanisława Gil
emerytowany nauczyciel