Opublikowane przez sedina w Architektura i Urbanistyka.

Od ośmiu lat wieża Bismarcka jest w prywatnych rękach. Nie ma szans, by jej obecni dzierżawcy zrobili z niej perełkę turystyczną. Władze Szczecina w sądzie chcą walczyć o odzyskanie zabytku.

– Rok temu byłam w wieży – przyznaje Małgorzata Gwiazdowska, miejski konserwator zabytków. – Jej obecni właściciele udostępnili zabytek, by dokonać lustracji. Jest dobrze zabezpieczony i ma solidną konstrukcję. Nic mu nie grozi. Choć oczywiście szkoda, że nie jest udostępniony dla turystów.

Za czasów niemieckich to było piękne rekreacyjne miejsce. Wzgórze porastała winorośl. Na górę wiodły malownicze ścieżki z ławeczkami. Nieopodal była modna restauracja.

– Szczecinowi dzisiaj brakuje miejsc czynnej rekreacji – dodaje Małgorzata Gwiazdowska. – Dogęszczamy park Kasprowicza, pozostawiając inne piękne tereny, które można by turystycznie wykorzystać.

Kiedy w 2001 roku podpisywano umowę dzierżawy wydawało się, że wieża Bismarcka może odzyskać dawny blask. Szczecinianie, Irena i Adam Załuscy obiecywali, że obiekt będzie atrakcją turystyczną i gastronomiczną. Wszystkie prace miały być prowadzone pod nadzorem konserwatora zabytków. Byli jedynymi oferentami w ogłoszonym przetargu na dzierżawcę zabytku.

– Mają bardzo atrakcyjne plany – przyznaje Małgorzata Gwiazdowska. – Brakuje tylko pieniędzy, albo partnera, który pomógłby im tę inwestycję sfinansować. To bardzo przykra sytuacja.

Komisja budownictwa rady miasta rok temu zdecydowała, że miasto powinno odzyskać zabytek.

– Gocław i Golęcino to bramy wjazdowe do naszego miasta – przyznaje Piotr Kęsik, przewodniczący komisji budownictwa. – Wpływające do Szczecina jednostki powinny widzieć piękny zabytek. Błędem było jego wydzierżawienie bez ustalenia zasad zagospodarowania i terminów. Dzierżawcy obiecywali zrobienie restauracji i punktu widokowego. Nie zrobili nic.

Dzierżawcy przyznają, że nie mają pieniędzy, by zagospodarować wieżę. Zaproponowali władzom Szczecina oddanie zabytkowego obiektu w zamian za inne nieruchomości miejskie.

– Jest to prawnie niemożliwe – mówi Marcin Wajdziak, dyrektor wydziału gospodarki nieruchomościami. – Zaproponowaliśmy dzierżawcom rozwiązanie umowy. Niestety, odmówili podpisania dokumentów. Dlatego zdecydowaliśmy się wystąpić do sądu.

Prawnicy właśnie przygotowują pozew do sądu. Miasto wprawdzie w akcje notarialnym nie zastrzegło w jakim terminie ma być wieża zagospodarowana, ale jest zapisane w jakim celu została ona wydzierżawiona. A taka działalność gastronomiczno-rozrywkowa nie jest w obiekcie prowadzona.

Ynona Husaim-Sobecka, Głos Szczeciński, 19 IV 2009 r.