Opublikowane przez sedina w Miejsca.

Mostek Japoński w Parku Kasprowicza. Zamiast cieszyć, szpeci. Szczątki po zardzewiałej lampie, kruszące się przypory na brzegu, brak ozdobnego wejścia i zejścia. To obraz miejsca, gdzie najczęściej fotografują się szczecinianie i turyści.

– Dla przedstawicieli miasta niechlujstwo, to w tym przypadku, normalna rzecz, która dzieje się w majestacie prawa – prawie rok temu pisał na temat Japońskiego Mostku mój redakcyjny kolega, Maciej Janiak i pytał prezydenta miasta: – Czy podległe panu służby nadają się do tego, do czego zostały powołane?

Otrzymaliśmy deklarację

Pod koniec ubiegłego roku od pełniącej wówczas obowiązki dyrektora Zakładu Usług Komunalnych Joanny Urban otrzymaliśmy deklarację dołożenia przez nią wszelkich starań, aby mostek został odrestaurowany.

– W pierwszej kolejności zlecimy wykonanie dokumentacji projektowej – mówiła nam ówczesna rzeczniczka ZUK, Gabriela Wiatr. – Zwróciliśmy się już z pismem do Urzędu Miasta o zabezpieczenie na ten cel pieniędzy.

Taki projekt miał być skonsultowany też z konserwatorem zabytków. Radość, że wreszcie coś się ruszy w tej kwestii wyraziły zarówno Ewa Kulesza-Szerniewicz, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków, jak i Małgorzata Gwiazdowska, miejski konserwator zabytków.

Opinia od ręki

– Remont, zgodnie ze stanem istniejącym jest wskazany ze wszech miar – mówiła Małgorzata Gwiazdowska. – Opinię, gdyby była potrzebna, wydam od ręki. Posiadamy niezbędne materiały ikonograficzne, które mogą pomóc przy restauracji obiektu.

Okazuje się, że cała inicjatywa (która u internautów zyskała wielki aplauz) została zmarnowana.

– Napisaliśmy do miasta również w tym roku, ale odpisano nam, iż nie ma pieniędzy – mówi Małgorzata Drzewiecka z zieleni miejskiej ZUK.

Marek Rudnicki, Głos Szczeciński, 15 IV 2009 r.