Opublikowane przez sedina w Pomniki.

Chichot dziejów, bo jak inaczej nazwać to, że zawieruchę wojenną przetrwał pomnik króla Prus Fryderyka II Wielkiego. Jak inaczej można określić sytuację w której do dziś w polskim Szczecinie istnieje pomnik monarchy tak niechętnego Polsce.

– Trudno go nazwać przyjacielem Polski, był inicjatorem rozbiorów Rzeczypospolitej – mówi Dariusz Okoń, historyk. – Twórca potęgi państwa pruskiego, niestety również naszym kosztem. Ten król nazywany również przez poddanych „starym Frycem” dotrwał do naszych czasów, jeśli nie w pamięci to przynajmniej jako pomnik. Może budzić mieszane uczucia. Pamiętać należy, że do historii przeszedł nie tylko jako zręczny polityk, ale także jako wybitny wódz. Jego błyskotliwe zwycięstwa pod Dobromierzem, Lutynią, czy Rossbach dały mu poczesne miejsce wśród najwybitniejszych wodzów historii (zwycięskie bitwy, które stoczyła armia pruska w czasie wojen śląskich – przyp. red.).

Fryderyk (1712- 1786) był nie tylko politykiem i wodzem, ale również filozofem i kompozytorem. Skomponował „Hohenfriedberger Marsch”, czym uczcił swoje zwycięstwo w bitwie pod Dobromierzem (Hohenfriedberg) z 1745 roku. Wówczas 5. pruski regiment dragonów Bayreuth przeprowadził najsłynniejszą szarżę w dziejach armii pruskiej. Dragoni wykorzystując powstałą w szeregach austriackich lukę, rozbili 20 batalionów piechoty i zdobyli 67 chorągwi.

Jako polityk łamał traktaty i konwencje oraz nie dotrzymywał własnych zobowiązań. Wynikało to jednak z głębokiego przekonania Fryderyka który zdawał sobie sprawę, że ze względu na położenie geograficzno – polityczne Prusy nie mogą pozwolić sobie na oglądanie się na sojuszników. Fryderyk prowadził zatem pozbawioną skrupułów drapieżną polityk. W wojnie Fryderyk stosował również metody ówcześnie uważane za nie moralne. Na zdobytych terenach pobierał wysokie kontrybucje, do swojej armii wcielał jeńców z armii przeciwnika, w niektórych rozkazach zabraniał brania jeńców.

Fryderyk w Szczecinie

10 października 1793 roku pomnik został odsłonięty na dzisiejszym Placu Żołnierza. Statuę Fryderyka Wielkiego wysokości 2,5 m wykonał Johann Gottfried Schadow, który na swoim koncie zapisał również słynną kwadrygę na Bramie Brandenburskiej w Berlinie. Schadow był najwybitniejszym twórcą niemieckiego klasycyzmu.

Posag wykonano z włoskiego białego marmuru, a cokół z czarnego marmuru śląskiego. W 1877 roku „stary Fryc” przeniósł się pod dach. Rzeźbę ustawiono w holu siedziby Sejmu Stanów Pomorskich, w obecnym budynku muzealnym przy dzisiejszej ulicy Staromłyńskiej. Na dawnym miejscu ustawiono brązowy odlew postaci monarchy.

– Gdy objąłem posadę w muzeum 10 lat po wojnie Fryderyk już był – mówi Władysław Filipowiak, były długoletni dyrektor Muzeum Narodowego. – Nie darzyłem i nie darzę go sympatią, ale wyszedł spod dłuta wybitnego Schadowa. Wtedy już był mocno poobijany. Według mnie przetrwał, bo stał pod dachem i w budynku, który stał się częścią muzeum.

Tajemnicę króla rozstrzyga Zofia Krzymuska-Fafius, historyk sztuki.

– Fryderyk został zabezpieczony przez Niemców pod koniec wojny i ewakuowany wraz z innymi zbiorami muzealnymi – tłumaczy. – Trafił do zamku w Swobnicy, tam też został przejęty przez muzeum. W Swobnicy został też uszkodzony.

Mała kopia

W ratuszu staromiejskim oglądać możemy za to alabastrową kopię pomnika.

– Nie jest to kopia idealna pomnika , postać króla ma trochę inny ustawienie ciała – mówi Bogdana Kozińska, kierownik Muzeum Historii Szczecina. – Autor tego dzieła jest nieznany – W czasie kiedy powstał panowała moda na ustawianie w domu figurek, nie tylko kopii pomników ,ale również popiersi. W wielu domach takie figurki znajdowały się na biurkach, na konsolach, Oryginał pomnika Fryderyka znajduje się w magazynach muzealnych. Obecnie trwają przy nim prace konserwatorskie.

Postać odkuto w białym marmurze. Na podstawie badań można określić, że do budowy pomnika użyto znanego z wysokiej jakości marmuru karraryjskiego. Materiał ten był znany już w starożytności, a wydobywano go z okolic Carrary. Po wydobyciu miękki, a twardniejący przez kontakt z powietrzem, jest idealnie biały.

Muzealnicy opracowali koncepcje konserwacji rzeźby i rekonstrukcji zniszczonych fragmentów.

– Przeprowadzono konsultacje z polskimi i niemieckimi historykami sztuki i rzeźbiarzami zajmującymi się rzeźbą marmurową, m.in. kustosz zbiorów rzeźby z pałacu Sanssouci w Poczdamie Saskią Hueneke. – mówi Lech Karwowski, dyrektor Muzeum Narodowego w Szczecinie. – Zebrano i przeanalizowano archiwalne materiały fotograficzne. Okazało się, że w zbiorach form gipsowych w Charlottenburgu zachowały się oryginalne formy z pracowni Schadowa, które pozwolą na wierne zrekonstruowanie zniszczonych elementów.

Trudno określić, kiedy zakończą się prace przy pomniku. Trudno też będzie znaleźć rzeźbiarza, który potrafi zrekonstruować w marmurze uszkodzone elementy. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Fryderykiem zainteresowani są Niemcy, którzy chcieliby go widzieć swoich zbiorach w Poczdamie.

Fryderyk II Wielki, król Prus z dynastii Hohenzollernów przeszedł do historii również dzięki swoim powiedzeniom. Podczas bitwy pod Kolinem a według innych wersji pod Lutynią miał krzyknąć do wycofujących się grenadierów: Hunde, wollt ihr ewig leben? – psy, chcecie żyć wiecznie?. Kiedy wracał się do prostych żołnierzy zaczynał słowami: ihr verfluchten Kerl – wy bydlaki!

Słynne zwycięstwa Fryderyka

Bitwa pod Hohenfriedberg (Dobromierz – Strzegom) stoczona 4 czerwca 1745 roku pomiędzy armią pruską a połączonymi siłami austriacko-saskimi. 5. pruski regiment dragonów Bayreuth przeprowadził najsłynniejszą szarżę w dziejach armii pruskiej. Ta szerża zdecydowała o klęsce aliantów. Siły były po obu stornach wyrównane około 58 tysięcy żołnierzy, Prusacy mieli więcej artylerii 192 działa wobec 122.

Bitwa pod Rossbach 5 listopada 1757 roku bitwa uważana za arcydzieło dowodzenia Fryderyka 22 tysiące Prusaków pobiło 41 tysięczną armię francuską wsparta przez armię Rzeszy. Tym razem fatalne manewry sprzymierzonych, doprowadziły do klęski. Straty pruskie wyniosły podobno … 550 osób, przeciwnika 10 tysięcy, w tym, 5 tysięcy jeńców.

Bitwa pod Leuthen – Lutynią stoczona 5 grudnia 1757 roku 35 tysięczna armia Fryderyka rozbiła 65 tysięcy Austriaków we mgle i za pomocą sprawnego manewru na skrzydle pod osłoną wzgórz.


Alabastrowa kopia pomnika Fryderyka II Wielkiego ze zbiorów Muzeum Historii Szczecina

Marek Jaszczyński
Moje Miasto
mjaszczynski@mmszczecin.pl