Opublikowane przez sedina w Miejsca.

Nietoperze i Natura 2000, spowodowały, iż poza stowarzyszeniem „Skarb”, nikt nie chce terenów po byłej fabryce benzyny syntetycznej.

Ani Infrapark, ani starosta. Chociaż są pomysły, by te tereny zagospodarować turystycznie.


– Chcielibyśmy zamienić ok. 70 ha terenów po byłej fabryce na kilka hektarów innych gruntów, które byłyby atrakcyjne dla inwestorów – mówi Przemysław Kowalewski, dyrektor ds. rozwoju Infraparku Police. – Myśleliśmy o zamianie z powiatem polickim. Powiat mógłby fabrykę wykorzystać jako teren turystyczny. To mogłaby być perełka. Są też fundusze, które można wykorzystać na zagospodarowanie tego rejonu. Wojewódzki konserwator przyrody nawet już stara się o pieniądze na wykonanie planu zagospodarowania. Gmina popiera nasz pomysł. Stowarzyszenie „Skarb” fachowo opiekuje się ruinami, co można wykorzystać. Problem w tym, że powiat nie jest zainteresowany zamianą gruntów.

Konserwator zabiega o pieniądze

– Rejony starej fabryki, to jeden z dwóch obszarów w Zachodniopomorskiem, które wskazaliśmy jako najcenniejsze zimowiska i lęgowiska nietoperzy -przyznaje Dorota Janicka, wojewódzki konserwator przyrody. – Zabiegamy właśnie o unijne pieniądze, które są nam potrzebne na opracowanie dokumentacji tych dwóch miejsc. Taki dokument będzie podstawą do przygotowania konkretnych planów zagospodarowania gwarantujących ochronę rzadkich gatunków nietoperzy. Ale projekty będą musiały mieć charakter edukacyjno-promocyjny. Stworzymy monitoring, zinwentaryzujemy obszar, określimy co można robić. Ten dokument będzie też podstawą do ubiegania się o fundusze unijne. Ale to już będzie w gestii gospodarza terenu.

Wspomniany wniosek powinien być rozpatrzony na początku przyszłego roku. Projekt ma być zrealizowany w ciągu trzech lat.

Uszczęśliwianie na siłę

Leszek Guździoł, starosta policki nie kryje, dlaczego powiat nie chce 70 hektarów z pozostałościami fabryki benzyny syntetycznej.

– Nie jest to ani w interesie powiatu, ani wojewody i Skarbu Państwa – mówi wprost.

– Już w chwili przejęcie musielibyśmy odprowadzić wysoki podatek od 73 ha. Takich pieniędzy w budżecie powiatu nie mamy. Rozmawiałem o tym pomyśle z wojewodą. Niestety, także nie jest w stanie wesprzeć nas finansowo. Chodzi o teren, który stanowi poważny problem, nie wiadomo co z nim zrobić. Panowie z Infraparku stworzyli sobie jakąś ideę fix, i chcą kogoś uszczęśliwiać na siłę. Tak naprawdę, jest to temat dla gminy a nie Skarbu Państwa, który ja i wojewoda reprezentujemy.

W czym problem

Tereny po byłej fabryce aportem do Infraparku wniosła gmina Police, jeden z udziałowców spółki. Wówczas nie było jeszcze mowy o unijnym programie Natura 2000. Nikt też nie wiedział, że w podziemiach byłej fabryki zimują nietoperze. A ponieważ należą one do gatunków szczególnie chronionych, wiąże się to z bardzo dużymi ograniczeniami, jeśli chodzi o wykorzystanie tych terenów. Inwestycje przemysłowe są praktycznie wykluczone.

Gmina ma plany co do zagospodarowania przynajmniej części ze 100 ha po byłej fabryce. Ale na razie są w sferze projektów.

„Skarb” robi swoje

Dariusz Szaliński, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Polickiej „Skarb”, które z upoważnienia opiekuje się starą fabryką, zastrzegł iż nie wdaje się w żadne polityczne dywagacje.

– My opiekujemy się pozostałościami fabryki, dokumentujemy historię tego miejsca, zbieramy pamiątki, oprowadzamy młodzież i turystów, którzy chcą zwiedzić fabrykę – wylicza. – Zależy nam, by pozostałości Hydrierwerke przyciągały turystów, miłośników historii. I tak się dzieje. Współpracujemy także ze specjalistami od ochrony przyrody. I pilnujemy, by w okresie ochronnym nikt nie zakłócał spokoju nietoperzom.

Piotr Jasina, Głos Szczeciński, 6 X 2008 r.