Opublikowane przez sedina w Pomniki.

Nad ranem dotarł do Szczecina model pomnika Sediny.

Jechał 12 godzin z Centrum Polskiej Rzeźby w Orońsku. Jest w trzech częściach.

W czwartek 24 lipca o godz. 14 zostanie uroczyście odsłonięty i pokazany mieszkańcom Szczecina.

Z trudem wniesiono go do sal muzeum, jako że przy wnoszeniu do gmachu po obu stronach zostały dosłownie milimetry wolnej przestrzeni. Pierwotnie planowano go ustawić w ostatniej sali, ale okazało się, że wejście jest zbyt wąskie. Stać więc będzie w sali poświęconej Słowianom.

– Model kosztował prawie 300 tys. zł i na razie twórcom zapłaciliśmy połowę, bo tyle udało się zebrać – mówi Genowefa Piwońska, prezes stowarzyszenia. – Teraz ostro zabieramy się za zbiórkę pozostałych pieniędzy.

Sedina, najsławniejszy przedwojenny pomnik miasta, do dziś pozostaje jedna z największych tajemnic stolicy Pomorza Zachodniego. Zaginął w czasie wojny lub tuż po. Kiedy, nie wiadomo. Przed kilku laty kilku ludzi postanowiło go odtworzyć. Utworzyli stowarzyszenie „Kupcy dla miasta Szczecina” i to oni zamówili model pomnika w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku u dwóch słynnych rzeźbiarzy, profesorów Adama Myjaka i Janusza Pastwy.

Myjak i Pastwa mają już na koncie odtworzenie Kwadrygi Apollina, która zdobi dziś fronton Teatru Wielkiego-Opery Narodowej w Warszawie. Istniała, ale tylko jako projekt i nigdy nie została zrealizowana.

Model Manzelbrunnen czyli Fontanna Menzla z główną postacią Sediny zrobiony jest z gipsu. Po połączeniu wszystkich części będzie miał wysokość 3,2 m plus podest.

– Nawet tak „mały” model zrobi na szczecinianach wrażenie – obiecuje Ryszard Staniak, skarbnik stowarzyszenia.

Rzeźba Sediny w skali 1:1 ma kosztować znacznie więcej niż model, bo 2,5 mln zł. Postacie będą miały po około 5 m, a cała wysokość od cokołu ma mieć 9,3 m i ważyć ważyć 12-16 ton. Rzeźba ma być gotowa za dwa lata. Tyle więc czasu ma stowarzyszenie na zbiórkę funduszy. W tym celu wypuściło już dukaty posrebrzane, srebrne i złote, które zamierza sprzedawać, by uzyskać pieniądze na pomnik.

Przypomnijmy, że Sedina była dumą miasta przez ponad pół wieku. Po wojnie jej nie odnaleziono. Teraz poszukują jej dziennikarze i miłośnicy miasta. Gdy Sedina stała przed wojną u podnóża Czerwonego Ratusza, Szczecinowi świetnie się wiodło. Gdy go zabrakło, a powojenne władze postawiły w jego miejscu wielką kotwicę, zakotwiczyła ona skutecznie rozwój stolicy Pomorza. Fatum? Przesądy? Może, ale członkowie stowarzyszenia wierzą, że ponowne jej pojawienie się spowoduje kolejną prosperitę miasta.

– Gdy rzeźbiarze przyjechali na nasze zaproszenie do Szczecina i zobaczyli stare fotografie Sediny, zachowany postument i otoczenie Placu Tobruckiego, wpadli w zachwyt – opowiada Piwońska. – Od razu zdeklarowali się, że zrobią model i pomnik. Dziś już wiemy, że odtworzenie Sediny będzie unikatem na skalę europejską.

Pomnik 110 lat temu osłonięty został na Markt Platz (dziś Plac Tobrucki) w obecności cesarza Wilhelma II. Uroczystość połączono z oddania do użytku Basenu Wschodniego w porcie na Łasztowni. Oficjalnie stało się to 23 września 1898 r., ale na pocztówkach uwidoczniono pomnik już wcześniej, w lipcu. Przed wojną Sedina widniała na wszystkich pamiątkach ze Szczecina.

Marek Rudnicki, Głos Szczeciński, 11 VII 2008 r.