Opublikowane przez juna w Kultura i Sztuka.

W 1960 r. zaprzestano używać określenia rock’n’roll, stosując „zastępczą” nazwę big beat (mocne uderzenie), która przetrwała do lat 70. Koncerty big beatowców to były „miejsca ujawniania się dzikich instynktów i gorszących ekscesów”.

Polska muzyka w latach 60.

Lata 60. w Polsce Ludowej zaowocowały różnego rodzaju festiwalami: od jazzowych po te promujące piosenkę radziecką. Szczeciński Ogólnopolski Festiwal Młodych Talentów, który odbył się w dwóch odsłonach, wpisał się na chlubną listę najbardziej inspirujących wydarzeń muzycznych tamtego okresu. Powiało młodością, dźwiękami nowych trendów muzycznych i smakiem zakazanego Zachodu. Wieści głoszą, iż po zakończeniu drugiej edycji Władysław Gomułka walił pięścią w stół, krzycząc: „Co tam się dzieje, w tym Szczecinie?!”.

Jaka wtedy była sytuacja w polskiej piosence? Lata 1961-62 – istniało już kilka zespołów, choć można by je policzyć na palcach jednej ręki: Czerwono Czarni, Niebiesko Czarni, Luxemburg Combo, Nastolatki… Zespoły wykonywały prawie wyłącznie repertuar zagraniczny. Piosenka klasyczna była w roku 1963 w okresie lekkiej stagnacji, jakby zagłuszona przez gitarowe brzmienia. Dzięki festiwalom: Opolskiemu, Szczecińskiemu, Sopockiemu, polskie piosenki młodzieżowe coraz częściej trafiały do programów radiowych.

Marek Gaszyński – dziennikarz i prezenter muzyczny, autor tekstów piosenek

Poszukiwania Młodych Talentów

Zasługą zespołu Czerwono Czarni było hasło „Czerwono Czarni szukają Młodych Talentów”, rzucone w roku 1961 w czasie pierwszego Non Stopu w Sopocie (popularny lokal taneczny przy sopockim molo, w którym występowały niemal wszystkie zespoły big beatowe lat 60. – przyp.red.), z powodzeniem podchwycone przez Estradę Szczecińską. Zorganizowane przez tę Estradę w latach 1962 i 1963 z ogromnym rozmachem (zasługa dyr. Jacka Nieżychowskiego) dwa Festiwale Młodych Talentów przyniosły odkrycie wielu indywidualności.

Franciszek Walicki ps. Jacek Grań – dziennikarz muzyczny, publicysta, działacz kulturalny, współtwórca wielu zespołów muzycznych, uważany za ojca polskiego big bitu i rocka.

Do eliminacji dopuszczono wyłącznie amatorów, a wiek wykonawców rzadko przekraczał 20 lat. Debiutująca Karin Stanek miała wówczas 16 lat.

I Ogólnopolski Festiwal Młodych Talentów w Szczecinie 29 VI – 1 VII 1962 r.

Przesłuchaniom, które odbywały się na estradzie nad jeziorem Głębokim towarzyszyły liczne atrakcje związane z odbywającymi się w tym czasie Dniami Morza, m.in. widowiskowy korowód prowadzony ulicami miasta z udziałem kilkuset gitarzystów. Oficjalne otwarcie konkursu odbyło się na stadionie „Pogoni”, dalsze koncerty miały miejsce na terenie kortów tenisowych przy alei Wojska Polskiego. Konferansjerkę prowadził Jacek Fedorowicz. W kategorii zespołów główną nagrodę zdobyli Niebiesko-Czarni. Byli pierwszą polską formacją, która wystąpiła w składzie trzech elektrycznych gitar i perkusji.

Do grona najlepszych solistów zaliczono: Jerzego Barnkiewicza, Annę Cewe, Wojciecha Gąssowskiego, Ryszarda Kanię, Wojciecha Kędziorę (późn. Korda), Helenę Majdaniec, Jerzego Malota, Sławę Mikołajczyk, Elżbietę Nycz, Grażynę Rudecką, Karin Stanek, Marka Szczepkowskiego, Jacka Ukleję, Jerzego Wiesbecka i Czesława Wydrzyckiego (późn. Niemen).

Każdy wykonawca mógł zaśpiewać jedną piosenkę po angielsku, drugą w innym języku. Festiwal otrzymał wysokie noty w aspekcie jego znaczenia dla umuzykalnienia młodzieży. Okazało się, że istnieje wielki spontaniczny ruch piosenki młodzieżowej, że młode pokolenie potrafi komponować przebojowe piosenki, że świetnie sobie radzi tak z dynamicznym rock’n’rollem, jak i nastrojowymi balladami.

W 1962 r. pierwszy kontakt z piosenką miała także Maryla Rodowicz. Chociaż została zakwalifikowana do finału nie wystąpiła w nim jednak, ponieważ termin zbiegał się z Lekkoatletycznymi Mistrzostwami Polski Młodzików, w których zdobyła mistrzowski tytuł w sztafecie 4x100m.

Walka o zaszczytny tytuł najlepszego w kraju zespołu rozrywkowego, a także w turnieju wokalistów oraz w kategorii zespołów wokalnych była niezwykle zacięta i – mimo niepogody, chłodu i deszczu – potrafiła rozgrzać młodą widownię do białości.

„Dziennik Bałtycki”

Drugi festiwal nie miał z przyczyn organizacyjnych tak spektakularnego przebiegu, jak wcześniejszy, ale również pozostawił po sobie trwały ślad, promując kolejną serię utalentowanych muzyków. W „Złotej Dziesiątce” znaleźli się: Szymon Beszlag, Zenon Bubarz, Halina Frąckowiak, Irena Grottman, Jerzy Jagusik, Kazimiera Sobczyk, Zdzisława Sośnicka, Barbara Stęporek, Lidia Szydłowska, Marianna Wróblewska. Nagrodzono także duety, w tym Mirę Kubasińską i Tadeusza Nalepę. Przynajmniej połowa wyróżnionych wykonawców w latach następnych osiągnęła sukcesy komercyjne i artystyczne.

Połów talentów był obfity i właśnie wybitniejsi laureaci Szczecińskiego Festiwalu zadecydowali o dalszym rozwoju polskiej muzyki młodzieżowej. Nie wytrzymały z nim konkurencji dawne gwiazdy.

Andrzej Stankiewicz, „Dookoła Świata”, 1969 r.

44 lata później, legenda festiwalu została wskrzeszona przez Polskie Radio Szczecin.

Tegoroczny konkurs ma szerszy wymiar – to dwukrotnie więcej koncertów eliminacyjnych, niż w ubiegłym roku. Ich seria została zapoczątkowana już pod koniec marca br. Podczas 21 koncertów na terenie województwa zachodniopomorskiego zagrało blisko 100 solistów i zespołów z całej Polski. Rock, blues, soul, reggae czy hip hop rozbrzmiewały ze scen ośrodków kultury, amfiteatrów, na rynkach miejskich, placach, boiskach i stadionach.

Najlepsi muzycy wyłonieni podczas koncertów eliminacyjnych zagrają na początku lipca w szczecińskim Teatrze Letnim. To młodzi, odważni, energiczni, obiecujący artyści. Nowa jakość i wspaniała oprawa imprezy gwarantują prawdziwe muzyczne święto Szczecina. Ozdobą dwudniowego finału będą występy zespołów: Digit All Love oraz Reamonn.

Justyna Machnik