Opublikowane przez sedina w Architektura i Urbanistyka.

Budowlańcy wstawiają ostatnie okna w wieży szczecińskiej bazyliki. W ciągu tygodnia roboty powinny być zakończone.

Montaż okien nie jest prostą sprawą, trzeba je teraz wciągać na wysokości ok. 60 metrów. Nie ma mowy o innym transporcie 150-kilogramowych tafli szkła. Pracę utrudnia silny wiatr. W międzyczasie trzy szyby pękły i trzeba było zamówić nowe.


– Pękają w drobny mak – mówi Kazimierz Prajsner, kierownik budowy z firmy Konsart. – Wysokość, na których odbywają się roboty, jest dla nas utrudnieniem.

Okna powinny być wprawione w ciągu kilku dni. Dwie prowadzące na szczyt kilkudziesięciometrowe klatki, wyglądają z góry jak studnie. To wciąż jeszcze jeden wielki plac budowy. Przy schodach nie ma jeszcze poręczy, pojechały do malowania. Konstrukcja ścian, to połączenie świeżego betonu i wiekowych cegieł. Budowlańcy wypełniają spoiny, kładą instalacje elektryczne. Jednocześnie, wewnątrz wieży, monterzy składają z elementów dwie windy, które będą woziły turystów na taras widokowy.

– Przesiadka z jednej do drugiej będzie na 25 metrze – mówi Kazimierz Prajsner. – Teraz musimy kilka razy dziennie wchodzić na górę i schodzić po schodach, które będą pełniły rolę drogi ewakuacyjnej.

Droga do tarasu widokowego zajmuje kilkanaście minut. Tego turyści nie spróbują. Z tarasu widokowego można wejść jeszcze wyżej.

– Kolejne 22 metry – wyjaśnia kierownik budowy.

Na tę kondygnację prowadzą wąskie, kręte stalowe schody. Widok z wysokości prawie 80 metrów też nie będzie przeznaczony dla wszystkich oczu. Wyżej już wejść się nie da. Ci, którzy się tam dostaną, obejrzą zapierająca dech w piersiach panoramę Szczecina. Miasto widać jak na dłoni, aż po horyzont. Z tego miejsca do czubka wieży jest jeszcze ok. 30 metrów.

Wewnątrz katedry wciąż trwa układanie posadzki i montaż oraz strojenie organów, które znajdują się centralnie pod wieżą. Ten 65-głosowy instrument, kosztujący 2,6 mln składa się z ponad 4 tys. piszczałek.

Przebudowa i renowacja katedralnej wieży rozpoczęła się jesienią 2006 roku. Od stycznia zwieńcza ją iglica z krzyżem na szczycie. By podwyższyć wieżę i osadzić na niej iglicę z 30-metrowymi oknami trzeba było zużyć 1,5 tys. ton betonu. Konstrukcję dźwigają gotyckie mury. Dzięki przebudowie katedra „urosła” do ponad 110 metrów.

Rozbieranie rusztowań okalających wieżę zajmie ok. 2 tygodni.

Maciej Janiak, Głos Szczeciński, 1 VI 2008 r.