Opublikowane przez sedina w Miejsca.

– To były czasy – mówiły zgodnie byłe pracownice Zakładu Przemysłu Odzieżowego „Odra”. Przyszły pożegnać się z firmą.

Z firmą, w której spędziły część swojego życia. „Odra” w czerwcu zostanie wyburzona.

– Przyszłam do pracy w 1967 roku – przypomina sobie Helena Kobylarz. – Od 6 lat jestem na emeryturze. Pracowałam właśnie w tej hali. Całe życie kroiłam materiał. Przede wszystkim dżins. Ale wtedy to była firma!

Panie z sentymentem przeglądały wczoraj stare kroniki, gdzie odnotowywano wszystkie sukcesy firmy. Z rozrzewnieniem czytały jak na targach odzieżowych zawierano wielomilionowe kontrakty. Podziwiały modę z 1975 roku – spodnie dżinsowe i bateldresy. W tym chodził wówczas cały Szczecin, którego nie było stać na Pewex.

– Najlepiej było za dyrektora Kubiszyna – nie ma wątpliwości Irena Śliwa – Firma miała pieniądze i nam się dobrze żyło. Zarabiałam więcej niż mąż. Zawsze tu była znakomita atmosfera, lubimy się do dzisiaj.

Jedynym mężczyzną, który przyszedł na spotkanie, był Józef Kubiszyn, legendarny dyrektor Odry.

– To byli stachanowcy – mówi o swojej załodze z dumą. – Z taką ekipą można było pracować. To dzięki tym dziewczynom było tak dobrze. Znam je wszystkie.

Panie są już na emeryturze, ale wciąż czują się z firmą związane. Nie wyobrażają sobie, że charakterystycznego budynku nie będzie już w centrum miasta. Same chciały spotkać się po raz ostatni w starej hali i powspominać dawne czasy.

– Jakoś trudno w to uwierzyć, że Odry już nie będzie – mówi wzruszona Marianna Dobiecka. – Szmat czasu tu spędziłyśmy. Nigdy nie wyobrażałam sobie, że czegoś takiego doczekam.

Odra pod koniec miesiąca zostanie przeprowadzona do nowej siedziby przy ul. Gdańskiej. Obecny budynek zostanie wyburzony, na placu ma być postawione Centrum Handlowe „Kaskada”.

Ynona Husaim-Sobecka, Głos Szczeciński, 7 V 2008 r.