Opublikowane przez woti w Pamiętać Szczecin.

Diakonissen-Anstalt „Bethanien” – Zakład Diakonisek „Bethanien”

Ciekawą historię ma część ulicy Adama Mickiewicza, za skrzyżowaniem z aleją Bohaterów Warszawy w kierunku Krzekowa i ulicą Księdza Piotra Wawrzyniaka. W sąsiedztwie tego skrzyżowania w 1868 roku z inicjatywy Johana Quistorpa, szczecińskiego i filantropa, powstał zakład opiekuńczy sióstr diakonisek, znany bardziej jako „Bethania”.


Zakład mieścił się na działce narożnej pomiędzy ulicami Adama Mickiewicza i Księdza Piotra Wawrzyniaka 7 (Allecstr.). Powstał na terenie ofiarowanym miastu przez radcę handlowego Quistorpa. Były to tereny podmiejskie na tzw. Nowym Turzynie. Zakład prowadziły siostry diakoniski.
Przewodnią ideą było służenie bliźniemu. Głównym propagatorem był pastor Wichern. Najpierw powstało stowarzyszenie mężczyzn w Żelechowej, potem zakład żeński. Działał w czasie I wojny światowej, sprawował opiekę nad chorymi i rannymi. W latach 30-tych padł ofiarą rządów nazistów. Opiekę szpitalną zastąpiono „brązowymi siostrami”, a diakonisom w wielu wypadkach zabroniono dostępu do szpitala. Zakończył działalność w 1945 roku.
Pierwszym lekarzem i kierownikiem zakładu był dr Kuglcr, Duże zasługi położył dr E. Maske (od 1872 roku); w latach 1887-1896 kierownikiem był dr H. Schmid, od 1897 roku prof. Hacckel, od 1902 roku dr Ossent i dr Lichtenauer, prof. dr Kahlstrof.
W latach 1945-1992 większość obiektów znajdowała się w administracji Armii Radzieckiej (szpital), w kilku pojedynczych budynkach mieścił się Klub Studencki „Kontrasty”, Wyższa Szkoła Pedagogiczna i Uniwersytet Szczeciński, Zrzeszenie Studentów Polskich, w największym liczne związki wyznaniowe „nie rzymsko-katolickie”. Po opuszczaniu ośrodka przez wojska radzieckie przekazano je służbie zdrowia.
Ewangelicki zespół „Bethanii” powstał w kilku fazach, w latach 1871-1937. Jako pierwsze zrealizowano budynki od strony ulicy Księdza Piotra Wawrzyniaka. Znajdował się tu kościół, budynek mieszkalny dla sióstr, główne budynki administracyjne, dom pastora, a od strony ulicy Adama Mickiewicza budynki szpitalne – oddział męski i kobiecy. W głębi działki ogród. W 1891 roku założono tu przyszpitalny cmentarz . Chowano na nim podopiecznych szpitala oraz siostry z zakonu.
W 1895 roku powstała kaplica, która dziś jest jedyną pamiątką po miejscu wiecznego spoczynku. Na cmentarzu nie ma ani jednej mogiły, nie zachowały się żadne pomniki. W dobrym stanie jest za to stary drzewostan – oprócz lip, klonów i jesionów rosną tam także rzadziej spotykane daglezje, tuje i cisy. Poszycie stanowią krzewy jaśminu i bzu czarnego.
Miejsce jest mało uczęszczane – niewielu szczecinian wie o jego istnieniu. Choć pocmentarny teren należy do gminy Szczecin, a kapliczka jest w prywatnych rękach, wygląda na to, że gospodarzem całości jest przyroda. Kapliczka jest wyremontowana i widnieje na niej tabliczka, że jest to „obiekt zabytkowy, pod ochroną prawa, naruszenie stanu surowo wzbronione – podpisany Wojewódzki Konserwator Zabytków w Szczecinie”.
Zespół był rozbudowany i dogęszczany Do 1900 roku zakończono podstawowy dla prawidłowego funkcjonowania układ zespołu. Kolejne potrzebne obiekty – portiernię, pralnie, maszynownię, blok operacyjny budynki gospodarcze – zbudowano do l937 roku.
W rozplanowaniu poszczególnych elementów zespołu jako zasadę przyjęto funkcjonalność, sytuując je stosunkowo swobodnie wzdłuż pierzei obu ulic, z zachowaniem w miarę równej linii zabudowy. Wewnątrz powstał duży nieregularny dziedziniec. Budynki wymurowano z czerwonej nieotynkowanej cegły, a jedynie kościół wyróżnia się bardziej okazałą sylwetką i elewacjami pokrytymi tynkiem. Pomimo znacznego zróżnicowania czasu poszczególne obiekty tworzą stosunkowo jednolity, wtopiony w zieleń drzew zespół, w którym dominuje prosta architektura ceglana, z odcinkowymi łukami otworów okiennych, dekorowana detalem z kształtek i płaszczyznami tynku. Zespół stanowi unikatowy i stosunkowo wczesny przykład tego typu realizacji na terenie Szczecina. To wyjątkowe, jak na ówczesne czasy, przedsięwzięcie. Zabudowania przetrwały do dziś.

Ernestinenhof

Szczecin, Nowy Turzyn, ulica Wawrzyniaka 7, Aleestr. – fundacja założona w 1866 roku przez Ernestinen Kruger, kierowana przez zarząd, na którego czele stał radca handlowy J.Quistorp. Zakład był przeznaczony dla dziewcząt, które ukończyły 15 rok życia, a prowadzony przez diakoniski. Jego głównym zadaniem było przygotowanie wychowanek do prowadzania domu i wychowywania dzieci. Zajęcia odbywały się w cyklach semestralnych. W pierwszym półroczu dziewczęta uczyły się krawiectwa, nakrywania do stołu, gotowania, prania oraz robótek ręcznych. Drugie półrocze poświęcone było zajęciom związanym z pielęgnacją niemowląt. Równolegle była prowadzona nauka rysowania oraz religii, historii literatury niemieckiej, matematyki, prowadzania rachunkowości domowej, zagadnień z zakresu zdrowotności i wyżywiania. Ponadto odbywały się zajęcia muzyczne i malarskie. Miesięczne koszty pobytu wynosiły 85 marek i były przeznaczone na naukę, zakwaterowanie, wyżywienie, oświetlenie i ogrzewanie. Nauka muzyki i malarstwa była opłacana dodatkowo (25 marek kwartalnie). Pobierano także opłaty na ubezpieczenie ppoż., podręczniki, artykuły potrzebne do nauki praktycznej, wynagrodzenie personelu. Egzaminy kończące pobyt w zakładzie odbywały się wiosną lub jesienią każdego roku. Dziewczęta przebywały w domu wybudowanym w 1913 roku. W 1927 roku na tej samej działce powstał także dom gospodarczy, w którym prowadzono zajęcia praktyczne oraz ogólne spotkania wychowanek. Do zakładu przyjmowano dwa razy do roku, tj. w kwietniu i październiku.

Wyższa Szkoła Integracji Europejskiej

Mieści się na ulicy Mickiewicza 47. Założycielem uczelni był Instytut Organizacji Przedsiębiorstw i Technik Informacyjnych „InBIT”, założonej w 1979 roku przez Heinza von Nixdorfa jako instytucja edukacyjna.
Na szczecińskim rynku „lnBIT” zaistniał w 1994 roku jako udziałowiec Centrum Egzaminacyjnego Instytutu Goethego, a jako ośrodek szkoleniowy z siedzibą w Szczecinie został wpisany do ewidencji szkół i placówek niepublicznych.
Utworzona 2 września 1990 roku i wpisana do rejestru wyższych szkół zawodowych Ministerstwa Edukacji Narodowej jest uczelnią o strukturze bezwydziałowej z jedną specjalnością studiów: organizacja i zarządzanie w procesie integracji europejskiej. W jej ramach mieszczą się specjalizacje zawodowe: zarządzanie biznesem międzynarodowym, administracja rządowa i pozarządowa, tłumacz – asystent zarządu, public relations, multimedia i techniki informacyjne. Studia zawodowe (dzienne i zaoczne) trwają trzy lata (6 semestrów) i kończą się uzyskaniem polskiego dyplomu Licencjat Organizacji i Zarządzania w Procesie Integracji Europejskiej. Dodatkowo istnieje możliwość uzyskania przez absolwentów szkoły certyfikatów Niemieckiej lub Brytyjskiej Izby Przemysłowo-Handlowej. Docelowa liczba studentów w WSIE – 3 roczniki po 200 osób. Szkoła kształci specjalistów przygotowanych do praktycznego i na bieżąco wprowadzanych w zakładach produkcyjnych oraz instytucjach i administracjach zasad gospodarowania i działań zgodnie z normami Unii Europejskiej. Absolwenci, mając gruntowną i wszechstronną wiedzę z zakresu praktycznych metod organizacji i zarządzania biznesem oraz organizmami gospodarczymi i społecznymi funkcjonującymi na arenie międzynarodowej mogą znaleźć zatrudnienie na stanowiskach menedżerskich naszego i średniego szczebla w przedsiębiorstwach i w instytucjach krajowych i multinarodowych na europejskim rynku pracy. Władze uczelni: rektor – prof. dr hab. Z. Meyer, kanclerz – mgr Z. Kamiński.

Kościół Greko – Katolicki

Na terenie po szpitalu radzieckim obecnie mieści się Kościół Greko – Katolicki. Dawniej te budynki należały do Szpitala Wojskowego Armii Radzieckiej, której garnizon znajdował się w przedłużeniu ulicy Adama Mickiewicza – Żołnierskiej.

Park Noakowskiego

Położony jest wzdłuż ulicy Noakowskiego z jednej strony, a z drugiej wzdłuż torów kolejowych, pomiędzy ulicą Jagiellońską a Adama Mickiewicza. Jest to dawny Cmentarz Turzyński, czynny tylko częściowo w okresie międzywojennym. Porasta go różnorodny drzewostan liściasty z okazami stuletnich dębów i buków. Część południowa cmentarza już w latach międzywojennym pełniła funkcję parku. W obecnej postaci, w całości jako park miejski, został on ostatecznie uporządkowany w początku lat 50-tych ubiegłego stulecia. W części parku urządzony jest Ogródek Jordanowski. Nazwa niemiecka: Torneyer Kirchhof.

Ogródek Jordanowski

To część parku Noakowskiego. Jordanowski ogród, to teren do zabaw i gier ruchowych przeznaczony dla dzieci do lat 15. Nazwa pochodzi od nazwiska dr Henryka Jordana, lekarza, pioniera wychowania fizycznego w Polsce, który opierając się na wzorach amerykańskich, założył w 1888 roku, w Krakowie, pierwszy w Europie publiczny ogród gier i zabaw ruchowych oraz ćwiczeń fizycznych dla dzieci i młodzieży, „Park Miejski dr Henryka Jordanowskiego”.
Koncepcja H. Jordana zdobyła duże uznanie (również w innych krajach) i jordanowskie ogrody zaczęły powstawać w innych miastach: m.in. Warszawie, Płocku, Lublinie, Kaliszu i Szczecinie.
W 1899 roku wystąpił z inicjatywą wprowadzenia do szkół średnich obowiązkowych lekcji gimnastyki oraz instytucji lekarzy szkolnych. W 1928 roku powstało Towarzystwo Ogrodów Jordanowskich, które propagowało i wspierało zakładanie tego typu obiektów.
Znajdują się tam huśtawki, piaskownice, różne konstrukcje do wspinania, zjeżdżalnia betonowa do baseniku – brodzika i mały, betonowy stadionik do jazdy na wrotkach i rolkach, z miejscami siedzącymi dla obserwujących. Dzisiaj ten teren jest trochę zaniedbany. Swoją świetność przeżywał w latach 60-tych i 70-tych ubiegłego stulecia. Była tam wypożyczalnia piłek do gry w siatkówkę. Można było też wypożyczyć hulajnogę. Było to bezpłatne. Trzeba było tylko zostawić w zastaw legitymację szkolną.

Wiadukt nad torami kolejowymi

Dzieli, a może bardziej prawidłowo – łączy dwie części ulicy Adama Mickiewicza. W momencie, kiedy wojska radzieckie w 1945 roku zbliżały się do Szczecina, hitlerowcy wysadzili w powietrze wszystkie mosty i wiadukty na obwodnicy kolejowej prowadzącej z Dworca Głównego do Trzebieży, żeby utrudnić oddziałom zdobywanie miasta. Między innymi wysadzili też dzisiejszy Most Akademicki. Z tego powodu w 1945 roku część ulicy Adama Mickiewicza i dzielnica wokół niej była zupełnie oddzielona od miasta. Utrudniało to akcję osiedleńczą. Pragnąc przywrócić łączność dzielnicy Pogodno z miastem należało w pierwszym rzędzie odblokować zatarasowane zniszczonymi wiaduktami ulice, oraz odbudować same te obiekty. A oto artykuł z Kuriera szczecińskiego z dnia 27-10-1945 r.:

„Tramwaj na ulicę Mickiewicza
Nareszcie naprawiono most w Alei Wojska Polskiego i będzie tramwaj mógł dojeżdżać do końca tej ulicy bez przesiadania się przy moście. Równolegle z Aleją Wojska Polskiego idzie ulica Mickiewicza (Kreckowerstr.), która przecina znowu nieszczęsny most zawalony, przez co tramwaj nie może przez nią przechodzić.
Dzielnica przy ul. Mickiewicza jest bardzo wielka i gęsto zaludniona, tak że tramwaj miałby wielkie powodzenie. Brak tramwaju odstrasza przybyłych do Szczecina rodaków od zamieszkania w odległej położonych ulicach. Są tam ładne wille z ogródkami, które po części są puste, bo każdy boi się kilometrowej odległości. Są tam bardzo liczne ładne mieszkania robotnicze z ogródkami warzywnymi i owocowymi, które częściowo zajmują jeszcze Niemcy z braku polskich reflektantów.
Warto by śród naszych robotników zaagitować za osiedleniem się w tych zdrowych mieszkaniach z ogródkami. Robotnik po całodziennej pracy w zadymionej i zakurzonej fabryce winien odpocząć w zdrowym mieszkaniu wśród świeżego powietrza i zieleni własnego ogródka, a rodzinom robotników może to tylko wyjść na zdrowie.
Stronnictwa robotnicze PPR i PPS winny się tym zainteresować. Tam się też znajdują ogródki Szrejberowskie, do których z wiosną będą podążać nasi rodacy celem uprawy warzywnych ogródków etc. Gdyby tramwaj przechodził przez ulicę Mickiewicza jak dawniej, ładna i zdrowa ta dzielnica wnet by się zaludniła samymi Polakami, a przede wszystkim robotnikami. Należy więc sprawę naprawy mostu uważać za sprawę najpilniejszą. Jeżeli z naszym wojskiem przybyli saperzy i chcieliby zdobyć sobie sławę i wdzięczność Szczecinian, to postawiliby taki most w miesiącu.
Stały Czytelnik”

W 1946 roku rozpoczęto odbudowę Mostu Akademickiego, wiaduktu w ciągu ulicy Adama Mickiewicza. Nazwę temu bezimiennemu dotychczas obiektowi nadano z okazji ulokowania w najbliższym jego sąsiedztwie siedziby pierwszej wyższej uczelni Szczecina – Akademii Handlowej (filii uczelni poznańskiej).
Wiadukt odbudowano od podstaw w rekordowym czasie – niespełna roku (1947 rok). Zapewniło to komunikację tramwajową z Pogodna ze Śródmieściem. W późniejszym już czasie znajdujący się pod wiaduktem przystanek kolejowy został rozbudowany i podniesiony do roli dworca Szczecin – Pogodno. Ze środka wiaduktu poprowadzono wprost na peron nowe schody. A oto jak w 1947 r. pisała szczecińska gazeta, Kurier Szczeciński (13-08-1947 r.):
„Zdał egzamin!
Lory tramwajowe i ciężarówki z kamieniami próbują wytrzymałości nowego mostu. Stojący przed mostem przy ulicy Mickiewicza milicjant zatrzymuje nasz samochód. Dalej jechać nie wolno. A tymczasem na moście dzieją się dziwne rzeczy. Dwa wozy tramwajowe z dwoma lorami i dwa samochody ciężarowe wypełnione kamieniami zatrzymują się na środku mostu.
Razem 67 ton – objaśnia kierownik budowy mostu i projektodawca prof. inż. Poniż z Warszawy. Teraz odbywa się pierwszy odczyt. Naturalnie nie taki z prelegentem i śpiącą publicznością. Po prostu stojący pod mostem „spece” odczytują uchylenia przęseł i notują je. Na podstawie tych liczb można ocenić czy most zdał egzamin wytrzymałości czy też trzeba budować nowy.
Delegat Instytutu Badania Budowy z Warszawy, inż. Reyman, prowadzi mnie do tzw. czujników, czyli aparatów badających odchylenia mostu. Pod trzema przęsłami znajduje się łącznie 14 czujników rejestrujących z dokładnością jednej setnej mm ugięcia i podnoszenia przy obciążeniu względnie przejazdach tramwaju i samochodów. Aparaty są tak czułe, że wskazówka drga nawet przy silniejszym podmuchu wiatru. Zasadniczo dopuszczalne ugięcia nie mogą przekraczać jednej tysięcznej rozpiętości mostu.
Właśnie zatrzymują się nad filarem samochody i tramwaje. Znów najwyższe obciążenie 67 ton. – 1,4 mm – mruczy inż. Reyman, notując cyfrę w swoim notesie.
Gotowe!! – wołają z sąsiednich filarów spece.
Samochody ruszają dalej.
Teraz następuje druga, najciekawsza próba. Z obu stron nadjeżdżają z największą szybkością dwa wozy tramwajowe, które hamują raptownie na środku mostu. Wskazówka czujnika skacze jak oszalała, okazuje się jednak, że wszystko jest w porządku.
Wstępny egzamin zdał nasz most celująco – mówi inż. Poniż. Druga część egzaminu odbędzie się dzisiaj. Przez most przepuści się „gęsiego” kilkanaście wozów tramwajowych i znów sprawdzi się odchylenia.
Tymczasem ostatnie prace na moście dobiegają końca. Rozbija się ostanie oszalowania, montuje i zaczyna lakierować barierę. Latarnie już ustawione, ostanie płyty chodnikowe spaja się cementem, jezdnia zupełnie gotowa. Przystąpiono nawet do uporządkowania skarp.
Oficjalne otwarcie mostu nastąpi 7 września. Prawdopodobnie jednak już w bieżącym tygodniu mieszkańcy Pogodna i ul. Mickiewicza będą mogli się nareszcie dostać tramwajem do domu. Na razie nieoficjalnie.
T. F.”

Dzielnica Akermanna

Jadąc od skrzyżowania Alei Bohaterów Warszawy ulicą Adama Mickiewicza w kierunku Krzekowa, mijamy po lewej park Noakowskiego, a w nim „Ogródek Jordanowski” i przedszkole. Park powstał dopiero w latach 20-tych XX wieku. Wcześniej był tu cmentarz. Za wiaduktem kolejowym zaczyna się jedna z najmłodszych dzielnic Szczecina.
Już kilka lat wcześniej rozpoczęto w rejonie obecnej ulicy Ludwika Waryńskiego realizację osiedla willowego, zwanego od nazwiska zasłużonego burmistrza Szczecina „Ackermannshöhe”. Osiedle po stronie południowej ulicy pochodzące z lat 20-tych i 30-tych XX w. nazwano „Schönau”.

Zespół wielorodzinnej zabudowy mieszkaniowej powyżej Mostu Akademickiego

Zabudowania wzdłuż ulicy Mickiewicza i wokół niej powstały dzięki zasłużonemu dla miasta ówczesnemu burmistrzowi Fiedrichowi Ackermannowi urzędującemu w latach 1907-1931. Wielce zasłużony dla rozbudowy Szczecina, działał w wielu towarzystwach kulturalnych. Posiadał też duże zasługi dla gospodarki szczecińskiej w latach I wojny światowej i wielkiej inflacji jaka panowała po wojnie. To dzięki niemu w 1911 roku przyłączono ten obszar do Szczecina, zabudowując go, szczególnie wzdłuż ulicy Adama Mickiewicza, tanimi ale ładnymi, do dziś wzbudzającym zazdrość, mieszkaniami.
Ulica ta zwraca uwagę swoją blokową, surową zabudową, symbolizującą już problem pojawiającego się przeludnienia miasta i masową zabudowę przestrzeni.
Ackermannshöhe – nazwa była w użyciu do 1939 roku, w języku polskim oznacza – Wzgórze Ackermanna. Po 1945 roku nazwy tej nie reaktywowano w żadnej postaci. Przed II wojną światową ulica Mickiewicza (wówczas Kreckowerstrasse) była pewnie bardzo bezpieczna – właśnie tu dostało mieszkania wielu szczecińskich policjantów i urzędników miejskich.
Ulica ta podczas II wojny światowej nie poniosła prawie żadnych strat w wyniku działań bojowych. Ominęły ją również naloty lotnictwa alianckiego. W momencie zbliżania się oddziałów radzieckich hitlerowcy wysadzili w powietrze wiadukt – Most Akademicki i w ten sposób część ulicy która należy do dzielnicy Pogodno została odcięta od tej, która należy do Śródmieścia. Było to dość duże utrudnienie dla mieszkańców i dla całej powojennej akcji osiedleńczej.
Oprócz mieszkań powstały tu zachowane do dziś dwa budynki użyteczności publicznej. Pierwszy z nich zbudowany w latach 1913 – 1914 gmach zakładu dla głuchoniemych, późniejsza Akademia Handlowa, następnie Wydział Ekonomiczny Politechniki Szczecińskiej, obecnie Wydział Ekonomiczny Uniwersytetu Szczecińskiego pod adresem ulica Adama Mickiewicza 66, rozbudowany w 1928 roku. Współczesne skrzydło wzdłuż ulicy Adama Mickiewicza dobudowane w końcu lat 70-tych XX w.
Drugi budynek powstał w latach 1926 – 1928 i był siedzibą filii Budowlanej Kasy Oszczędności (Stadtishe Sparkasse). Dziś jest to Urząd Stanu Cywilnego i Wydział Politechniki szczecińskiej pod numerem 69, przy narożniku z ulicą Ludwika Waryńskiego.

Zakład dla głuchoniemych

Oprócz mieszkań powstały tu zachowane do dziś dwa budynki użyteczności publicznej. Pierwszy z nich, zbudowany w latach 1913 – 1914 gmach zakładu dla głuchoniemych, późniejsza Akademia Handlowa, a następnie Wydział Ekonomiczny Politechniki Szczecińskiej, obecnie Wydział Ekonomiczny Uniwersytetu Szczecińskiego (Mickiewicza 66) – była to szkoła wraz z internatem. Miejsca było na około 250 osób. W 1928 roku zbudowano obok szkoły boisko i część terenu przeznaczono na ogród warzywny. Dwa lata później powstały tu także warsztaty szkoleniowe dla podopiecznych. Współczesne skrzydło wzdłuż ulicy Adama Mickiewicza dobudowano w końcu lat 70-tych XX wieku.

Akademia Handlowa

Mieściła się w budynku przy skrzyżowaniu ulicy Adama Mickiewicza i Mieczysława Karłowicza (w dawnym budynku szkoły dla głuchych). W latach 1945 – 1946 mieścił się tutaj punkt zborny ludności wysiedlanej ze Szczecina na zachód.
Dnia 5 maja 1945 roku do Szczecina przybyła ekipa pracowników naukowych Uniwersytetu Poznańskiego (kierownik K. Flatau) w celu zabezpieczenia zbiorów bibliotecznych, budynków i sprzętu naukowego dla planowanego zorganizowania uniwersytetu. Zamiast tego przy poparciu miejscowych władz i przy współudziale poznańskiej Akademii Handlowej powołano do życia jej oddział – Akademię Handlową (rektor J.Górski). Inauguracja roku 21 XI I946. W 1948 oddział został przekształcony w samodzielną uczelnią (pierwszy rektor prof. L. Babiński). W toku dalszych zmian organizacyjnych, w 1950 roku Akademię Handlową przekształcono w Wyższą Szkołę Ekonomiczną – i w tym charakterze przetrwała do 1955 roku. Kształciła specjalistów w dziedzinie handlu zagranicznego oraz ekonomistów transportu i komunikacji. Prowadziła badania z zakresu finansów, rachunkowości, statystyki, prawa przewozowego i organizacji przedsiębiorstw transportowych. Przeciętnie rocznie studiowało tu ok. 220 studentów. W 1949 roku pierwszych 13 absolwentów opuściło uczelnię. Do 1955 liczba ich wzrosła do 2 159. W 1955 roku w związku z przekształceniem Szkoły Inżynierskiej w Politechnikę Szczecińska – Wyższa Szkoła Ekonomiczna została włączona do nowej uczelni jako Wydział Inżynieryjny Ekonomiczno-Transportowy. Funkcje rektorskie pełnili: J. Górski (1946-1949), L. Babiński (1949-1951), C. Pietrzyk (1951-1952, 1953-1955), E. Terebucha (1952-1953).
Od 1985 roku tworzy integralną część struktury Uniwersytetu Szczecińskiego jako jej wydział ekonomiczny.

Budowlana Kasa Oszczędności

Drugi budynek powstał w latach 1926 – 1928 i był siedzibą filii Budowlanej Kasy Oszczędności (Stadtishe Sparkasse). Część należała do Urzędu Stanu Cywilnego i Wydział Politechniki szczecińskiej pod adresem ulica Adama Mickiewicza 69, przy narożniku z ulicą Waryńskiego. Dzisiaj w części Urzędu Stanu Cywilnego mieści się Biuro Poselsko-senatorskie Zarządu Regionalnego Prawa i Sprawiedliwości, a w części Politechniki mieści się Wydział Ekonomiczny Uniwersytetu Szczecińskiego.

Rzeźba „Macierzyństwo”
Anna Paszkiewicz bardzo pragnęła mieć dzieci, dlatego wyrzeźbiła pomnik przedstawiający czułą matkę. Stoi on przed frontonem budynku Urzędu Stanu Cywilnego na Pogodnie, przy ulicy Adama Mickiewicza. Powstał on w 1969 roku ze sztucznego kamienia. Jest to akcent rzeźbiarski o kompozycji figuralnej (stylizowanej), dynamicznej, przedstawiający kobietę unoszącą w ramionach dziecko. Wysokość całkowita pomnika to ok. 160 cm.

Bibliografia
1. Encyklopedia Szczecina.
2. Kroniki Szkoły Podstawowej nr 70.
3. Wycinki prasowe „Głos Szczeciński”.
4. Wycinki prasowe „Kurier Szczeciński”.
5. Lucyna Turek – Kwiatkowska, Tadeusz Białecki „Szczecin stary i nowy”.
6. Materiały Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
7. Materiały Miejskiego Konserwatora Zabytków.
8. Multimedialna Encyklopedia Fogra.
9. Internet.

Agnieszka Miczkuła,
uczennica klasy III Technikum Ogrodniczego w Szczecinie – Zdrojach; ul. Batalionów Chłopskich 115.
Opiekun: mgr Władysława Gosk.