Opublikowane przez woti w Pamiętać Szczecin.

NSZZ „Solidarność” – związek zawodowy, który powstał na przełomie sierpnia i września 1980 r., na fali niezadowolenia społecznego wynikającego z pogarszającej się sytuacji ekonomicznej społeczeństwa oraz ze sposobu sprawowania władzy przez rządy komunistyczne.

Rozmowę z uczestnikiem i współorganizatorem strajków Stoczni Szczecińskiej, Janem Wójtowiczem, przeprowadziła jego wnuczka, Angelika Wójtowicz, uczennica V klasy Szkoły Podstawowej Nr 64 w Szczecinie.

Angelika Wójtowicz: Dziadku czy byłeś uczestnikiem strajków w latach: 1970, 1971, 1980? Opowiedz mi o tych historycznych latach w dziejach Szczecina.

Jan Wójtowicz: Strajki, które rozpoczęły się w 1970 r., były to typowe strajki ekonomiczne, tzn. robotnicy upominali się o wyższe zarobki, bo żywność była coraz droższa i półki w sklepach pustoszały. W związku z taką sytuacją robotnicy wyszli na ulice i upominali się „o swoje”, to znaczy o lepsze warunki życiowe, podniesienie płac, wycofanie podwyżek.
Władze na żądania robotników odpowiedziały terrorem (puszczali gazy łzawiące, bili i zabijali robotników).
22 grudnia 1970 r. w Szczecinie podpisano porozumienie, w którym robotnikom gwarantowano m.in. wycofanie podwyżek, podniesienie płac, nierepresjonowanie uczestników strajków i ukaranie winnych za spowodowanie ofiar.
Konsekwencją strajku była gruntowna wymiana kadr kierowniczych w administracji partyjnej i państwowej.

AW: Jak wyglądał strajk w roku 1971?

JW: W styczniu 1971 r. – to był ciąg dalszy strajków z grudnia 1970 r. W 1971 r. robotnicy Stoczni Szczecińskiej i innych zakładów pracy domagali się spełnienia tych samych postulatów, co w roku 1970. Różnica polegała na tym, że robotnicy już nie wychodzili na ulicę – był to strajk okupacyjny, który polegał na ciągłym przebywaniu w zakładzie pracy. Strajk zakończył się porozumieniem między I Sekretarzem Edwardem Gierkiem i przedstawicielami Komitetu Strajkowego w Stoczni Szczecińskiej.

AW: Dziadku mówiłeś, że byłeś współorganizatorem strajków. Na czym polegał Twój udział?

JW: Byłem jednym z członków wydziałowej tzw. „ trójki strajkowej”, tzn. z wydziału było wytypowanych 3 ludzi, którzy mieli za zadanie komunikowanie się z podstawowym komitetem strajkowym i o wszystkich ustaleniach Komitetu Strajkowego mieli informować pracowników wydziału.

AW: A wydarzenia z sierpnia 1980 r.?

JW: Pierwsze strajki latem 1980 r. były reakcją na podwyżki cen mięsa i wędlin, wprowadzone przez ówczesną ekipę rządzącą Edwarda Gierka.
Delegaci w swoich wystąpieniach zgłosili kilkanaście postulatów. W nocy Komitet sformułował listę 36 postulatów, wśród których znajdowały się m.in. żądania utworzenia wolnych związków zawodowych, ograniczenia cenzury, dostępu Kościoła do radia i telewizji, podwyżki płac, rent, emerytur, poprawy zaopatrzenia rynku w artykuły spożywcze, zwłaszcza w mięso, rozliczenia winnych dramatycznej sytuacji gospodarczo – społecznej. Delegaci domagali się też łączności z Gdańskiem i konsultacji – przy ostatecznym formułowaniu treści postulatów – z tamtejszym komitetem strajkowym w Stoczni im. Lenina.
W dniu 30 VIII 1980 r. zostało podpisane porozumienie pomiędzy Komitetem Strajkowym a ówczesnym wicepremierem, panem Barcikowskim. Na podstawie tego porozumienia powstał Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „ Solidarność”, który został zarejestrowany 10 listopada 1980 r.

AW: 13 grudnia 1981 r. ogłoszono stan wojenny – opowiedz o tych wydarzeniach.

JW: Pogorszenie się warunków bytowych w Polsce, czyli brak żywności i innych artykułów pierwszej potrzeby, warunków pracy w zakładach – doprowadziły do kolejnych strajków. I tak na początku grudnia Stocznia Szczecińska i inne zakłady pracy ogłosiły „Pogotowie Strajkowe”.
W nocy z 12 na 13 grudnia 1981r. miałem dyżur w Komisji Zakładowej na terenie Stoczni Szczecińskiej – w związku z Pogotowiem Strajkowym. W mediach ogłoszono „Stan wojenny”. Wojsko zostało wyprowadzone z koszar. Urząd Bezpieczeństwa i milicja rozpoczęły aresztowania działaczy Solidarności.
13 grudnia na terenie Stoczni Szczecińskiej powstał Komitet Strajkowy i ogłoszono strajk okupacyjny. Byłem wówczas członkiem Komitetu Strajkowego. Moim zadaniem było zabezpieczenie dokumentacji Związku Zawodowego „Solidarność” Stoczni Szczecińskiej. Strajk, mimo pacyfikacji Stoczni Szczecińskiej, trwał do 17 grudnia 1981 r.
W dniu 19 grudnia – pamiętam, że była to sobota – zostałem aresztowany. Przesłuchiwano mnie w Prokuraturze Wojskowej, w Komendzie Wojewódzkiej MO w Szczecinie, a następnie zostałem osadzony w więzieniu przy ul. Kaszubskiej w Szczecinie.
2 stycznia 1982 r., za współorganizowanie strajku w stanie wojennym, zostałem skazany wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Szczecinie – na 3 lata pozbawienia wolności i pozbawienia praw obywatelskich. Był to pierwszy ogłoszony wyrok dotyczący działaczy Solidarności. Większość kary odsiedziałem we wrocławskim więzieniu przy ul. Klęczkowskiej. 31 grudnia 1982 r., ze względu na stan zdrowia, wyszedłem na przerwę w karze. W 1983r. zostałem objęty amnestią.

AW: Jakie były Twoje dalsze losy ?

JW: Po wyjściu z więzienia z powodów politycznych nie mogłem podjąć pracy w zawodzie elektryka w zakładach państwowych, a muszę Tobie powiedzieć, że byłem cenionym pracownikiem Stoczni Szczecińskiej.

AW: Z opowiadań moich rodziców wiem, że jednak podjąłeś pracę.

JW: Tak. Podjąłem pracę w zawodzie elektryka w Wyższym Seminarium Duchownym w Szczecinie, które w tym czasie budowano. Pracowałem tam od 1983 do 1993 r.
W okresie zatrudnienia uczestniczyłem w historycznym wydarzeniu – pewnie, zapytasz, w jakim? W czerwcu 1987 r. papież Jan Paweł II odbył kolejną pielgrzymkę do swojego kraju. W programie wizyty było między innymi uroczyste wmurowanie kamienia węgielnego pod powstające Seminarium Duchowne w Szczecinie.

AW: Czy na tym zakończyłeś pracę zawodową?

JW: Tak, od 1994 do 1998 r. utrzymywałem rodzinę z emerytury.

AW: Dziadku, ale przecież obecnie jeszcze pracujesz?

JW: Od roku 1999 pracuję, do chwili obecnej, w Przedsiębiorstwie VOBIS S.A. i pobieram emeryturę.

AW: I co dzisiaj o tamtych czasach myślisz?

JW: Walczyliśmy o to, aby w naszym kraju żyło się lepiej i dostatniej – takie były nasze założenia. Ale niestety, nie wszystkie marzenia zostały zrealizowane do końca. Więcej na ten temat opowiem Tobie, gdy będziesz starsza…
Na zakończenie naszej rozmowy, jako, że odbywa się ona w okresie świątecznym – kochana wnusiu przeczytam Tobie życzenia, które napisałem do Twojej babci z więzienia, 22 grudnia 1982 r.:

„Życzenia wigilijne dla rodziny”
W wieczór wigilijny przy wspólnym stole
Zasiądziesz z dziećmi i całą rodziną
A Ja nie mogę zasiąść razem z Wami
Wysyłam kartkę tą z życzeniami.
Gdy pierwszą gwiazdkę wieczoru tego
Ujrzę zza okna zakratowanego
Złamię opłatek łzami zmoczony
I symbolicznie podzielę się z Wami…

Dziękuję, dziadku, za przeprowadzony wywiad, otrzymałam dodatkową lekcję historii i wzbogaciłam swoją wiedzę, z którą się podzielę, za Twoim pozwoleniem – biorąc udział w konkursie o historii Szczecina.
Poniżej przedstawię małą część pamiątek mojego dziadka z tamtego okresu:


Tablice z nazwiskami osób poległych w roku 1970 w czasie zajść grudniowych w Szczecinie

Artykuł z dnia 3 lutego 1982 r. (Głos Szczeciński) dotyczący między innymi mojego dziadka

Zdjęcie mojego dziadka, naszywka na rękaw dla więźnia politycznego, legitymacje delegatów na Zjazd Solidarności

Proporczyki otrzymane przez mojego dziadka z innych Zakładowych Związków Zawodowych Solidarność

Pamiątkowa chusta podpisana przez współwięźniów w czasie odsiadywania wyroku we Wrocławiu

Rocznicowe pamiątki

Dokument, który powiadamia moją babcię o aresztowaniu dziadka

Dokument odmowy rewizji wyroku Sądu Wojewódzkiego w Szczecinie

Świadectwo zwolnienia dziadka z więzienia

Dokument ułaskawiający dziadka przez Radę Państwa

Pamiątki z pobytu Jana Pawła II w Szczecinie




Angelika Wójtowicz
uczennica klasy V b, Szkoła Podstawowa Nr 64 1. Warszawskiej Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki
Opiekun: pani Anna Suterska