Opublikowane przez Torney w Pomniki.

Pod koniec marca media ogłosiły przełom w sprawie odbudowy Sediny. Na zlecenie szczecińskich kupców w Centrum Rzeźby Polskiej (CRP) w Orońsku rozpoczęto prace nad gipsowym projektem w skali 1:4 o wysokości 2,4 m. Drugim etapem miało być sporządzenie pomnika w skali 1:1. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy prace zostały wstrzymane po sygnale od jednego z zespołów podległych Wydziałowi Kultury szczecińskiego magistratu, dzień po spotkaniu środowiska konserwatorskiego miast pogranicza w Gorzowie Wielkopolskim.

– Podczas spotkania delegatów Biura Zabytków Ziem Zachodnich (BZZZ)*, które w dniach 29-30 marca 2008 r. odbyło się w sali Wojewódzkiego Ośrodka Metodycznego w Gorzowie Wielkopolskim, dyskutowaliśmy przede wszystkim na temat rewaloryzacji i przekształceń zabytkowej tkanki miejskiej najważniejszych miast pogranicza polsko-niemieckiego. Wykładom i panelowi dyskusyjnemu towarzyszyło zwiedzanie miasta i skromny bankiet, na który zaproszono władze miejskie i wojewódzkie – mówi Jacek Stróżewski, Miejski Konserwator Zabytków w Gorzowie Wielkopolskim.

Stróżewski nie przypomina sobie jednak, by podczas spotkania ktokolwiek poruszał temat szczecińskiej fontanny. – Być może takowe rozmowy toczyły się w kuluarach. Nie jestem w stanie być wszędzie i wiedzieć wszystkiego, tym bardziej, że pochłaniały mnie obowiązki gospodarza – wyjaśnia.

Co zatem mogło być przyczyną wstrzymania prac w Orońsku? Wydział Kultury Urzędu Miejskiego w Szczecinie nie udziela na razie żadnych informacji zapowiadając konferencję prasową na piątek, 4 kwietnia 2008 r. Bardziej rozmowni byli artyści pracujący na rzecz CRP.

– Prośba o wstrzymanie prac dotarła do nas ze Szczecina w poniedziałek – mówi anonimowo jeden z profesorów. – Podobno pozostałości pomnika, nad kopią którego pracowaliśmy, zostały zidentyfikowane w Gorzowie Wielkopolskim podczas zwiedzania miasta. Z tego co udało mi się zrozumieć z przytoczonej przez telefon podnieconym głosem opowieści, Sedina rzekomo została przetransportowana do miasta nad Wartą jeszcze w latach 40. XX w. Zamierzano ustawić ją w sąsiedztwie katedry Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny dopiero wtedy, gdy zginie pamięć o szczecińskiej fontannie. Kiedy na ukrytą w piwnicy jednej ze szkół średnich rzeźbę natrafił tamtejszy nauczyciel historii i miłośnik dziejów miasta, pomysł sprzed lat odkurzono. Był to jednak czas licznych publikacji dotyczących czasów przedwojennych i oczywistym było, że mieszkańcy Szczecina rozpoznają swoją własność. Postanowiono tedy nieco przerobić dzieło Manzla: miast rei dumna bogini dzierży teraz koromysło, kotwicę zastępują wiadra, a Maja, Merkury i Tytan wcielili się w rolę niewinnych dzieci.

Opowieść przytoczyliśmy Jackowi Stróżewskiemu.

– Nie wypada mi komentować wiedzy i pracy koleżanek czy kolegów z innych miast. W każdym razie na rozgrzewkę polecam popularne wyszukiwarki internetowe oraz wikipedię.

Rzeczywiście, łatwo odnaleźć w sieci opis rzeźby, która rzekomo stanowi pozostałość Sediny. Wikipedia podaje jednak, że tzw. Fontanna Pauckscha (od nazwiska fundatora Johanna Gottlieba Hermanna Pauckscha) stanowi wierną rekonstrukcję fontanny uruchomionej już w 1897 r. O ile nie można na razie wykluczyć przetopienia bogini na potrzeby rekonstrukcji gorzowskiej, to historia o przerabianiu Manzla wydaje się być zgoła niepoważną.





– Przyznam, że nie znałem fontanny gorzowskiej – mówi profesor z CRP. – Pozostaje mi skorzystać z kilku wolnych dni i oczekiwać informacji z konferencji prasowej. W każdej chwili możemy wznowić prace nad rekonstrukcją szczecińskiego pomnika.

* Biuro Zabytków Ziem Zachodnich (BZZZ) z siedzibą w Pszczelniku powstało w 1999 r. z inicjatywy służb konserwatorskich województw: zachodniopomorskiego, lubuskiego, wielkopolskiego i dolnośląskiego. Jego członkami są urzędnicy stojący na czele wojewódzkich i miejskich zespołów konserwatorskich oraz pełnomocnicy ds. zabytków burmistrzów miast pogranicza.