Opublikowane przez Torney w Architektura i Urbanistyka.

Gdy w grudniu 1951 r. erygowano parafię pw. Matki Bożej Ostrobramskiej na Żelechowie, jej wierni korzystać musieli z poświęconego w 1946 r. niewielkiego kościoła, a właściwie starej cmentarnej kaplicy, ledwie adaptowanej na potrzeby okolicznych mieszkańców. Ówczesna sytuacja polityczna sprawiła, że mieli oni nigdy nie doczekać odbudowy żadnego z dwóch istniejących tam przed wojną kościołów. A taka szansa istniała w przypadku dawnego Lutherkirche.




Kościół ten, wybudowany w latach 1885-1886 przy Schloßstraße 4 (ul. Robotnicza), pierwszy raz poważnie odczuł skutki II wojny światowej w wiosenne popołudnie 13 maja 1944 r. Lotnictwo alianckie uderzyło wtedy m.in. na Bredow, Züllchow i Frauendorf (Drzetowo, Żelechowa i Golęcino), a kościół Lutra otrzymał trafienie w południową ścianę. Po nalocie z nocy 29/30 sierpnia tego samego roku, wydawało się, że jedyne, co można teraz zrobić ze zniszczonym (podobno w 80%) kościołem, to odzyskać zużytą na budowę sprzed niemal 60 lat cegłę.

Zupełnie inną wizję miał pierwszy powojenny proboszcz – ks. dr Józef Pochoda-Rogowski. W pierwszych latach posługi na Żelechowie w miarę możliwości wyremontował dawną kaplicę i postarał się o dwa dzwony dla parafii, która liczyła wówczas mniej niż 2 000 osób (jak zanotował Referat ds. Wyznań Miejskiej Rady Narodowej w Szczecinie „Skład społeczny parafii to robotnicy w 65%, reszta urzędnicy i inteligencja twórcza. Chłopów parafia nie posiada”). W październiku 1953 r. jego plany sięgnęły dalej – wystosował wówczas pismo do rzeczonego referatu „w sprawie przydzielenia parafii rzymsko-katolickiej w Szczecinie-Żelechowie zniszczonego kościoła przy ul. Robotniczej oraz zniszczonego budynku przy tejże ulicy na plebanię”. Projekt księdza Pochody-Rogowskiego obejmował na wstępie remont jego części z ołtarzem i zabezpieczenie pozostałych, a w kolejnym etapie dotyczył odbudowy budynku przeznaczonego na plebanię, gdzie zamierzał z czasem zamieszkać. Odprawiana tam raz w tygodniu niedzielna msza św. miała poważnie zasilić budżet parafii, gdyż nad wyraz często zdarzało się, że żelechowscy parafianie składali ofiary na tacę ks. Tomaszewicza w pobliskim kościele pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy na Golęcinie.

Wysyłając swój wniosek ks. Pochoda-Rogowski zapewne nie wiedział, że już latem tego samego roku losy dawnego Lutherkirche rozstrzygnęła „Komisja Budowlana, złożona z czynnika administracyjnego i społecznego” w składzie której znaleźli się dwaj wiceprzewodniczący Prezydium MRN – Szymon Giszalski i Witold Spychalski, kierownik Wydziału Budownictwa MRN – inż. Kazimierz Szulc oraz przedstawiciele Wydziału Gospodarki Komunalnej MRN – Kazimierz Uznański, Miejskiej Komisji Planowania Gospodarczego – Cezary Marcinkowski oraz Miejskiego Przedsiębiorstwa Rozbiórkowego – Konstanty Gobiec. Decyzja komisji, by „kościół rozebrać do fundamentów, po uprzednim dokładnym jego zbadaniu” zapadła 27 sierpnia 1953 r. Odpowiednią zgodę wydał również ówczesny Wojewódzki Konserwator Zabytków Henryk Dziurla, którego ponowne zaistnienie w krajobrazie kościoła liczącego ledwie siedem dekad w ówczesnej sytuacji zupełnie nie interesowało.

Jednak nie tylko negatywna opinia komisji wpłynęła na ostateczną decyzję. Odrzucenie wniosku w sprawie odbudowy uzasadniano w piśmie do Wydziału Wyznań Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej tym, że miało się to rzekomo dokonać przede wszystkim w celu wyciągnięcia zysków przez księdza, że cały koszt odbudowy spadnie na państwo, bo jak wynikało z rozmowy ks. Pochodą-Rogowskim miał on starać się o przyznanie środków na ten cel, wreszcie że „w planie państwowym remont tego kościoła nie jest i nigdy nie był przewidziany, ze względu na to, że znajdujące się czynne kościoły, jeden przy ul. Słowiczej na Żelechowie, drugi przy ul. Strzałowskiej na Golęcinie, w zupełności zaspakajają potrzeby ludności wierzącej tych dzielnic”.

W grudniu 1953 r. na ręce proboszcza trafiło pismo, w którym czytamy m.in.:

„(…) Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej – Referat ds. Wyznań komunikuje, że według orzeczenia Komisji Budowlanej Prezydium MRN oraz Oddziału Planowania Zabudowy Miasta Szczecina budynki ze względu na groźbę zawalenia się i możliwość narażenia obywateli na utratę zdrowia i życia zostaną rozebrane, a tereny po tych obiektach zostaną wykorzystane na cele użyteczności publicznej. W związku z powyższym prośbę księdza Referat ds. Wyznań załatwia negatywnie”.

Oddział Planowania Zabudowy Miasta Szczecin zamierzał wznieść przy ul. Robotniczej szkołę zawodową, kościół zaś, a przynajmniej jego część, przeznaczyć na służącą jej halę mechaniczną. Zenon Wolny, kierownik Referatu ds. Wyznań PMRN w Szczecinie zanotował: „(…) przekonano ich, że do tego czasu materiał, jaki stanowi kościół, ulegnie zniszczeniu. Wobec tego wyrazili i oni zgodę na rozbiórkę kościoła”.

Lutherkirche rozebrany został w 1954 r. W tym samym roku zniknęły resztki dawnego Altlutherische Christuskirche przy ul. Niedziałkowskiego, a na swoją kolej, do 1955 r., czekać miały ruiny Erlöserkirche przy ul. Potulickiej, Methodistenkirche przy ul. Podhalańskiej i Katholische Kirche zur Heilige Familie przy al. Wyzwolenia.

Paweł Knap