Opublikowane przez Pavlinsky w Architektura i Urbanistyka.

Od dziś… Zapewne każdemu wychodzącemu z dworca kolejowego czy autobusowego, przybywającemu z lotniska w Goleniowie, z Pomorza, z głębi kraju czy też z któregoś z państw naszego kontynentu… Od dziś gościom Szczecina od razu rzuci się w oczy nowa charakterystyczna iglica katedry. Wreszcie stanie się ona niezwykle wyrazistą wizytówką miasta. Nie jedyną, ale jedną z pierwszych symbolicznych wizualizacji dla wszystkich przyjezdnych oraz powracających…

Ku niebu, górując nad światem…

Obecnie szczecińska Bazylika Archikatedralna św. Jakuba należy do zaszczytnego grona najwyższych budowli sakralnych na świecie, wśród których obejmuje 41., a w Europie 38. miejsce. Do tej pory miała ok. 77 m., w tej chwili wzbija się teraz na wysokość ok. 110,16 m. Zatem od położonej w Badenii-Wirtembergii najwyższej wieży kościelnej świata z Ulm (161,5 m) dzieli ją ok. 50 m. Ustępuje więc także słynnym wieżom w Jamusukro (158,0 m), w Kolonii (157,4 m), Rouen (151 m), Hamburgu (147,3 m), Strasburgu (142,0 m), w Licheniu (141,5 m) oraz wielu innym, w ogromnej większości znajdującym się na naszym kontynencie.

W Polsce i na Pomorzu…

W Polsce jest druga co do wielkości – tuż po Bazylice Matki Boskiej Bolesnej Królowej Polski w Licheniu. Natomiast na Pomorzu – pierwsza. Przed Kościołem Mariackim w Chojnie (102,63 m), kościołem św. Jana w Stargardzie Szczecińskim (99 m), kościołem Macierzyństwa NMP w Trzebiatowie (90 m), Kościołem Mariackim w Stargardzie Szczecińskim (83,5 m), kościołem pw. Narodzenia NMP w Szczecinku (78 m), Bazyliką Konkatedralną Wniebowzięcia NMP w Kołobrzegu (74 m), kościołem Niepokalanego Poczęcia NMP w Szczecinie Dąbiu (72 m), kończąc na szczecińskim kościele św. Wojciecha (65,5 m). Pomorze Tylne (Hinterpommern) to region, który może się poszczycić wyjątkowo dużą liczbą bardzo wysokich wież nawet w skali kontynentu. Szczecińska wieża na pewno dodatkowo zyskuje w takim doborowym towarzystwie.
Aby uświadomić sobie jak wysoka jest obecnie, warto przeprowadzić prosty eksperyment: stanąć przed wieżą kościoła św. Wojciecha od frontu i wyobrazić sobie, że obecnie katedralna jest od niej niemal dwukrotnie wyższa…

I w Europie…

Katedra w Szczecinie jest jedną z perełek Europejskiego Szlaku Gotyku Ceglanego (European Route of Brick Gothic). Przypisane są doń unikaty z 31 miast z ceglaną architekturą gotycką w 7 krajach Morza Bałtyckiego. A więc z Danii (Århus, Haderslev czy Ribe), Niemiec (Lubeka, Greifswald czy Neubrandenburg), Polski (Chojna, Stargard Szczeciński, Kołobrzeg, Koszalin, Słupsk, Płock, Grudziądz, Chełmno, Gdańsk czy Olsztyn), ze Szwecji (Malmö czy Ystad), z Litwy (Wilno), z Łotwy (Ryga) oraz z Estonii (Tartu). Łączy je przede wszystkim Hanza – i co za tym idzie – dość oryginalny styl architektoniczny, podkreślający m.in. odmienność Pomorza względem innych europejskich regionów. ERBG współfinansowany jest z unijnych środków, z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (w ramach programu INTERREG III B), co od paru lat ma niemały wpływ na skuteczne pozyskiwanie funduszy do renowacji i odbudowy wielu elementów katedry.

W burzy Dziejów…

Pod patronatem benedyktynow z Bambergu w 1187 r. powstała w tym miejscu drewniana świątynia, będąc fundacja bogatego mieszczanina Beringera z Bambergu. Prawdopodobnie stanowiła wotum za dzieło misyjne Ottona z Bambergu na Pomorzu. Budowla murowana zastąpiła ją dopiero w XIII w.

Po przebudowie w XIV w. istniały już kaplice boczne i dwie wieże, jednak jedna z nich runęła na dach w 1456 r., niszcząc również organy. Brak solidności musiał dotyczyć bardziej wykonawców niż samego projektanta. Był nim wówczas nie kto inny jak Heinrich Brunsberg (kojarzony także z Henrykiem z Braniewa). Ów architekt przeszedł do historii jako twórca kościołów: św. Katarzyny w Brandenburgu, w Gubinie, NMP w Stargardzie, kościoła i ratusza w Chojnie, a także kościoła NMP na Ostrowie Tumskim w Poznaniu, współtworzył również kościół w Kórniku. Niewątpliwie jego działalność silnie wpłynęła na rozwój późnego gotyku Pomorza i Wielkopolski. W Szczecinie zaprojektował ratusz, kościół św. Piotra i Pawła oraz przebudował kościół św. Jakuba w Szczecinie. Jeśli więc odbudowa zajęła ok. 50 lat i zdecydowano się tylko na jedna wieżę, zniszczenia musiały być poważne. Ale z góry nie przesądza to o winie architekta.

W wyniku sejmiku w Trzebiatowie w 1534 r. ustanowiono luteranizm dla Pomorza, co zaowocowało objęciem patronatu nad kościołem przez księcia Barnima IX, syna Bogusława X i Anny Jagiellonki. Ale pech wcale nie zniknął. Więcej, odtąd prześladował także organy. W 1564 r. konieczny stał się ich demontaż, ponieważ mogły spaść na głowy wiernych. Niebawem zamontowano nowe renesansowe organy, które pod wpływem mody zastąpiono barokowymi w 1628 r. Lecz i te spłonęły podczas oblężenia Szczecina przez Brandenburczyków w 1677 r., kiedy to po raz kolejny uległa uszkodzeniu także wieża. W miejsce poprzedniego pojawił się mały i brzydki instrument. No i w końcu w 1697 r. ufundowano prawdziwe arcydzieło projektu Schuricha i Schnitgera. W 1711 r. odbudowano wieżę i odtąd nastał w miarę pomyślny czas dla kościoła.

Na przełomie XIX i XX w., kiedy Szczecin przeżywał złoty, najlepszy okres w swoich dziejach, niemal wszystko co było związane z katedrą miało już wielki wymiar. Od paru wieków imponującymi rozmiarami mogła pochwalić się monumentalna gotycka nawa główna, ogromne barokowe organy, gigantyczny barokowy ołtarz, największy na Pomorzu witraż, aż w końcu… w latach 1892-94 r. przebudowano wieżę, która sięgnęła aż 119,8 m. I znów, po krótkim czasie, w wyniku wielkiej wichury część hełmu wieży zawaliła się na dach. Ale największe nieszczęście miało dopiero nadejść.

Podczas ostatniej wojny światowej, w obawie przed nalotami w kwietniu 1942 r., w wyniku akcji zarządzonej (jeszcze w grudniu 1941 r.) przez władze konserwatorskie, zdjęto dzwony z wieży, które następnie przygotowano do wywiezienia. Jednak stary dzwon szwedzki z 1681 r. jedynie zabezpieczono wewnątrz wieży i zapewne dzięki temu po wojnie ocalał. Prawdopodobnie w tym samym roku zdemontowano organy i wywieziono z miasta, jeden z tropów wiedzie do wsi Niemiensko kolo Drawna i tam się urywa. Niestety, pod koniec wojny zaginął wszelki ślad po wspaniałych organach używanych przez Carla Loewe – organistę, którego już ów kościół lepszego mieć nie mógł.

Podczas alianckich nalotów bombowych świątynia ucierpiała najbardziej prawdopodobnie w nocy, z 17 na 18 sierpnia 1944 r., kiedy to 461 osłanianych przez myśliwce bombowców dokonało bardzo poważnych zniszczeń w dzielnicy portowej, w części Śródmieścia, na Starym Mieście i wokół Zamku. Przypuszczalnie wtedy wieża uległa największym uszkodzeniom, a część nawy zawaliła się. Jeśli uciekający Niemcy nie wywieźli resztek wyposażenia, padły one łupem szabrowników działających pod koniec i tuż po wojnie…

Polskie służby konserwatorskie interesowały się obiektem już pod koniec lat 40., lecz czasy te nie specjalnie sprzyjały obiektom sakralnym. Obrona przed rozbiórką powiodła się i przynajmniej zabezpieczono ruinę. Początkowo planowano zachować ją w formie „trwałej ruiny”. Jednak wpisanie obiektu do rejestru zabytków nastąpiło dość późno, bo dopiero w 1956 r. Kościoła nie odbudowywano więc przez długi czas – nie tylko z przyczyn finansowych, ale także politycznych. W kwietniu 1960 r. niemal pękła południowa część wieży grożąc zawaleniem, całe sklepienie chóru runęło.

Dopiero po powołaniu Diecezji Szczecińsko-Kamieńskiej i poświęceniu przez ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego w 1972 r. rozpoczęto odbudowę wg proj. inż. arch. Stanisława Latoura, która, z przerwami, trwa do dziś. W tym czasie centralne władze kościelne zaczęły przywiązywać coraz większą wagę do obiektu i nie przypadkowo papież Jan Paweł II w 1982 r., za pośrednictwem ks. bpa Kazimierza Majdańskiego, podniósł go do rangi katedry. Podczas swojej III pielgrzymki do Polski w czerwcu 1987 r. odwiedził bazylikę.

Już dziś…

Mimo wszystko, od lat zarysowuje się zjawisko: obiekt jaśnieje z każdym dniem. We wnętrzu można dziś podziwiać ogromny witraż z Matką Boską z Dzieciątkiem oraz ludzi związanych z regionem, na ścianach herby miast pomorskich i barokowe epitafia, w bocznych kaplicach akcenty patriotyczne, poświęcone marynarzom i kolejarzom, wmurowane tablice pamiątkowe, w absydzie sarkofag ze szczątkami rodu Gryfitów i relikwie św. Wojciecha, natomiast pod ołtarzem głównym relikwie św. Ottona. W Muzeum Archidiecezjalnym, które znajduje się w emporze, można zapoznać się z historią Chrześcijaństwa na Pomorzu Zachodnim od momentu jego chrystianizacji.
Od czasu do czasu odbywają się koncerty muzyki klasycznej i pieśni chóralnej, nawiązując do wielowiekowej tradycji świątyni. Na zamontowanie czekają teraz nowe 40-tonowe organy z Wołomina. Wkrótce windą będzie można wjeżdżać na taras widokowy na wieży…

Od dziś…

Można także zachwycać się wysoką iglicą wieży. Współtwórca jej projektu jest Stanisław Latour, znakomity architekt i konserwator zabytków, wieloletni pracownik Politechniki Szczecińskiej, prezes szczecińskiego oddziału Towarzystwa Urbanistów Polskich. Wydał mnóstwo fachowych publikacji, był autorytetem kilku pokoleń szczecińskich architektów. Odznaczono go m.in. Krzyżem Armii Krajowej. Choć całe życie czuł się Warszawiakiem, poświecił je Szczecinowi. Walnie przyczynił się do odbudowy Zamku Książąt Pomorskich, Podzamcza i renowacji kościoła św. Jana w Szczecinie, Kościoła Mariackiego w Stargardzie Szczecińskim, zespołów staromiejskich w Trzebiatowie i Moryniu. Stworzył m.in. projekt Domu Księży Pallotynów przy kościele św. Jana czy kaplicy przy Zespole Szkół Salezjańskich. Niestety, 20 października 2007 r. mistrz zmarł… Nie dane mu było doczekać swojego dzieła, nie zdążył na nie spojrzeć z ziemskiego punktu widzenia. Ale może od dziś podziwia je gdzieś z obłoków…





Dobry znak…

W konkursie Siedem Cudów Szczecina zorganizowanym przez RychO i sedinę.pl szczecińska katedra zajęła zaszczytne siódme miejsce. To i tak wysoko, skoro inne słynne obiekty miasta stanowiły silną dlań konkurencję, a cała lista zawierała przecież ponad 30 pozycji. Zresztą liczba 7 może mieć też jakieś znaczenie magiczne. Jak i cała katedra. VIVA KATEDRA, VIVA SZCZECIN!

Paweł Herczyński