Opublikowane przez Gonia w Portal.

Przechodzimy obok nich obojętnie, nie myśląc co kryje się za zamkniętymi drzwiami. Bramy wjazdowe i przechodnie – często zdewastowane, cuchnące i brudne. Trudno dziś uwierzyć, że ponad sto lat temu były wizytówką kamienic. Swoim wyglądem i estetyką miały zachęcać do wynajęcia mieszkania. Czasami nawiązywały do wyglądu zewnętrznej elewacji kamienicy. Nie zważając na trudy postanowiłam sprawdzić ile dziś pozostało z ich dawnej świetności.

Niestety swego czasu generalne remonty kamienic często polegały na tym, że niszczono ornamenty na elewacjach, zbijano sztukaterie, a w ogródkach od strony ulic wyrywano piękne kute płotki. Wystrój bram i frontowych klatek schodowych również w większości nie przeżył tych remontów. Chciałabym pokazać w formie fotograficznej najciekawsze moim zdaniem bramy. Te po liftingu, jak i te zaniedbane, obskurne. Ściany i sufity przyozdobione sztukateriami. Osobliwe rzeźby, groźnie spoglądające maszkarony i inne niesamowite ozdoby. Duże wrażenie na mnie zrobiły (nie licząc paru autografów) malowidła, piękne freski na ścianach i sufitach. Odsłonięte i odrestaurowane oraz te, które wyłaniają się spod kilku warstw łuszczącej się farby. Pod uwagę również brałam ciekawe drewniane balustrady tralkowe zakończone rzeźbionym słupkiem. Ocalałe małe witrażowe szybki w oknach klatek schodowych. Na uwagę również zasługują fantazyjnie ułożone instalacje telefoniczne, domofonowe i inne np. po marmurowych okładzinach na ścianach. Puszki i puszeczki np. montowane na pilastrach, oświetlenie na malowidłach ściennych. Jednak najbardziej cieszy mnie to, że są jeszcze firmy i osoby prywatne, które zadbały o to, by wnętrza bram i klatek wyremontować i odrestaurować w miarę najbliżej oryginalnego wyglądu. (np. ul. Rayskiego 29, ul. Śmiałego 4).Trzymam kciuki za te bramy, które jeszcze nie podeszły do odnowy. Mam nadzieję, że dożyją tej chwili mimo, że mają po sto lat. Otwieram więc przed Wami bramy i zapraszam na spacer.