Opublikowane przez woti w Miejsca.

Ostatnie dni wakacji oraz pierwsze dni szkolne sprzyjają wędrowaniu po mieście, które, jak okazuje się z dyskusji na naszym forum, jest nieznane nie tylko nie-szczecinianom. Spacer niżej opisaną trasą zaplanowany jest na jedną godzinę zegarową. Gwarantuję, że zobaczycie tam więcej, niż tylko to, co napisane.

Most Długi – od wieków najważniejsza przeprawa w dolnym biegu Odry. Most istnieje tu od ok. 1280 r.; 1731r. – jedno przęsło zwodzone; niemal w dzisiejszej postaci od 1903 r., z tym że po II wojnie o ok. 2 m podniesiono poziom jezdni dojazdowej. Stanowi początek szlaku wiodącego przez Wyspę Łasztownię i dalej, Wielką Groblą, poprzez rozlewiska Odry, do łąk okalających Dąbie. Prawny punkt rozgraniczenia morskiej i śródlądowej drogi wodnej. Na lewym brzegu Odry, w górę jej biegu, już od średniowiecza rozrastała się portowa dzielnica zwana Górnym Wikiem.

Tuż przy moście pofranciszkański (do reformacji, 1525 r.) kościół Św. Jana Ewangelisty z XIV w., przy którym niegdyś znajdowały się klasztor (później lazaret Św. Jana) i brama miejska Świętego Ducha. Kościół był częścią średniowiecznego muru obronnego, a więc główne wejście umieszczono od zachodu. W środku można zobaczyć pochyłe filary – budowano na słabo nośnym gruncie i pomimo podkładania dębowych bali były problemy z utrzymaniem pionu konstrukcji.

Tuż obok ruiny transformatorowni – utrapienia szecińskich konserwatorów…

Idąc dalej należy sobie zdać sprawę z tego, że współczesną „pustkę” tego obszaru zawdzięczamy II wojnie światowej, a głównie alianckim bombardowaniom 1943-44 r. Wcześniej był to gęsto zabudowany obszar oraz nabrzeże portowe tętniące życiem. W XIX i XX w. cumowały tu liczne statki, m.in. uwożące Pomorzan do Ameryki.

Osiągamy neorenesansowy gmach poczty (m.in. UP nr 2, Klub Pocztyliona oraz Wyższa Szkoła Zarządzania), budowany od 1872 r. We wnętrzu UPT 2 znajdziemy pięknie odrestaurowane wnętrze, z przezroczystym dachem na wysmukłych kolumnach. Następnie, od strony dworca kolejowego oraz Odry, zobaczymy istniejące lub zamurowane bramy przejazdowe – stąd ruszały niegdyś dyliżanse i wozy z pocztą…

Na przylegającym Placu Tobruckim można zobaczyć postument z kotwicą – pozostałość po sławnej fontannie z pomnikiem Sediny, legendarnej patronki Szczecina. Wokół rosną malownicze bożodrzewy, cisy i magnolie; dobry widok na rewers Czerwonego Ratusza (na zachodzie) oraz gmachy Książnicy Pomorskiej i Akademii Medycznej (na północy). Poniżej m.in. odrestaurowany w 2001r. budynek danych koszar (klasycystyczny, 1818 r.) – obecnie TUR „Warta”. Obok budynek dawnej drukarni – czeka na gruntowny remont. Wokół placu i nad Dworcem Autobusowym widać liczne pozostałości umocnień fortecznych z XVIII i XIX w. (na miejscu dworca stał Arsenał, obok znajdowała się Brama Odrzańska). Ponad nimi budynki tzw. Nowego Miasta, które wybudowano na miejscu zlikwidowanych (po 1873 r.) fortyfikacji.

Rondo z przebiegającym nad nim mostem kolejowym; ciekawostką jest, że kiedy pojechały tędy pierwsze pociągi (1859 r.), konieczne stało się osłonięcie torów blaszanym tunelem, aby iskry nie podpalały składów z drewnem, znajdujących się na Kępie Parnickiej.

Za rondem zaczyna się Dworzec Główny (rozgałęzienia ul. Kolumba łączą się za jego budynkiem). Dworzec wybudowano w 1843 r. jako dworzec „czołowy” (pociągi przybywały z południa i kończyły bieg). W nadodrzańskich skarpach wykonano ogromne tunele, aby móc zawracać kolejowe składy. Powyżej znajdowały się potężne forty, których podziemia ciągną się ponoć aż do Komendy Policji (ul.Kaszubska), a nawet dalej… W pobliżu dworca został udostępniony do zwiedzania schron (o zwiedzanie pytać ul. Kolumba 1).

Vis-a-vis dworca rzeźba „zwrotnicowego” (R.Chachulski, 1964 r.), a na rzece mała wyspa – ośrodek treningowy wioślarzy AZS. W dalekiej perspektywie wzniesienia Gór Bukowych.

Gdy miniemy budynek dworca, ponad dachami peronów dostrzeżemy neoklasycystyczny, jasny gmach Dyrekcji Okręgowej PKP – znacznie bliżej znajdziemy wejście na kładkę wiodącą ponad peronami. Nim jednak na nią wstąpimy – zwróćmy się ku Odrze, gdzie czerwienią się budynki dawnej zajezdni tramwajowej (obecnie m.in. siedziba Szczecińskiego Parku Naukowo – Technologicznego). Zajezdnię dla 90 koni i 22 wagonów, wraz z magazynami paszowymi i warsztatami, wybudowano w 1885 r., ale wkrótce konie zastąpiono „maszyną elektryczną” i transformatorownią. Obiekty te służyły tramwajarzom niemal do XXI w.

Wąskim przejściem dostaniemy się na Wyspę Jaskółczą – siedzibę wędkarzy, ptaków i szkoły rzemiosł. Z prowadzącego na wyspę mostu warto obejrzeć malowniczą „Szczecińską Wenecję”, której mury niepokojąco bratają się z rzeką…

Bonus dla ciekawskich i odważnych: Można wejść nieco dalej w ul. Kolumba i próbować przeniknąć do intrygujących, choć bardzo zaniedbanych obiektów dawnego przemysłu spożywczego, głównie drożdżowo-spirytusowego… Ich wnętrza są imponujące. W środku nie brakuje elementów niebanalnej scenografii: w piwnicach dawnej fabryki Lefevera stoją gigantyczne beki i wielkie kadzie, przerastające człowieka dzbany, a nawet wysoki na kilka metrów kocioł okrętowy, wymontowany w latach 70. ze statku „Maria”. Tuż obok „spirytus i drożdże” Crepina – po wojnie posesję przejął „Polmos” (leżakownia słynnej „Starki”).

Teraz zawracamy i wspinamy się na dworcową kładkę, z której mamy świetny widok na niemal wszystkie urządzenia dworcowe oraz „dzieła” obronne pozostałe po szczecińskiej twierdzy. Skręcając na jej końcu w prawo pójdziemy wzdłuż fortecznych murów, a kiedy pokonamy schody równoległe do kolejowych torów – zobaczymy z bliska gmach dyrekcji kolei. Stąd można zejść do Placu Tobruckiego – lepiej jednak (po schodkach) wejść przed gmach, a stamtąd iść górą, na północ, aby ul. Józefa Conrada – Korzeniowskiego dotrzeć do Placu Batorego, przy którym nie przeoczymy Nowego vel Czerwonego Ratusza. Ten neogotycki gmach został wybudowany w latach 1875-79 (od 1878 do 1931 r. urzędowali tu Herman Haken i Friedrich Ackermann, których nazwiska związane są z „eksplozją” miasta po likwidacji szczecińskiej twierdzy). Obecnie mieści się tu wiele instytucji, w tym Szczeciński Urząd Morski i „sądy morskie”. Na pewno warto obejrzeć wnętrze tego obiektu.

Po obejściu ratusza napotkamy szerokie schody, które sprowadzą nas na Plac Tobrucki, w pobliże kotwicy ustawionej na miejscu Sediny (najprawdopodobniej została rozmontowana pod koniec wojny przez hitlerowców; w Muzeum Miasta (Stary Ratusz) można zobaczyć jej miniaturę). Daleko po lewej zobaczymy schody wspinające się u stóp starego gmachu Biblioteki, które zawiodą nas na ul. Rybacką – ta zaś prowadzi pomiędzy Książnicą Pomorską a Akademią Medyczną (w gmachu dawnej Rejencji Pomorskiej) – wprost na kładkę ponad ul. Kardynała Wyszyńskiego. Tutaj musimy podjąć decyzję, czy wrócimy w dół, ku Mostowi Długiemu, czy też udamy się w kierunku Katedry Świętego Jakuba i Starego Miasta.

Wojciech Banaszak

Opis wędrówki został opublikowany w Pograniczach (szczeciński dwutygodnik kulturalny) – angielskojęzyczne wydanie specjalne z okazji Finału Tall Ships Races 2007.