Opublikowane przez mavr w Historia.

Początek lat 90., poza zmianami w zakresie politycznym, przyniósł w Dywizji także zmiany strukturalne. W 1994 r. rozformowano 25 pcz. Sprzęt tej jednostki, w szczególności czołgi T-72 zostały przejęte przez bataliony czołgów w pułkach zmechanizowanych. Ponadto w 5 pz utworzono batalion czołgów.

Kolejną rozformowaną jednostką był 2 dywizjon rakiet taktycznych.

Okres ten przyniósł też nową jakość w zakresie transportu i wsparcia pododdziałów piechoty zmechanizowanej. Na miejsce transporterów SKOT-2AP 9 i 41 pz Dywizji otrzymały bojowe wozy piechoty BWP-1.

W tym samym czasie w 9 pz wprowadzono zmiany organizacyjne mające przygotować pułk do przeformowania go w pułk pancerny nowego typu. Rozformowano 3 batalion zmechanizowany i sformowano 2 batalion czołgów. Efektem była struktura, w której pułk posiadał po dwa bataliony czołgów i zmechanizowane. Jednocześnie 9 pz stał się pułkiem o wysokim stopniu gotowości bojowej, wyrażonej w blisko 100% ukompletowanie w sprzęt i ludzi.

W związku z rozwinięciem stanów jednostek 12 DZ, w szczególności 9 pz, na początku lat 90. w jednostkach zwiększyło się zapotrzebowanie na uzbrojenie. Uzbrojenie którego nie było skąd wziąć, ponieważ MON nie miał pieniędzy na zamówienia, a w składach zapasów mobilizacyjnych nie było nowych typów sprzętu. Spowodowało to pojawienie się w jednostkach rodzajów wyposażenia, które nie były w użyciu przynajmniej od wczesnych lat 80. W zakresie broni strzeleckiej był to karabinek granatnik wz. 1960 czyli karabinek AKM przystosowany do wystrzeliwania granatów nasadowych z nasadki na lufie. W sprzęcie artyleryjskim pododdziałów pojawiły się takie wzory jak armata przeciwpancerna D-44 kaliber 85 mm czy moździerz wz. 43 kaliber 82 mm które, wykorzystywane były w latach II Wojny Światowej a lata produkcji sprzętu dostarczonego do jednostek oscylowały między rokiem 1950 a 1970. Z tych względów większość sprzętu nie była dopuszczona do wykonywania jakichkolwiek strzelań, gdyż resurs dla wyposażenia artyleryjskiego wynosi 30 lat. Uniemożliwiało to normalne wykonywanie strzelań i komplikowało program szkolenia.

Od początku lat 90. w jednostkach 12 DZ zaczęły się pojawiać nowe typy uzbrojenia, będące konstrukcjami całkowicie polskimi lub krajowymi modernizacjami sprzętu radzieckiego. Dodać należy że wiele z nich było tragicznie nieudanych, co potwierdziły opinie użytkowników i porównania z analogicznym wyposażeniem i uzbrojeniem zachodnim.

Od 1990 r. w Dywizji rozpoczęło się wprowadzanie pistoletu P-83, który zastąpił używany do tej pory P-64. Broń ta była bezpieczniejsza od poprzednika nie mniej jej konstrukcja, a zwłaszcza pojemność magazynka, predestynowała ten pistolet raczej do roli broni bocznej dla oficerów sztabu a nie dla oficerów i chorążych z pododdziałów liniowych, dla których kilka naboi więcej może stanowić być lub nie być w warunkach bojowych. Ponadto pistolet ten określany był jako mało celny, z tego względu kadra zawodowa, jeżeli tylko była tak możliwość wykonywała strzelania zaliczeniowe nr1 ze starych pistoletów TT, których pewna ilość pozostała w jednostkach do treningu strzeleckiego.

Od 1992 r. zainicjowano proces wymiany sprzętu artyleryjskiego w pułkach zmechanizowanych poprzez przyjmowanie sukcesywnie samobieżnych armato-haubic 2S1 Goździk, które zastąpiły armaty holowane wz. 38. Dodać należy, że 2 pa otrzymał te systemy już w trakcie ubiegłego dziesięciolecia.

W 1994 r. karabinek wz.88 Tantal, polskiej konstrukcji, zaczął zastępować użytkowane karabinki systemu Kałasznikowa. Wiązało się to z nie do końca zrozumiałą ideą zmiany kalibru broni podstawowej z 7,62 mm na 5,45 mm. Zmiana ta została zapoczątkowana w późnych latach 80. w ramach przejścia wojsk Układu Warszawskiego na mniejszy kaliber broni ograniczający wagę amunicji. Dlaczego natomiast przezbrajanie wojsk na ten kaliber kontynuowane było w okresie kiedy Polska aspirowała do NATO, gdzie kalibrem podstawowym jest 5,56 mm, pozostaje tajemnicą. Tantal zebrał fatalne oceny, głównie ze względu na wiecznie psujący się przełącznik rodzaju ognia – efektem tego było że broń strzelała jak chciała raz ogniem pojedynczym raz ciągłym, niewygodną kolbę, odpadającą rurę gazową, którą aby nie odpadła podczas strzelania zbrojmistrze i żołnierze mocowali w przemyślny sposób „na śrubkę”. Łoże wykonane było w kolorze wściekłej żółci, które było widoczne z daleka choćby żołnierz nie wiadomo jak głęboko schował się w krzakach, fatalny rozkład ciśnień gazów prochowych opuszczających lufę, których efektem były uszkodzenia błony bębenkowej u strzelającego lub spowodowanie chwilowej głuchoty czy wreszcie tragiczna balistyka pocisku, który nie dość ze poruszał się ruchem wirowym na skutek przesunięcia środka ciężkości do tyłu to jeszcze dowolnie zmieniał kierunek lotu w przypadku natrafienia na przeszkodę, choćby zwykłą trawę czy liście oraz był bardzo podatny na wiatr. Na szczęście karabinki Tantal zostały spisane ze stanu uzbrojenia Dywizji w 1999 r. Na ich miejsce powróciły karabinki AKM, w różnych wersjach głównie ze względu na fakt, że pierwsza polska konstrukcja strzelająca NATO-wską amunicją 5,56 mm, kbk Beryl okazała się kolejną porażką polskich inżynierów w dużej części powielającą błędy popełnione w Tantalu.

W 1995 r. rozpoczęto wymianę pistoletów maszynowych PM-63RAK na PM-84 Glauberyt strzelających standardową amunicją NATO 9×19 Parabellum. Zmiana ta poprawiła wydatnie bezpieczeństwo użytkowania tego segmentu broni, a konstrukcja ta jest chwalona przez wielu ekspertów zachodnich.

W 1995 r. 1 bat dywizjonu przeciwlotniczego 6 BKPanc otrzymała zmodernizowane armaty przeciwlotnicze ZUR-23-2S. Sprzęt ten został zmodernizowany przez polskich konstruktorów poprzez dodanie do zestawu ZU-23-2 dwóch rakiet S-2 Strzała, pulpitu do ich odpalania oraz celownika tachometrycznego. O ile dodanie rakiet do zestawu spotkało się z pozytywnym przyjęciem o tyle nowy celownik okazał się kolejnym nietrafionym pomysłem. Każde zawilgocenie nieuniknione w warunkach poligonowych uszkadzało sprzęt a wstrząsy podczas strzelania lub transportu, zestawy te są przewożone lub holowane przez pojazdy ciężarowi-terenowe Star 244, powodowały rozregulowanie celownika w sposób uniemożliwiający celne prowadzenie ognia. W praktyce okazało się, że obsługi w trakcie ćwiczeń korzystały i korzystają z pomocniczego mechanicznego celownika rekursowego, którego konstrukcja sięga I wojny światowej. Skuteczność zresztą też. Problematyczne także jest rozwiązanie zasilania celownika. Zasilany jest on z 24V akumulatora samochodowego, niestety pododdziały nie posiadają żadnych agregatów prądotwórczych z prostownikami do ich ładowania w terenie. Problem oczywiście rozwiązano zamieniając akumulatory z ciężarówek, ale o ile w warunkach poligonu zimowego wymienianie akumulatora co 6 godzin jest niedogodnością to w warunkach bojowych może okazać się tragiczne w skutkach.

Kolejnym elementem uzbrojenia wprowadzonym w 1998 r. jest ręczna rakieta przeciwlotnicza Grom odpalana z ramienia strzelca. Rakietę tę jej producent zakłady w Skarżysku-Kamiennej reklamowały jako „polskiego Stingera”, niestety rzeczywistość okazała się brutalna i od czasu wprowadzenia rakiety w Dywizji do chwili obecnej nikt z ćwiczących na poligonie przeciwlotniczym w Ustce nie widział, żeby Grom naprowadził się na cel. Owszem rakieta startuje, włącza silnik marszowy, ale głowica nie namierza celu i rakiety spadają do Bałtyku. Warto pamiętać, że za jedną sztukę podatnik płaci 90 000 złotych.

W latach 1994-1995 w pułkach sformowano po dodatkowej baterii przeciwlotniczej, która weszła w skład pułkowego dywizjonu przeciwlotniczego.

Na podstawie rozkazu Szefa Sztabu Generalnego WP nr 0246 z dnia 16 VIII 1994 r. rozpoczęto formowanie 12 batalionu dowodzenia. Batalion ten nie był formowany od podstaw. Przejął on ludzi oraz sprzęt z rozformowanych w tym samym czasie, na podstawie tego samego rozkazu, jednostek:
· 33 batalionu łączności
· 27 kompanii dowodzenia
· 87 baterii dowodzenia
· kompanii ochrony i regulacji ruchu

Batalion został sformowany w koszarach przy al. Wojska Polskiego w Szczecinie, natomiast w październiku 1998 r. został przeniesiony do koszar przy ul. Ku Słońcu, gdzie stacjonuje do chwili obecnej. 2 VII 1995 r. 12 bdow otrzymał nowy sztandar .

1 X 1994 r. 16 bropz zmienił numer na 12. Natomiast 9 V 1997 r. po długich negocjacjach z weteranami 12 pułku ułanów podolskich otrzymał zgodę na przejęcie tradycji tego pułku. Uroczystość odbyła się na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie. Ponadto dzień 10 V 1997 r. był dniem otwartym jednostki. Od tej chwili świętem batalionu jest dzień 7 maja czyli dzień w którym 12 puł otrzymał sztandar w Wilanowie w 1919 r.

W 1995 r. pododdziały 6 BKPanc przejęły tradycje Podolskiej Brygady Kawalerii. Każdy z batalionów czołgów brygady przyjął tradycje i barwy jednego z pułków Podolskiej BK:

· 1 batalion 14 pułku ułanów jazłowieckich
· 2 batalion 6 pułk ułanów kaniowskich
· 3 batalion 9 pułku ułanów małopolskich
· 6 dywizjon artylerii samobieżnej 6 DAK-u
· 6 dywizjon artylerii przeciwlotniczej 86 bat plot
· kompania rozpoznawcza szwadronu kolarzy Podolskiej BK

Ponadto inne rodzaje służb przejęły barwy właściwe barwom służb w kawalerii II RP. Warto wspomnieć, że batalion zmechanizowany kontynuuje tradycje 9 pz i 9 pp, który lądował na Czerniakowie, walczył na Wale Pomorskim i zdobywał Kołobrzeg. Zewnętrznym wyrazem przywiązania do tradycji jest noszenie na berecie granatowo-żółtego proporczyka piechoty.

31 VIII 1996 r. podczas święta 6 brygady, na stadionie miejskim w Stargardzie Szczecińskim nastąpiło przekazanie nowego sztandaru dla 6 BKPanc. Uroczystość zgromadziła wielu gości, na zakończenie odbyła się defilada pododdziałów brygady. Sztandar 9 pz został komisyjnie przekazany do Muzeum WP w Warszawie.

22 VI 1996 r. na Wałach Chrobrego miała miejsce uroczystość wręczenia sztandarów dla pięciu jednostek 12 DZ. Nowe sztandary z rąk prezydenta Kwaśniewskiego otrzymały wtedy:
· 12 BZ im. gen. Hallera
· 29 BZ im. Stefana Batorego
· 2 pa Legionów im. Władysława IV
· 3 pplot im. płk dypl Włodzimierza Juliusza Ludwiga
· 17 bsap