Zapomniana nekropolia

Zieleń pochłonęła groby cmentarza przy ulicy Ostrowskiej. Dewastowane przez lata nagrobki dziś są niemal niewidoczne.

Tylko te większe, stojące dawniej na wzniesieniu, wystają ponad liście. Na jednej z płyt napisy upamiętniające pochowane tu trzy osoby: Johanna Wille zmarła w 1926 r., Robert Wille zmarły w 1937 r. i Max Wille – 1936 r.


– Lubię tu spacerować, bo teren trochę przypomina mi swym ukształtowaniem góry – mówi spotkana na cmentarzu pani Teresa. – I za każdym razem prześladuje mnie proste skojarzenie. My wołamy o nasze cmentarze na wschodzie, a tych niemieckich, które mamy u siebie, nie potrafimy uszanować.

Bredower Friedhöfe, dawny zespół cmentarzy komunalnych założony został w połowie XIX w. Rozbudowano go w 1905 r. Jego układ przestrzenny porównywany był do Cmentarza Centralnego. W czasach powojennych całość nazwano parkiem.

Na szczęście nie zrównano z ziemią pomników w ramach jakiegoś czynu partyjnego. Nagrobki pozostały, ale czas i chuligani zrobili swoje. Wszystko przykryła zieleń, a z czasem pojawiły się tu śmieci. Nawet pomnik mieszkańców Żelechowej, którzy zginęli w czasie I wojny światowej, ledwie jest widoczny spod zielska.
Zakład Usług Komunalnych zrobił wprawdzie projekt renowacji całości. Prace miały kosztować 700 tys. zł. Niestety, z budżetu miasta na ten cel przeznaczono jedynie 120 tys. zł.

– Za te pieniądze zdołamy uporządkować zieleń i poustawiać nagrobki – mówi Gabriela Wiatr, rzecznik ZUK. – Przy pełnej kwocie można byłoby uporządkować wszystkie alejki, poddać renowacji pomniki, zrobić nowe nasadzenia i objąć cmentarz stała opieką. Przy takich środkach, jakie otrzymaliśmy, prace trzeba będzie rozłożyć na lata.

Zróbmy to szybko

Obecny kościół katolicki w Szczecinie-Żelechowej powstał z poluterańskiej kaplicy przycmentarnej, wybudowanej w 1892 r. Po jej zaadaptowaniu został poświęcony jako kościół przez księdza Świetlińskiego z Towarzystwa Chrystusowego. Pierwszą mszę świętą odprawił 25 grudnia 1946 proboszcz z Golęcina ks. Bruno Stachowiak.

– Cały teren cmentarza podlega miastu – mówi obecny proboszcz parafii p.w. MB Ostrobramskiej ks. Czesław Baraniewicz. – Boleję nad tym, że jest w takim stanie, bo to bardzo piękny cmentarz.

Tę opinię potwierdza też kierownik wydziału cmentarzy ZUK, Maria Michalak.

– To jest tak piękne miejsce, że aż żal, że nie zostało jeszcze poddane renowacji – mówi. – W mojej ocenie uda się tu odnowić około 300 pomników. Czym szybciej to zrobimy, tym lepiej.

Podobnie można powiedzieć o samej ulicy Ostrowskiej, która dewastowana przez lata, dziś w niczym nie przypomina miejskiej drogi. Część wyłożona jest dziurawym brukiem, kilkanaście metrów asfaltem, a reszta to polna droga, pełna dziur. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego o drodze tej dawno już zapomniał.

– Niezbędne jest przeprowadzenie wizji w terenie – odpowiada Irena Starosta z ZDiTM pytana, kiedy wreszcie jej firma zrobi tu przyzwoitą ulicę. – Po dokonaniu oględzin stanu nawierzchni ulicy Ostrowskiej przez pracowników ZDiTM natychmiast udzielę odpowiedzi.

Losy cmentarza i ulicy, przy której jest położony, będziemy śledzić.

Marek Rudnicki, Głos Szczeciński, 8 V 2007 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Miejsca. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.