Opublikowane przez sedina w Ciekawostki.

Zadbajmy o historię Pogoni Szczecin! Legenda klubu – Florian Krygier – zgromadził wiele historycznych klubowych pamiątek. Puchary, dyplomy i zdjęcia powinny być dostępne dla każdego kibica, a stoją teraz w maleńkim pokoiku.


W starym budyneczku klubowym, mieszczącym się przy boisku numer 2, a z którego korzystają obecnie grupy młodzieżowe, przebierają się sędziowie i jest sala konferencyjna. Jest również zamknięty na klucz, mały pokoik Floriana Krygiera. Za jego życia (zmarł przed rokiem) służył mu jako biuro. Zgromadził tam wiele cennych eksponatów.

– Tam jest masa pamiątek. Można zobaczyć wiele trofeów, zdjęć byłych piłkarzy, meczów i uroczystości okolicznościowych związanych z Pogonią. Jeśli jak najszybciej nie zrobimy z tego pożytku, wiele rzeczy zmarnieje i nikt nie będzie miał okazji ich zobaczyć. Młodzi ludzie przestaną utożsamiać się z Pogonią, bo nie będą znali jej historii – obawia się Andrzej Obst.

To właśnie na Andrzeja Obsta pan Florian scedował prawo do decydowania o losach pozostawionych pamiątek. Były kierownik Pogoni i przyjaciel Pana Floriana ubolewa, że w Szczecinie nie ma miejsca dla rzeczy, które świadczą o wielkiej tradycji i dorobku prawie 60-letniego klubu.

– Jak żył Pan Florian, to wielu urzędników lubiło się pokazywać w jego towarzystwie. Teraz jakby zapomnieli o nim i jego dziedzictwie. W sobotę, podczas pierwszej rocznicy jego śmierci przy grobie było obecnych zaledwie kilkanaście osób. Świadczy to, że nie dbamy o własne legendy, bo po prostu nie wiemy, kim one są. Brak takiej sali pamiątkowej powoduje zapomnienie – uważa Andrzej Obst.

Przyjaciel Krygiera ubolewa, że do tej pory nie udało się zorganizować w klubie miejsca, w którym można by było wystawić pamiątki.

– Było już mnóstwo pomysłów, ale jak do tej pory nic nie udało się zrobić. Kiedyś włodarze Szczecina zaproponowali mi, by eksponaty wystawić w magistracie. Ja się na takie coś nigdy nie zgodzę. Pamiątki mają być w klubie, aby mogli oglądać je kibice, a nie miejscy urzędnicy i petenci – mówi ,,kustosz” pokoiku Krygiera. – W budynku przy ul. Karłowicza jest miejsce na zdjęcia nowych brazylijskich piłkarzy. Nie może go też zabraknąć dla ludzi, którzy kiedyś poświęcili swoje życie Pogoni.

Obst wiele razy rozmawiał z władzami klubu na temat zagospodarowania historycznych eksponatów. Rozmowy nie przynosiły spodziewanych skutków, a ostatnio władze ,,Dumy Pomorza” zapomniały o problemie.

– Nie zapomnieliśmy o panu Florianie i jego biurze. Wielokrotnie rozmawiałem z panem Obstem na temat lepszego wykorzystania pamiątek. Zaproponowałem, by eksponaty wystawić w sali konferencyjnej w budynku przy Karłowicza. Teraz piłka jest po stronie pana Obsta, który ma podjąć decyzję – twierdzi Krzysztof Waszak, wiceprezes Pogoni.

Co na to Obst? – Ciekawa propozycja klubu. Przecież są to pamiątki całej pogoniarskiej społeczności, a nie moje osobiste. Muszę jeszcze porozmawiać i ustalić konkrety – odpowiada.

Do osiągnięcia sukcesu potrzebna jest jeszcze jedna rzecz – pieniądze. Obst i Waszak mówią jednym głosem o potrzebie zakupienia profesjonalnych gablot i mebli. Problem wydaje się jednak niewielki. Sami zapytaliśmy w mieście, czy pomogłoby w powstaniu tzw. sali pamięci.

– Jeśli stowarzyszenie MKS Pogoń Szczecin i klub złożą wspólny wniosek, to bez problemu przeznaczymy finanse na salę – obiecuje Marcin Pracz, dyrektor miejskiego Wydziału Sportu.

Spadkobiercy zbiorów Krygiera zależy na tym, aby wszystkie eksponaty nie rozproszyły się i były zgromadzone w jednym miejscu.

– Nic nie może zginąć! Już raz ktoś włamał się do pomieszczenia, w którym obecnie składujemy pamiątki i ukradł archiwalne nagrania filmowe z meczów Pogoni. Zniknął też puchar za juniorskie Mistrzostwo Polski – mówi Pan Andrzej.

Marcin Nieradka, Gazeta Wyborcza, 3 IV 2007 r.