Opublikowane przez sedina w Architektura i Urbanistyka.

W czasach świetności było to miejsce spotkań opozycjonistów, siedziba amatorskich zespołów muzycznych, kółek zainteresowań, potem restauracja, a w końcu sklep meblowy.

Czerwiec 1979. Na czarno-białym zdjęciu z otwarcia Korabia dwóch panów w białych kaskach przytrzymuje pieniek i przeciągniętą przez niego wstęgę. Jakiś VIP przecina ją siekierką. To nawiązanie do uroczystości wodowania jest nie przypadkowe. Korab to Stoczniowy Dom Kultury.

Stocznia Szczecińska im. Adolfa Warskiego była wówczas potęgą. Inwestycję zrealizowano z rozmachem. Sala widowiskowa liczyła 505 miejsc. Była wielka scena z zapadnią, podium dla orkiestry i ekran.

– Jako nauczyciel wielokrotnie prowadzałem tam dzieciaki do kina – wspomina Korabia na forum sedina.pl Klemens II. – Wielu z nich uczestniczyło w zajęciach pozalekcyjnych, w różnych kółkach zainteresowań.

W Korabiu swoje miejsce znalazły też lokalne zespoły. Tu powstała znana, szczecińska Ręczno-Nożna Kapela Przydrożna, tu rozkwitały rodzime zespoły punkowe.

W 1980 r. stoczniowy dom kultury stał się ośrodkiem opozycjonistów ze stoczniowej „Solidarności”. Był tu Lech Wałęsa. Tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego toczyły się tam negocjacje przedstawicieli stoczni remontowych z ministrem żeglugi.

W 1991 r. pozbywająca się zbędnego majątku stocznia wydzierżawiła obiekt. Powstała w nim restauracja Metropol. Potem rozlokował się tu sklep meblowy. Po upadku stoczniowego holdingu i wielu perypetiach Korab trafił do spółki Idea-Inwest. Nie było sentymentów: nafaszerowany azbestem gmach postanowiono zburzyć. Ma tam powstać Centrum Usług Bankowo-Finansowych.

Andrzej Kraśnicki jr, Gazeta Wyborcza, 23 II 2007 r.