Opublikowane przez sedina w Architektura i Urbanistyka.

To będzie jedna z wizytówek Szczecina. Odbudowana iglica katedry zmieni pejzaż miasta. Inwestycja ruszy wiosną. O jej wyglądzie jeszcze nie zdecydowano. Miłośnicy dawnego Szczecina proponują wyjątkowe rozwiązanie.

Szczecińska katedra ma mieć nową iglicę już w listopadzie. Prace przy jej posadowieniu na szczycie wieży rozpoczną się na przełomie kwietnia i maja. To część wartych w sumie 10 mln zł inwestycji w świątyni dofinansowanych z funduszy unijnych.

Iglica przywróci bazylice przedwojenny, efektowny wygląd, kiedy to kościół górował nad miastem. Po odbudowie będzie podobnie. Dzięki nowemu szczytowi będzie mierzył 115 m. Stanie się tym samym najwyższą budowlą na lewobrzeżu. Będzie też niezwykłą atrakcją turystyczną – na wieżę będzie kursować winda, a z ulokowanego u podstawy hełmu tarasu widokowego będzie można podziwiać panoramę miasta.

Jak zegar z kukułką

Mimo że prace mają ruszyć już za kilka miesięcy, wciąż nie wiadomo, jak będzie wyglądała iglica.

– Projekt oczywiście mamy, ale nie został jeszcze zatwierdzony – mówi Grzegorz Torbe, kierownik inwestycji z domu inżynierskiego Promis SA. – Dlatego ustaliliśmy z księdzem proboszczem, że na razie nie będziemy go upubliczniać. Może się jeszcze zmienić. Po co więc teraz zbędne dyskusje.

Tymczasem wygląd szczytu katedry budzi wśród miłośników Szczecina wielkie emocje. Początkowy zachwyt po decyzji o odbudowie przeszedł w niepokój po publikacji pierwszej wizualizacji katedry z iglicą. W przygotowanym przez prof. Stanisława Latoura projekcie najbardziej w oczy rzucała się nie sama iglica, ale kiczowate, duże okna z daszkiem ulokowane w połowie wysokości konstrukcji.

– A to okno pośrodku tego nowego hełmu to na kukułkę z zegara czy jak? – ironizowano na forum Portalu Miłośników Dawnego Szczecina Sedina.pl.

Jesienią, kiedy rozpoczęły się prace przy wzmocnieniu i przebudowie wnętrza wieży katedry, w rozmowie z „Gazetą” proboszcz bazyliki ks. Jan Kazieczko zdradził, że powstała oryginalna koncepcja wyglądu hełmu. U podstawy konstrukcja miałaby być szklana, tak by można było ulokować w tej części taras widokowy. Pozostała część iglicy byłaby tradycyjna, czyli blaszana.

Szklana koncepcja

Pomysł nowoczesnej formy iglicy wzbudził kontrowersje także na forum „Gazety”. Temat „na warsztat” postanowił wziąć jeden z miłośników dawnego Szczecina, ukrywający się pod nickiem Piotr-Stettin.

– Jeżeli już coś takiego miałoby powstać, to najlepiej, aby cała wieża była szklana – wyjaśnia Piotr-Stettin. – Nie wyobrażam sobie czegoś typu: 2/3 blacha miedziana, 1/3 szkło. Wyjdzie z tego straszny kicz, ponieważ te dwa materiały nie łączą się zbyt dobrze. Co innego stal i szkło, beton i szkło.

Sedinowicz przeszedł od słów do czynów. I kilka dni temu na portalu Sedina.pl zamieścił wykonaną profesjonalnie wizualizację szklanej iglicy. Konstrukcję przedstawił w wersji dziennej i nocnej, czyli z efektownym podświetleniem. W ażurowej konstrukcji widać trzon w postaci szybu windy i okręconą wokół niego spiralę schodów.





– Winda powinna wjeżdżać do połowy wysokości wieży, wyżej i tak nie byłoby miejsca – wyjaśnia Piotr-Stettin. – Dalej byłaby już tylko łagodna spirala schodów, tworząca jednocześnie taras widokowy.

Autor koncepcji ma tylko jedną obawę: szklana konstrukcja byłaby dość ciężka. Czy wieża katedry by ją udźwignęła?

– Trwają prace nad jej wzmocnieniem – mówi Torbe. – Uniesie wszystko, a na pewno pięćdziesiąt ton.

Podoba się nawet tradycjonalistom

Czy jest szansa na to, że oryginalna koncepcja sedinowicza nie zostanie z miejsca odrzucona?

– Wejdę na stronę Sedina.pl i zapoznam się z nią – mówi Torbe.

Dziś wizualizację szklanej wieży przedstawimy proboszczowi katedry. Co ciekawe, ten oryginalny projekt podoba się nawet tym miłośnikom dawnego Szczecina, którzy wcześniej nie uznawali innego rozwiązania niż jak najdokładniejsze odtworzenie przedwojennej iglicy.

Wieża z takim hełmem byłaby wyjątkową konstrukcją. W Polsce nie ma kościoła z tak oryginalnym hełmem. Z naszego rozeznania wynika, że takiej konstrukcji nie ma też żadna świątynia w Europie. W obiektach świeckich szklane konstrukcje są już częściej spotykane. Najlepszym przykładem jest kopuła Reichstagu w Berlinie.

Wielka modernizacja katedry

Oprócz nowej iglicy w kościele św. Jakuba będą też nowe organy. Będą największymi na Pomorzu Zachodnim i jednymi z największych w kraju. Instrument liczący 5 tys. piszczałek już powstaje. Wart jest dwa miliony złotych i ma być gotowy na Boże Narodzenie. W katedrze działa już nowoczesne ogrzewanie podłogowe. Ciepło powstaje dzięki zamontowanym na wikarówce kolektorom słonecznym i kotłowni zasilanej zmielonymi trocinami. System jest trzy razy tańszy i bardziej wydajny od działającego niegdyś tradycyjnego, centralnego ogrzewania.

Wszystkie prace kosztować będą w sumie 10 mln zł, z czego 8 mln to dofinansowanie z Brukseli.

Pechowa wieża

Przygotowujący wieżę do udźwignięcia hełmu powinni mieć się na baczności. Wieża jest dość pechowa. Zaczęło się w 1456 r. Kościół miał wówczas dwie wieże. Jedna z nich zawaliła się, niszcząc część świątyni. Odbudowa połączona z przebudową (powstała jedna wieża) trwała pół wieku. W 1677 r. podczas oblężenia miasta rozwalona została po raz drugi. Trzeci raz fatum dało o sobie znać 12 lutego 1894 r. Wichura zdmuchnęła wznoszoną wówczas iglicę (tę, którą teraz odbudowujemy). Hełm przetrwał do jednego z alianckich nalotów w 1944 r. Sama wieża została mocno uszkodzona. W 1960 r., podczas wichury, nadwyrężona konstrukcja omal nie zawaliła się. Odbudowę kościoła rozpoczęto w 1972 r. Sama wieża została prowizorycznie połatana. Dlatego teraz, przed posadowieniem hełmu, trzeba ją od wewnątrz wzmocnić żelbetonowymi elementami.

Andrzej Kraśnicki jr, Gazeta Wyborcza, 19 II 2007 r.