Opublikowane przez sedina w Wydarzenia.

Duszpasterz akademicki w latach 1973-79, po 30 latach znów przemówił do swoich studentów w kościele pw. św. Andrzeja Boboli.

Na jego wykład zatytułowany „Mój Szczecin” przybyło w środowy wieczór ponad 200 osób.

– To spotkanie jest przypomnieniem tego, co się tutaj działo, zapisem historii – mówił prowadzący spotkanie Przemysław Fenrych.

O. Czuma wspominał spotkania ze szczecińskimi studentami, wieczorne dyskusje o historii i patriotyzmie, pielgrzymki do Częstochowy i obozy studenckie w Bukowinie Tatrzańskiej. Mówił o postawach swoich studentów w PRL. Przywołał nazwiska studentów, którzy odważyli się przeciwstawić ówczesnym władzom, narazili się na represje władz uczelnianych. Ze środowiska, które wokół siebie stworzył o. Czuma wyrosły szczecińskie organizacje opozycyjne.

– Gdy biskup Jerzy Stroba [w latach 1972-78 biskup szczecińsko-kamieński – przyp. red.] pytał, czy brałem w tym udział, odpowiadałem: „Oni sami się tak organizują. Mam się ich wstydzić?” – wspominał o. Czuma i dodaje – pod deklaracjami przeciw władzy podpisywali się młodzi, ale wolni ludzie. Cena, jaką płacili, była ogromna. Jestem szczęśliwy, że byłem wtedy z nimi. To chluba młodzieży szczecińskiej i piękna karta dla Szczecina.

Uczestnicy spotkania poruszyli też problem lustracji w kościele.

– Ofiarami byliśmy i my, i Kościół. Nasi kaci mają się dobrze i śmieją się z nas. Chodzi o to, aby wszystko była jawne i jasne – mówił pan Michał, w latach 70. w duszpasterstwie.

O. Hubert podsumował: – Były przypadki, że przychodzili do mnie ludzie, którzy ze strachu coś podpisali. Najpierw poszukajmy i osądźmy ludzi, którzy ten system stworzyli. Nie mścijmy się.

mur, Gazeta Wyborcza, 8 II 2007 r.