Opublikowane przez sedina w Architektura i Urbanistyka.

Miasto wygrało proces z obecnym właścicielem.

Wpisana do rejestru zabytków transformatorownia jest obecnie w opłakanym stanie. 12 lat temu została sprzedana osobie prywatnej. Nowy właściciel miał go wyremontować. Nie zrobił tego. Zabytek popadał w ruinę.

Miasto wytoczyło proces właścicielowi. Wyrok zapadł pod koniec roku. – Wygraliśmy sprawę o rozwiązanie umowy użytkowania wieczystego, ale będzie apelacja – mówi Piotr Landowski z Urzędu Miasta. – Jeśli wyrok z pierwszej instancji zostanie utrzymany, miasto odzyska budynek, oddając właścicielowi pierwszą ratę za wieczyste użytkowanie z rewaloryzacją, a także oszacowaną wartość obiektu. W sumie 314 tys. zł.

– Bardzo się cieszę, że jest realna szansa odzyskania zabytku, że będzie można podjąć działania na rzecz wyremontowania tego obiektu – mówi Małgorzata Jankowska, miejski konserwator zabytków – Bo jestem przekonana, że obecny właściciel tego nie zrobi.

Jeszcze na początku lat 90. pojawił się pomysł, żeby transformatorownia służyła kulturze. Stowarzyszenie Zachęta Sztuki Współczesnej, które realizuje ministerialny program kolekcjonowania w regionach dzieł sztuki współczesnej (zakupywane przez nich zbiory są teraz oddawane w depozyt Muzeum Narodowego), marzy, by stworzyć swoją galerię.

– Co do przyszłej funkcji obiektu trudno mi się w tej chwili wypowiadać – komentuje Jankowska.

Komentarz

Transformatorownia znakomicie nadaje się na centrum kulturalne czy wystawiennicze. Potrzebne jest jednak przekonanie samorządowców, że tworzenie takich obiektów się opłaci. Bo cywilizują przestrzeń, mogą też być atrakcją turystyczną. Póki co można tylko mnożyć przegapione okazje.

Pałac Pod Globusem to miejsce dla Muzeum Szczecińskich Caryc. To tam urodziła się i mieszkała caryca Maria Fiodorowna, synowa Katarzyny Wielkiej. Tymczasem wprowadzili się do niego urzędnicy marszałkowscy. Oni też zajmą budynek kina Delfin. Dawny budynek Cezasu mógł być biblioteką albo galerią (vide festiwal „Inspiracje”). Będzie bankiem.

Mam nadzieję, że podobny los nie spotka zabytku z ul. św. Ducha.

Ewa Podgajna, Gazeta Wyborcza, 12 I 2007 r.