Opublikowane przez sedina w Miejsca.

Cmentarz komunalny, ul. Urodzajna

Powstał ok. 1888 r., jest czynny do dziś. Nie ma już tu żadnych poniemieckich nagrobków. Na cmentarzu rośnie kilka starych, pięknych dębów. I chyba dla estetycznej równowagi – stoi też jedna obskurna ceglana buda.

Cmentarz komunalny, ul. Stary Szlak

Uchowało się tu sporo poniemieckich nagrobków, jak na mało którym szczecińskim cmentarzu. Chyba dlatego, że ten jest schowany w lesie. Sam błądziłem chyba z pół godziny, nim go odszukałem. Cmentarz, o wymiarach 100 na 100 m, powstał w XIX w. Najstarszy grób, jaki znalazłem, pochodzi z 1860 r. Po wojnie polscy leśnicy posadzili tu sosnowy las. Ale mogiły, całe szczęście, zostawili w spokoju. Zaciekawił mnie grób poległego 1918 r. Siegfrieda Zende. Z napisu wynika, że 23-letni Siegfried był „muszkieterem”. Pomnik zdobi płaskorzeźba miecza przybranego dębowymi gałązkami. Chłopak zginął lub zmarł dosłownie w ostatnich dniach I wojny światowej. Obok jeszcze jeden militarny akcent – płyta z płaskorzeźbą obramowanej wieńcem pikielhauby, czyli charakterystycznego pruskiego hełmu ze sterczącym szpikulcem. Niestety, nie zachowało się epitafium. Jest też tu kilka typowych dla niemieckich cmentarzy z początku XX w. nagrobków w kształcie odlanego z betonu kikuta drzewa. Ciekawe, że na niemieckich grobach zazwyczaj rzadko umieszczano motyw krzyża.

Jak dojść: W Sławocieszu ul. Stary Szlak kierujemy się w stronę autostrady. Gdy po prawej stronie zobaczymy betonową bramę z liczbą 135, a po lewej niewykończoną budę z jasnych bloczków, skręcamy w lewo, do lasu. Do cmentarza jest jeszcze ok. 130 m.

Cmentarz dawnego sanatorium

Leśny cmentarz w Zdunowie powstał ok. 1920 r., chowano na nim m.in. pracowników pobliskiego sanatorium. Całkiem możliwe, że spoczywają na nim niemieccy żołnierze – podczas wojny w sanatorium ulokowano wojskowy lazaret. Gdy z pomocą napotkanego grzybiarza znalazłem w końcu cmentarz, okazało się, że pozostało po nim kilka połamanych płyt nagrobnych, w tym zmarłej w 1921 r. siostry diakonisy Elisy Glaassen. Oraz dziesiątki dołów, dosłownie jeden przy drugim. Wygląda to szokująco! Na innych cmentarzach też zdarzało mi się wiedzieć ślady po hienach cmentarnych, ale nigdzie na taką skalę! Widać rabusiom nikt nie przeszkadzał, bo praktycznie każdy grób jest rozkopany.

Jak dojść: Spod szpitala w Zdunowie jedziemy przedłużeniem ul. Sokołowskiego w stronę miejscowości Niedźwiedź. Po przejechaniu ok. 900 m gruntową drogą szukajmy cmentarza po lewej stronie, ok. 100 m od drogi.

Andrzej Kraśnicki jr, Michał Rembas, Gazeta Wyborcza, 30 X 2006 r.