Opublikowane przez sedina w Miejsca.

Cmentarz przykościelny, ul. Nauczycielska

Przez cmentarz, który otaczał kościół św. Mikołaja w Śmierdnicy, aż trudno przejść, tak bujna jest roślinność. Stojący w środku wsi XV-wieczny kościół spłonął w 1945 r., zostały po nim tylko fragmenty murów. Wokół ani śladu nagrobków i tylko trochę starych drzew.

Cmentarz komunalny, ul. Wiewiórcza

Kiedy na górce za Jezierzycami powstał cmentarz, dokładnie nie wiemy. Pewne jest jedynie, że przed rokiem 1824.

Ale na początek miłe zaskoczenie. Kiedy chodziłem tu przed kilkoma laty, był to obraz nędzy i rozpaczy: cmentarz cały porośnięty chaszczami, nieliczne nagrobki obalone. Dziś krzaki zniknęły, dziesięć ocalałych poniemieckich nagrobków postawiono koło siebie. Ciekawy jest pomnik zmarłej w 1919 r. „Naszej kochanej córki i siostry” Emilie Ringert. Na pionowej płycie wymodelowane jest coś w rodzaju misy. Ciekawe dlaczego? Może jest to symbol źródełka? Albo może w misie była umieszczona urna z prochami nieboszczki?

Znalazłem też tu dwa typowe nagrobki, banalne aż do bólu. Takie same widziałem na dziesiątkach poniemieckich cmentarzy na Pomorzu. Otóż na początku XX w. w tej części Niemiec panowała moda na betonowe nagrobki w kształcie ściętego pnia drzewa, z mocno zarysowaną korą. W skośnym przecięciu mocowano płytkę z epitafium. Zapewne ścięte drzewo było symbolem śmierci. Zresztą taki pretensjonalny nagrobek na pewno miał jedną zaletę: był tani.

Na cmentarzu rosną duże dęby. To naprawdę ładne miejsce. I choć to daleko, to polecam je. A po obejrzeniu nekropolii zawsze możemy udać się na spacer do lasu albo nad przepływającą obok Płonię.

Jak dojechać: Jedziemy ul. Topolową przez całe Jezierzyce, a potem jej przedłużeniem, ul. Wiewiórczą. Cmentarz jest ok. 100 m za mostem na Płoni, po lewej stronie.

Cmentarz komunalny, ul. Topolowa

Żal serce ściska, gdy ogląda się schowany w lesie cmentarz. Powstał na początku XX w., ale po wojnie chowano tu też Polaków. „Śpijcie dzieci spokojnie” – zapisał ktoś na grobie zmarłego w 1946 r. rodzeństwa Masterniak, siedmioletniego Edwarda i trzymiesięcznej Krystynki.

Groby polskie są w opłakanym stanie. Krzyże są krzywe, nie zawsze wiadomo, kto tam leży, groby zarastają chwastami, obok kupa śmieci. Biedne są te groby powojenne – krzyże drewniane, ziemne mogiły byle jak zaznaczone kawałkami cegieł. Jedyny porządny grób ma tragicznie zmarły w 1946 r. Stanisław Nazdrowicz. Ale i tu coś się nie zgadza. Grób otaczają słupki. Niestety między nimi nie jest przeciągnięty łańcuch, jak należy, tylko ordynarny drut. O reszcie cmentarza szkoda mówić, cały zarósł krzakami i bluszczem, znalazłem tam tylko jeden poniemiecki kamień nagrobny i resztki ogrodzenia.

Jak dojechać: W Śmierdnicy skręcamy na wiodącą do Jezierzyc ul. Topolową. Gdy miniemy boisko, szukajmy cmentarza w lesie, po prawej stronie drogi.

Andrzej Kraśnicki jr, Michał Rembas, Gazeta Wyborcza, 30 X 2006 r.