Opublikowane przez sedina w Miejsca.

Wojskowy Cmentarz Honorowy, ul. Pomorska

Dziwnie potoczyły się losy terenu w okolicy Pomorskiej. Kiedyś grzebano tu, z pełnym szacunkiem, jeńców, teraz robią tam… kiełbasy.

W okresie wojen napoleońskich w Dąbiu, pomiędzy dzisiejszymi ulicami Łąkową i Potok, powstał cmentarz wojskowy. Po latach, w 1870 r. Prusacy zbudowali obok obóz dla jeńców wziętych na wojnie z Francją. Stary cmentarz przydał się, pochowano na nim 49 zmarłych z chorób i ran Francuzów. Podczas I wojny światowej w Dąbiu znów założono obóz jeniecki, tym razem głównie dla Rosjan. Zmarłych grzebano na miejscu. Niesamowite, że jeszcze w pierwszych latach wojny wybudowano dla Rosjan kaplicę cmentarną. I to bardzo ładną, z kopułką. To były rycerskie czasy! Po wojnie zatwierdzono projekt rozbudowy cmentarza i wytyczenia osobnych kwater dla różnych narodowości. Niestety nie wiadomo, czy z planów coś wynikło. W marcu 1945 r., podczas zaciętych walk o Dąbie, cmentarz został mocno zniszczony. Jego resztki przetrwały do lat 70., kiedy przy ul. Pomorskiej powstały zakłady mięsne Agryf.

Cmentarz żydowski, ul. Kamieńska

Kiedy dokładnie powstał cmentarz żydowski w Dąbiu, dokładnie nie wiemy, zapewne w I poł. XIX w. Był bardzo duży: 131 na 141 m. Z pewnością przestał być czynny, gdy w Niemczech doszli do władzy naziści. Stał dokładnie na końcu dzisiejszej ul. Kamieńskiej, dziś nie ma już po nim śladu.

Cmentarz przykościelny, pl. Kościelny

11 Kościół w Dąbiu powstał w XIII w., a wokół niego, jak to zwykle w tych czasach bywało, grzebano zmarłych. Ziemia musiała być przekopywana dziesiątki razy, skoro służył przez setki lat. Szczególnie tłoczno było po wojnie w 1709 r., gdy do Dąbia dotarła epidemia dżumy. Zmarłych chowano przy kościele aż do roku 1832. Przez następnych 20 lat pozwalano jeszcze pielęgnować stare groby, po czym teren zamieniono na przykościelny plac.

Stary cmentarz komunalny, ul. Pucka

Powstał z inspiracji francuskiej. W 1808 r. gubernator francuski na Pomorze ze względów sanitarnych zabronił pochówków przykościelnych. I choć w międzyczasie Francuzi zostali przegnani z Pomorza, to jednak w 1816 r. na przedpolu Bramy Goleniowskiej i tak otwarto nowy cmentarz. Był on wielowyznaniowy: osobne kwatery mieli tu katolicy, Żydzi i ewangelicy. Po 60 latach nekropolię znacznie powiększono, w 1914 r. przy bramie stanęła spora kaplica. Pochówków zaniechano ok. 1930 r. Podczas walk w 1945 r. cmentarz został mocno zniszczony. Teren uporządkowano dopiero w 1970 r. Ozdobą powstałego wtedy parku jest piękna aleja kasztanowa.

Nowy cmentarz komunalny, ul. Goleniowska

Otwarty w 1922 r. nowy cmentarz w Dąbiu projektował nie byle kto – sam Georg Hanning, jeden z projektantów i wieloletni dyrektor Cmentarza Centralnego. Mówiąc szczerze, nie bardzo to teraz widać. Wprawdzie czynny nadal cmentarz porośnięty jest sosnowym lasem, ale nie zauważyłem szczególnie ciekawych założeń zieleni. Jeszcze większa bieda z nagrobkami. Przedwojennych już nie ma, a te powojenne banalne, że aż strach – albo lastrika z lat 60. i 70., albo te z ostatnich czasów, z polerowanych drogich kamieni. Wszystkie robione na jedno kopyto, ciekawych nagrobków jak na lekarstwo. Monotonię rozbiją dwie rzeźby aniołów. Przy bramie, po lewej stronie są najstarsze polskie mogiły z lat 40. oraz płyta poświęcona polskim artylerzystom poległym w marcu 1945 w walkach o Dąbie.

Cmentarz leśny, ul. Zdrowa

Maleńki cmentarzyk służył mieszkańcom leżącego w pobliżu, do 1945 r., majątku Stutthof. Kompletnie zarósł krzakami, część grobów jest rozkopana. Udało mi się tam odszukać tylko jeden nagrobek, zmarłej w 1928 r. Auguste Lehrke.

Jak dojechać: Z ul. Goleniowskiej skręcamy w prawo, w ul. Zdrową. Za przejazdem kolejowym skręcamy jeszcze raz w lewo. Cmentarz jest ok. 200 m dalej, po prawej stronie. Ale i tak niełatwo go odszukać, zanim zabłądzimy, popytajmy o drogę grzybiarzy.

Cmentarz leśny, Rzęśnica

Należał do wsi Hornskrug (śmieszna nazwa, po polsku znaczy ni miej, ni więcej, tylko dziób garnka), rozciągającej się w miejscu, gdzie szosa z Dąbia dochodzi do trasy na Świnoujście. W 1945 r. wieś kompletnie zniszczono, po domach zastały tylko fundamenty. Na cmentarzu teraz jest koszmarnie brudno. Nic dziwnego, tuż obok znajduje się parking. Jeszcze rok temu widziałem tam żeliwny krzyż, ale już go skradziono. Zostało tylko kilka rozkopanych mogił i połamane płyty.

Jak dojść: W Dąbiu jedziemy ul. Goleniowską, 300 m przed skrzyżowaniem z drogą szybkiego ruchu, po prawej stronie szukajmy miejsca postojowego. Cmentarz jest tuż obok, w lesie.

Andrzej Kraśnicki jr, Michał Rembas, Gazeta Wyborcza, 30 X 2006 r.