Opublikowane przez sedina w Miejsca.

Cmentarz Niemierzyński, obecnie Ogród Dendrologiczny im. prof. S. Kownasa, ul. Słowackiego, ul. Niemierzyńska

Jeden z najładniejszych parków Szczecina zachował jeszcze bardzo wyraźny układ cmentarnych alei oraz tarasy na stokach, które równano na kwatery.

Cmentarz Niemierzyński powstał w 1869 r., chowano tu mieszkańców Niemierzyna oraz szczecinian. Ale raczej tych z lepszego towarzystwa. Najbardziej znaną osobą, która tu spoczywa, jest XIX-wieczny niemiecki poeta i publicysta Robert Prutz. Na jego grobie stał niegdyś granitowy pomnik z popiersiem. Podczas wojny na cmentarzu chowano ofiary bombardowań Szczecina, a w pierwszych powojennych latach używali go polscy osadnicy. Pamiętam, że nagrobki były tu jeszcze na początku lat 70. Usunięto je, gdy w latach 1974-1975 urządzono tu ogród dendrologiczny.

W parku rosną piękne drzewa, samych tylko rzadkich w Polsce cisów jest tu ok. 300. Zobaczymy też kilka polodowcowych głazów.

Na głazie stojącym od ul. Słowackiego, na postumencie jest zamocowany metalowy liść dębu z napisem przypominającym patrona ogrodu, zasłużonego przyrodnika profesora Akademii Rolniczej Stefana Kownasa. I choć złodzieje kilka razy kradli liść, to niezłomna kierowniczka administracyjna z Akademii zawsze mocowała nowy. W końcu chyba się poddali, bo liść jest na swoim miejscu.

Od strony ul. Słowackiego, naprzeciw mostku na Rusałce, do ogrodu wiodą imponujące schody. A od ul. Niemierzyńskiej w skarpie tkwi fragment cmentarnego muru. I tylko co tu jeszcze robią okropne przeciwlotnicze schrony z drugiej wojny światowej? Może by je w końcu rozebrać?

Cmentarz komunalny, ul. Niemierzyńska

Naprzeciw Cmentarza Niemierzyńskiego. Trudno jednak jest tu trafić: z jednej strony działki, z drugiej linia kolejowa, z trzeciej szkoła.

Ok. 1820 r. istniał tu wiejski cmentarz. Na początku XX w. od strony ul. Niemierzyńskiej wykrojono z niego działki pod dwie szkoły. Po 1945 r. nazywany był Cmentarzem Oświęcimskim. W 1980 r. utworzono tu park. Polecam go zwłaszcza na wyprawy z dziećmi po kasztany, rośnie ich tu pełno. I byłoby nawet tu całkiem ładnie, gdyby nie stojące obok szpetne garaże. Od strony ul. Niemierzyńskiej, tuż przy XXI liceum, stoi dawna brama cmentarna.

Cmentarz komunalny, ul. Chopina

Gdy byłem dużo młodszy, ilekroć w ponury listopadowy wieczór przechodziłem obok, czułem się ciut nieswojo: za ceglanym murem posępna, stara kaplica schowana między porośniętymi bluszczem drzewami, tu i ówdzie nagrobki. I jeszcze świadomość, że w środku pewnie kroją nieboszczyka. Brrr!!!!

Cmentarz na rogu ulic Chopina i Broniewskiego powstał ok. roku 1886, na potrzeby zakładów opiekuńczych Kückenmühler Anstalten. To był prawdziwy kombinat – obiekty zakładów rozrzucone były na rozległym terenie, pomiędzy Chopina i Arkońską, pacjenci i personel mieli nawet własny kościół przy ul. Broniewskiego.

Jeszcze w 1945 r. pochowano tu 650 chorych zmarłych w zakładzie na tyfus. W 1980 r. część cmentarza zamieniono park. W cmentarnej neoromańskiej kaplicy w latach 90. mieściło się prosektorium medycyny sądowej.

Dziś kaplica zamknięta jest na cztery spusty, i chyba nie ma pomysłu na jej sensowne wykorzystanie. Wokół pasą się kozy, przyłażą tu z pobliskiej Akademii Rolniczej. I proszę się nie obawiać, nie są agresywne – sprawdziłem. W pobliżu kaplicy znalazłem tylko jedną skromną płytę grobową, bez napisów.

Cmentarz przy ul. Tatrzańskiej

Dziś na jego miejscu stoi sklep Berti, fragment placu zabaw, a jedyną pamiątką po cmentarzu są stare drzewa na przysklepowym parkingu. Cmentarz powstał pod koniec XIX w. i należał do wsi Niemierzyn. Ostatnie pochówki miały tu miejsce w połowie lat 30. XX w. Zaraz potem, po wybudowaniu po przeciwnej stronie ulicy pierwszych domków jednorodzinnych, cmentarz zamknięto. Nagrobki znikły jednak dopiero po wojnie.

Andrzej Kraśnicki jr, Michał Rembas, Gazeta Wyborcza, 30 X 2006 r.