Opublikowane przez sedina w Miejsca.

Jeśli, drogi Czytelniku, zobaczysz w Szczecinie jakiś skwer, park, zieleniec, przykościelny placyk lub kępę zarośli, to wiedz, że na 50 proc. to dawny cmentarz. Nieżyjący już znakomity szczeciński archiwista i historyk Bogdan Frankiewicz naliczył ich w Szczecinie aż 91, my doszukaliśmy się jeszcze dwóch.

Skąd w naszym mieście takie zatrzęsienie cmentarzy? Otóż rozrastający się gwałtownie od XIX w. Szczecin pochłonął dwa miasta: Grabowo i Dąbie, oraz dziesiątki mniejszych i większych miejscowości. Czymże są dzisiejsze: Osów, Warszewo, Krzekowo czy Golęcino, jak nie dawnymi wioskami? Widać to wyraźnie po układzie ulic i zabudowie, a jak dobrze poszukać – to i chlewiki, i stodoły się tam znajdzie.

Prawie w każdym z tych osiedli stał kościół. W samym Szczecinie jest ich niemało. A że w średniowieczu ludzi z lepszych sfer chowano w samych świątyniach, a pozostałych – obok, spokojnie możemy przyjąć, że każdy kościół był otoczony cmentarzem. Bywało, że świątynia była niszczona i potem odbudowana, ale cmentarze trwały przez wieki.

Dopiero w 1778 r. pruskie władze zakazały pochówków w kościołach. W XIX w. obawa przed epidemiami i względy sanitarne zmusiły je do wydania zakazu chowania przy kościołach. Od tej pory nowe cmentarze zakładano za murami miasta. Ale miejsca i tak brakowało: na radykalne rozwiązanie czas przyszedł na początku XX w., gdy Szczecin sprawił sobie ogromny i bardzo nowoczesny Cmentarz Centralny. Problem braku miejsca został rozwiązany na dobre 100 lat, a część dotychczasowych nekropolii można było przekształcić w parki i zieleńce.

Ale dziesiątki mniejszych cmentarzy, zwłaszcza na peryferiach, czynne były jeszcze do 1945 r. Potem popadły w ruinę. Napływowa ludność polska nie miała dla niemieckiej spuścizny większego zrozumienia.

Oczywiście trudno oczekiwać, by poniemieckie nekropolie zostały odbudowane – zresztą nikt tam już nie chodzi na groby bliskich. Ale powinno tam być czysto, by stan miejsca nie ubliżał majestatowi śmierci. Tylko tyle! Przydałaby się też jakaś informacja. Na żadnym peryferyjnym cmentarzu nie znalazłem tabliczki z informacją, co to był za cmentarz, kto na nim spoczął, jakie ciekawe tu drzewa rosną.

Michał Rembas, Gazeta Wyborcza, 30 X 2006 r.