Opublikowane przez sedina w Pomniki.

Nowe popiersie Hermanna Hakena z małżonką do 25 listopada wypełni pustą niszę w nagrobku słynnego nadburmistrza Szczecina. W sobotę odbyło się przymierzanie modelu. Rekonstrukcję rzeźby sfinansują niemieccy szczecinianie

Grób Hakenów odnalazł pięć lat temu Maciej Słomiński, historyk sztuki. Stał na lekkim wzniesieniu, na lewo od bramy głównej, ciasno otoczony powojennymi nagrobkami. Na podstawie przedwojennego zdjęcia wiemy, że w niszy ponaddwumetrowej kamiennej steli pierwotnie znajdowało się brązowe popiersie małżonków.

Rekonstrukcji popiersia podjęła się młoda szczecińska rzeźbiarka Monika Szpener, doktoryzująca się z rzeźby na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Praca była wyzwaniem, bo dokumentacja fotograficzna nagrobka jest bardzo uboga. Posiłkowała się też zdjęciami nadburmistrza. – Przydałoby się takie z profilu, z linią nosa i brody – mówi. – Wizerunki z płaskiego zdjęcia ciężko przetransponować na trójwymiarową rzeźbę. Ciągle ktoś przychodził i miał uwagi, że za spiczasty nos, że krzywe usta. W pewnym momencie powiedziałam stop, to naturalne, że w takiej sytuacji w rzeźbie musi być też trochę mojej interpretacji.

Jeszcze trudniej było z małżonką Johanną Haken, której zdjęć z bliska nie ma. – Jej strój dobrałam według wzorów z tamtych czasów – mówi rzeźbiarka.



Monika Szpener przez półtora miesiąca modelowała małżonków w glinie. Teraz odlała w gipsie. W sobotę gipsowy model przymierzała w niszy nagrobka.

– Rysy twarzy są rozpoznawalne, postacie mają indywidualny charakter, po wstawieniu popiersia od razu widać efektowność nagrobka – wylicza zadowolony Maciej Słomiński, prezes Stowarzyszenia na rzecz Cmentarza Centralnego.

Popiersie powstanie ze sztucznego kamienia imitującego brąz. Przedwojenny oryginał (dzieło Ludwiga Manzla) był z brązu, ale teraz nie odważono się na szlachetny materiał ze względu na złodziei masowo okradających groby z metalowych elementów.

Rzeźby powstają z pieniędzy przekazanych przez niemieckich mieszkańców miasta. Sam nagrobek został już oczyszczony i poddany konserwacji (z dotacji wojewódzkiego konserwatora zabytków). Całość zostanie przeniesiona na specjalny placyk powstającego na terenie nekropolii lapidarium, co sfinansuje Stowarzyszenia na rzecz Cmentarza Centralnego z datków z ubiegłorocznej kwesty.

Prace mają się zakończyć do 25 listopada (nie uda się ich sfinalizować do Wszystkich Świętych, jak początkowo zapowiadano), kiedy ich efekt przyjedzie zobaczyć grupa niemieckich przedwojennych szczecinian.

Kwesta na cmentarzu

1 listopada Stowarzyszenie na rzecz Cmentarza Centralnego w Szczecinie zbierać będzie pieniądze na odnowienie kolejnych zabytkowych nagrobków. W pierwszej kolejności na rekonstrukcję brązowej maski niedawno skradzionej z pomnika nagrobnego Jana Berenta (zm. w 1968 r.), archiwisty szczecińskich teatrów, brata pisarza Wacława Berenta. Zbiórka prowadzona będzie na alejach w okolicach bramy głównej oraz przy kaplicy w godz. 11-17.

Ewa Podgajna, Gazeta Wyborcza, 29 X 2006 r.

Fot. Cezary Aszkiełowicz