Opublikowane przez sedina w Pamiętniki, Wspomnienia, Reportaże.

W Szczecinie na przełomie czerwca i lipca 2003 r. odbywał się zlot „Mini-Reunion ’68”, skupiający żydowskich emigrantów z tego miasta. W większości byli to ludzie, którzy wyjechali z Polski w latach sześćdziesiątych. Prezentowane wypowiedzi zostały zebrane podczas nagrań na potrzeby radia i telewizji dokonanych przez Małgorzatę Frymus i Grzegorza Fedorowskiego. Zachowano ich pierwotną konstrukcję i formę.

Mietek Klajman

Jestem Mietek Klajman. Wychowałem się w Szczecinie, mieszkałem na Słowackiego, naprzeciwko jeziorka Rusałka. Chodziłem do Szkoły TPD, potem do Liceum nr 5, potem na Politechnikę, Wydział Samochodowy. Wyjechałem z Polski w 1969 r. Pobrałem się w Polsce w 1969 r. w maju, w przyszłym roku 35. rocznica. Przeżyłem tutaj piękną młodość. Dużo wspomnień – zespół, studia, szkoła… To były naprawdę piękne lata.

Od 1970 r. mieszkam w Nowym Jorku. Mam dwoje dzieci, córka 31 lat – Daniele, i syn – Andrew, urodzeni w Ameryce, Amerykanie już, można powiedzieć. Świetnie po polsku mówią. Byli wiele razy w Polsce. Ja też często bywam w Polsce. Mam bardzo dobre kontakty z przyjaciółmi w różnych branżach, a zwłaszcza w tekstylnej. Mój współpracownik i przyjaciel Ryszard Sroka z Łodzi bardzo mi pomaga robić tu interesy. Chętnie tu wracam. Nie mam żadnych obaw czy obiekcji, jak to inni obawiają się powrotów. Bo powroty są bolesne, wspomnienia nie zawsze są ciekawe. Ale my wracamy do tych milszych wspomnień i mam nadzieję, że tego rodzaju spotkania tworzą pozytywny, a nie negatywny obraz. Widać tu, jak wielu przyjaciół, którzy mieszkają w Polsce i są polskimi obywatelami, i którzy nie byli nigdy związani z nami krwią, mimo wszystko czują z nami tak dużą więź, że przyjechali na to spotkanie, żeby nas zobaczyć. Z Warszawy i z wielu innych miast. W Szczecinie mieliśmy bardzo wielu przyjaciół, zwłaszcza wokół zespołu „Następcy Tronów”, który był wtedy bardzo lubiany, uczestniczył w wielu imprezach i wygrał wiele konkursów. Można powiedzieć, że wyjechaliśmy będąc u szczytu tak zwanej sławy. Kto wie, jak by się los potoczył, gdybyśmy nie wyjechali.

To były ciężkie lata po 1967 r. Była polityczna rozgrywka w przywództwie partii komunistycznej. Myśmy byli tym kozłem ofiarnym. Część naszych rodziców straciła pracę wtedy, część z nas powyrzucano z uczelni, ale to dotyczyło głównie Warszawy, nie Szczecina. Część studentów szykanowano, część wzięto do wojska. Tylko dlatego, że mieli w trzecim, czwartym pokoleniu krew żydowską. To był moim zdaniem bardzo niefortunny okres dla Polski. Prezydent Kwaśniewski kilka lat temu przeprosił tych, co wyjechali. Nawet dał z powrotem obywatelstwo nieprawnie odebrane. My wtedy, żeby wyjechać, musieliśmy zrzec się obywatelstwa polskiego. Dla nas nie było to tak bardzo, bardzo ważne, ale dla moich rodziców to było bardzo ważne, bo tracili rentę w tym momencie. Wielu starszych ludzi ciężko to przeżyło. Mój ojciec bardzo dużo pracował dla Polski. Przez wiele lat budował tutaj Polskę, przed wojną siedział w więzieniu za Polskę, za komunizm. Ja mam inne poglądy polityczne, ale jeżeli chodzi o tamten okres, to była to niestety czarna karta w historii Polski.

Wyszliśmy dzisiaj ponownie na scenę jako „Następcy Tronów” po 40 latach. Nostalgia… Na kilka chwil cofnęliśmy się pamięcią do czasów młodości. Te piosenki przypomniały, chyba nie tylko nam, lata beztroski. Nie myśleliśmy o pracy, chodziliśmy do szkoły albo dopiero zaczynaliśmy studia. Mam nadzieję, że uczestnicy naszego spotkania mieli podobne odczucia. Takie spotkania pogłębiają przyjaźń i są dowodem na to, że czas wcale nie musi przyjaźni przerwać.

Szczeciniacy po latach (Relacje uczestników szczecińskiego zjazdu „Mini-Reunion ’68”), oprac. Małgorzata Frymus, [w:] Żydzi szczecińscy. Tradycja i współczesność. Materiały z sesji naukowej, 27 czerwca 2003, pod red. J. Mieczkowskiego, Szczecin 2004.