Opublikowane przez sedina w Technika i Komunikacja.

Linię kolejową, biegnącą przez Pogodno i Niebuszewo do Polic, trzeba przerobić na drogową obwodnicę – uważa Maciej Cehak, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego Miasta. Radni i architekt miasta są przeciw.

Maciej Cehak nowy pomysł na wykorzystanie tego szlaku zapisał w projekcie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta. Studium to wizja rozwoju miasta w pigułce. W październiku dokument trafi na sesję Rady Miasta.

Wczoraj kolejowym wątkiem studium zajęli się radni Komisji ds. Gospodarki Komunalnej, Ochrony Środowiska i Mienia. Maciej Cehak nie przyszedł na spotkanie. W niedawnej rozmowie z „Gazetą” tłumaczył, że tory przebiegające przez Pogodno, Niebuszewo i północne dzielnice Szczecina nie są potrzebne.

– Jeśli tylko wybudujemy nową obwodnicę kolejową, przechodzącą na zachód od miasta, która zapewni transport do i z Zakładów Chemicznych „Police”, szlak kolejowy biegnący obrzeżami centrum stanie się zbędny – tłumaczył Cehak.

Zdaniem dyrektora Biura Planowania Przestrzennego Miasta szlaku nie da się przerobić na odpowiednik trójmiejskiej kolei miejskiej. Istniejące stacje nie nadają się bowiem na węzły komunikacyjne. Zaproponował, by część torów od ul. Arkońskiej w kierunku centrum przerobić na fragment powstającej od strony os. Książąt Pomorskich obwodnicy śródmieścia, wykorzystując m.in. istniejące wiadukty.

Pomysł krytykuje Jan Łukaszewski, architekt miasta, którego na posiedzenie zaprosili radni.

– Linia prowadzi przecież przez cały Szczecin do rozwijającej się turystycznie Trzebieży i dworca głównego, który ma zostać rozbudowany do wielkiego centrum handlowego połączonego kładką z terenami Śródodrza – tłumaczył Łukaszewski.

Radnym pomysł likwidacji torów też się nie spodobał.

– Nowej obwodnicy kolejowej długo się nie doczekamy, a czekanie na możliwość rozbiórki istniejących torów może na długie lata zatrzymać budowę obwodnicy, która według obecnych planów ma biec wzdłuż torów – mówił radny Andrzej Mickiewicz.

Radni liczą też na to, że szlak kolejowy znów zacznie być wykorzystywany do przewozów pasażerskich. Zainteresowane są już tym władze Polic i Urząd Marszałkowski.

– Możliwości transportowe autobusów na linii Police-Szczecin wyczerpują się – mówi Józef Jastrzębski, dyrektor departamentu transportu Urzędu Marszałkowskiego. – Jeśli zapewnimy regularny transport kolejowy i dobrą komunikację pozwalającą dotrzeć do stacji, to połączenie się sprawdzi. Likwidowanie torów to absurd.

Andrzej Kraśnicki jr, Gazeta Wyborcza, 27 IX 2006 r.